Co nowego na Podhalu ?

 
02.09.2014 / 17:40

42-letni bandyta z Nowego Targu aresztowany w Brazylii

W ręce policji wpadł, poszukiwany od kilku lat listem gończym, 42-letni Jan Galas Słowakiewicz z Nowego Targu. Jak podaje policja, szef gangu porywaczy, który m.in. w 2006 roku miał porwać i brać udział w torturowaniu biznesmena z Podhala, został zatrzymany w Brazylii, gdzie się ukrywał.

- Poszukiwany 42-latek należał do „gangu porywaczy” rozbitego przez małopolską policję w 2011 roku. Zatrzymany między innymi zaopatrywał gang w broń. Handlował też narkotykami, brał udział w napadach i wymuszeniach, porwaniach, a także posługiwał się fałszywymi dokumentami - przypomina rzecznik prasowy małopolskiej policji.

Jan Galas Słowakiewicz brał też udział w porwaniu 16-letniej córki krakowskiego biznesmena w 2011 roku. Została ona porwana z przystanku tramwajowego, a porywacze w zamian za jej uwolnienie żądali okupu.

Od tamtego czasu mężczyzna był poszukiwany przez policję. Małopolscy policjanci niemal od razu uzyskali informacje, że uciekł on do Ameryki Południowej, po jakimś czasie, że jest to Brazylia, a kilka tygodni temu namierzyli jego kryjówkę.

oprac. r/

 
02.09.2014 / 15:37

Kto odbierze śmieci od nowotarżan?

NOWY TARG. Urząd miasta ogłosił przetarg na odbiór śmieci z terenu miasta od 1 stycznia 2015 roku. Jesienią okaże się, czy konsorcjum firm Empol i IB nadal będzie odbierać śmieci od nowotarżan, czy pojawi się ktoś nowy.

Firma, która wygra przetarg, dostanie kontrakt na trzy lata. Miasto liczy, że oferując dłużą umowę, zyska lepsze, a przede wszystkim tańsze oferty i nie trzeba będzie zmieniać wysokości opłat za odbiór odpadów. Jak mówi kierownik Referatu Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Nowym Targu, będzie kilka drobnych nowości. - Nowości to przede wszystkim rozdzielenie bioodpadów i popiołu oraz wprowadzenie systemu identyfikacyjnego, kodów kreskowych na workach i pojemnikach, które pozwolą nam lepiej ewidencjonować ilość odpadów - mówi Dariusz Jabcoń.

r/

 
02.09.2014 / 15:27

Nowa droga w Rzepiskach

Zakończono remont drogi powiatowej Łapsze Wyżne - Jurgów w miejscowości Rzepiska. Przebudowa objęła prawie 2,5-kilometrowy odcinek.

Inwestycja kosztowała 885 tys. zł, z czego prawie 700 tys. zł wyniosła dotacja z Budżetu Państwa na usuwanie skutków powodzi.

oprac. r/

 
02.09.2014 / 12:24

Drugi przetarg na wyłonienie długoletniego dzierżawcy parkingu w Pieninach unieważniony

Nie ma szczęścia zaplanowana przez władze Szczawnicy inwestycja budowy parkingu piętrowego. Drugi przetarg na budowę, do którego zgłosiły się dwie firmy, został anulowany.

- Anulowanie przetargu związane jest z tym, że obie firmy, które przystąpiły do przetargu zaproponowały cenę wykonawstwa inwestycji w wysokościach o wiele wyższych, aniżeli zostało to, określone w procedurze przetargowej dotyczącej planowanej inwestycji - mówi Grzegorz Niezgoda, burmistrz Szczawnicy.

Ta decyzja spowodowała, że, jak wcześniej sygnalizował w swoich wypowiedziach burmistrz Niezgoda, władze Szczawnicy zwróciły się do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju Regionalnego z wnioskiem o przedłużenie terminu oddania do użytku planowanej inwestycji do końca czerwca 2015 r.

Kolejny przetarg na realizację inwestycji będzie ogłoszony zaraz po otrzymaniu decyzji o przedłużeniu terminu zakończenia inwestycji, na przełomie miesięcy września i października br.

Przypomnijmy, że w projekcie parkingu ma znaleźć się 217 miejsc dla samochodów osobowych oraz 16 miejsc parkingowych dla autobusów, a także stylowy pasaż siedmiu lokali przeznaczonych na działalność gospodarczą.

Projekt realizowany jest  po obu stronach granicy polsko-słowackiej pod nazwą „Wzrost atrakcyjności turystycznej Szczawnicy i Leśnicy – miast pogranicza polsko-słowackiego poprzez rozbudowę infrastruktury turystycznej” w ramach Europejskiej Współpracy Terytorialnej – Program Współpracy Transgranicznej Rzeczypospolita Polska – Republika Słowacka 2007 – 2013 i dotyczy wykonania rozbudowy Pienińskiej Chaty w słowackiej Leśnicy oraz parkingu piętrowego wraz z infrastrukturą towarzyszącą w Szczawnicy, w bezpośrednim sąsiedztwie przystani flisackiej.

Całość inwestycji dofinansowana jest ze środków unijnych w wysokości 50% kosztów kwalifikowanych, pozostała kwota zabezpieczona ma być poprzez jednorazową wpłatą od wieloletniego dzierżawcy, który wygra przetarg.

Tekst Henryk Janusz Olkiewicz

02.09.2014 / 12:20

Ingres nowego proboszcza

Symboliczne przekazanie kluczy do bram kościoła parafii św. Wojciecha Biskupa Męczennika w Szczawnicy otworzyło ingres - liturgiczne uroczystości objęcia parafii przez nowego proboszcza ks. dra Tomasza Kudronia.

Podczas niedzielnej Mszy Świętej o godz. 12.00 parafianie pożegnali odchodzącego na emeryturę ks. kanonika Franciszka Bondka - dotychczasowego proboszcza, który po 20. letniej posłudze kapłańskiej w szczawnickiej parafii przeszedł na emeryturę. Duszpasterza pożegnali licznie zebrani parafianie: dzieci, młodzież, reprezentanci grup i ruchów parafialnych, a także Burmistrz Miasta i Gminy Szczawnica – Grzegorz Niezgoda.

- Czcigodny Księże Proboszczu! W imieniu lokalnej wspólnoty samorządowej i własnym, pragnę złożyć serdeczne podziękowania za długoletnią posługę kapłańską oraz za działalność na rzecz Parafii i całej gminy. Wielu z nas od lat podziwia Księdza wierność zasadom oraz troskę o los naszej Parafii, Księdza zawierzenie Bogu oraz ofiarną służbę każdemu człowiekowi. Pozostaję w nadziei, że przejście na zasłużony odpoczynek nie będzie oznaczało całkowitej rezygnacji z uczestnictwa w życiu naszej lokalnej społeczności (…)" - dziękował odchodzącemu proboszczowi burmistrz Grzegorz Niezgoda.

Ponadto na niedzielnej Mszy Świętej wprowadzono na urząd nowego proboszcza - ks. dra Tomasza Kudronia, dotychczasowego dyrektora biblioteki seminaryjnej w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie., który decyzją biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża, mianowany został proboszczem szczawnickiej parafii.

Źródło: Urząd Miejski w Szczawnicy / oprac. r/

 
02.09.2014 / 11:07

Od środy stopniowa poprawa pogody na Podhalu

Od jutra będzie coraz cieplej i słoneczniej. Najładniejszą pogodę synoptycy zapowiadają na weekend.

Według aktualnych prognoz, w środę temperatura wyniesie 20°C i każdym kolejnym dniem rosła. W weekend osiągnie ok. 25°C i towarzyszyć jej będzie słoneczna pogoda. Od jutra aż do niedzieli ma w ogóle nie padać.

r/ źródło: IMiGW

02.09.2014 / 09:55

Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem zakończony

Podczas koncertu finałowego widzowie mogli po raz ostatni podziwiać wszystkie zespoły, które występowały na 46. MFFZG w Zakopanem.

Już na początku koncertu laureaci konkursu zostali nagrodzeni złotymi, srebrnymi oraz brązowymi ciupagami. Ponadto przyznano także wyróżnienia w postaci parzenic i inne pozaregulaminowe nagrody. W trakcie koncertu finałowego nie mogło także zabraknąć rodziny Haniaczyków, która zagrała festiwalowy hejnał na cześć nagrodzonych zespołów.

Międzynarodowy Festiwal był wyjątkową okazją, aby zobaczyć folklor z całego świata, wiecznie żywy i autentyczny. To również możliwość zetknięcia się odległych kultur. W tym roku w konkursie wystąpiło 15 zespołów: z Bośni i Hercegowiny, Bułgarii, Chorwacji, Czarnogóry, Francji, Hiszpanii, Rumunii, Serbii, Słowacji, Turcji, Włoch, oraz cztery zespoły z Polski - Z Białki Tatrzańskiej, Lipnicy Wielkiej, Nowego Sącza i Milówki. Poza konkursem publiczności zaprezentował się zespół z Peru. Zespoły oceniane były przez międzynarodowe jury pod przewodnictwem dr Bożeny Lewandowskiej. Zakopiański Festiwal Honorowym Patronatem objęła Małżonka Prezydenta RP Pani Anna Komorowska. Natomiast w skład Komitetu Honorowego weszli: Małgorzata Omilanowska– Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Marek Sowa - Marszałek Województwa Małopolskiego, Janusz Majcher - Burmistrz Miasta Zakopane oraz Narodowe Centrum Kultury.

Nagrody w kategorii zespołów prezentujących folklor w formie tradycyjnej:

Złota Ciupaga, Zespół„Białcanie” - Polska
Srebrna Ciupaga, Zespół ludowy„Bistritsa” - Bułgaria
Brązowa Ciupaga, Zespół Tańca Ludowego„Kopice” - Rumunia

Nagrody w kategorii zespołów prezentujących folklor w formie artystycznie opracowanej:

Złota Ciupaga, Zespół ludowy„Vah” - Słowacja
Srebrna Ciupaga, Grupa „La Maiade Molemortine” - Francja
Brązowa Ciupaga, Zespół Pieśni i Tańca„Villa de Leganes” - Hiszpania

Nagrody w kategorii zespołów prezentujących folklor w formie stylizowanej:

Złota Ciupaga, Zespół przy Fundacji na Rzecz Praktyki Tańca Ludowego i Edukacji„MOTIF” - Turcja
Srebrna Ciupaga, Grupa folklorystyczna, Prvi Partizan” - Serbia
Brązowa Ciupaga, Zespół ludowy„A Lanterna” - Włochy

Ponadto wyróżnienia tzw. Parzenice Góralskie otrzymały zespoły:

Miejski Zespół Dziecięco-Młodzieżowy z Tuzli – Bośnia i Hercegowina
Klub kulturalny „Salona” - Chorwacja
Zespół folklorystyczny „Crvena Stijena” - Czarnogóra
Regionalny Zespół Pieśni i Tańca „Lachy” - Polska
Zespół „Lipniczanie” - Polska
Zespół Pieśni i Tańca „Wierchy” - Polska

Nagroda Burmistrza Miasta Zakopane – Grupo Cultural de Danzantes de Tijeras - Peru
Nagroda Dyrektora Biura Promocji Andrzeja Kaweckiego - Zespół „Crvena Stijena” – Czarnogóra
Nagroda Dziennikarzy im. Kazimierza Strachanowskiego - Grupa "La Maiade Malemortine" - Francja

Rozstrzygnięty został również konkurs na Najpiękniejszą Góralkę Festiwalu organizowany przez Gazetę Krakowską. Zwyciężyła: Bożena Bulanda z zespołu „Lipniczanie”. Nagroda publiczności powędrowała również do zespołu „Lipniczanie” z Lipnicy Wielkiej.

Źródło: organizatorzy

01.09.2014 / 23:19

Inauguracja roku szkolnego w Zubrzycy Dolnej (zdjęcia)

Na rozpoczęcie nowego roku szkolnego w gminie Jabłonka odbyło się uroczyste poświęcenie i otwarcie hali sportowej w Zespole Szkół w Zubrzycy Dolnej.

Pod przewodnictwem ks. bpa Jana Szkodonia Dyrekcja, grono pedagogiczne, rodzice wraz z uczniami rozpoczęli uroczystość od mszy świętej, na której poświęcono sztandary.

Następnie odbył się uroczysty przemarsz na czele ze sztandarami Szkoły Podstawowej i Gimnazjum do budynku szkoły.
Uroczyste przecięcie wstęgi otwarło nowo powstałą halę sportową, a ks. bp Jan Szkodoń poświęcił obiekt. Odczytano uchwałę o nadaniu imienia Gimnazjum - Józefiny Machay-Mikowej. Poświęcone sztandary zostały przekazane uczniom.

Na zakończenie uroczystości przygotowano program artystyczny i poczęstunek.

er/ zdj. Łukasz Sowiński

01.09.2014 / 22:52

SMS już pod skrzydłami marszałka

W Zakopanem władze powiatu tatrzańskiego podpisały akt przekazania samorządowi województwa małopolskiego Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego im. Stanisława Marusarza.

Umowę podpisali: marszałek województwa Marek Sowa, członek zarządu Jacek Krupa oraz starosta tatrzański Andrzej Gąsienica-Makowski i wicestarosta Andrzej Skupień.

- O tym, jak ogromna jest siła marzeń, świadczy właśnie ta szkoła. My, jako Województwo Małopolskie, pomożemy je dalej urzeczywistniać. Samorząd może bowiem zaoferować konkretne wsparcie, które pozwoli jeszcze lepiej rozwinąć talenty tutejszych uczniów. Nie chodzi tylko o pomoc finansową, ale też świetne kontakty międzynarodowe, choćby z regionem Rhône-Alpes czy Turyngią - mówił marszałek Sowa.

A starosta Andrzej Gąsienica-Makowski dodał: - To historyczny dzień dla tej szkoły i ogromna szansa.

W trakcie rozmów dotyczących zarządzania szkołą, władze powiatu tatrzańskiego przekazał samorządowi województwa opracowanie architektoniczne dotyczące rozbudowy Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego wraz z pozwoleniem na budowę. Opracowanie to zakłada rozbudowę istniejącego budynku o halę widowiskowo-sportową z zapleczem, budynek dydaktyczno-administracyjny, zawiera też plan zagospodarowanie terenu wokół szkoły związane z budową infrastruktury sportowej. Koszt przedsięwzięcia szacuje się na 9 milionów złotych.

W skład Zespołu Szkół wchodzi gimnazjum oraz liceum ogólnokształcące. W ubiegłym roku szkolnym placówka kształciła 135 uczniów w takich dyscyplinach jak narciarstwo alpejskie, narciarstwo klasyczne (biegi narciarskie, skoki narciarski i kombinacja norweska), biathlon, łyżwiarstwo szybkie i snowbord.

Absolwentami szkoły są m.in. Justyna Kowalczyk, Kamil Stoch, Piotr Żyła, Luiza Złotkowska, Katarzyna Woźniak, Natalia Czerwonka czy Jagna Marczułajtis.

Źródło: Urząd Marszałkowski w Krakowie, oprac. r/

01.09.2014 / 19:54

We wrześniu publikacja osobistego dziennika młodego Tischnera - pierwsze miłości, religijne rozterki, wspomnienia z "Goszczyńskiego"

25 września, nakładem wydawnictwa Znak, ukaże się książka pt. "Tischner - dziennik 1944-1949 Niewielkie pomieszanie klepek". To osobisty dziennik wybitnego góralskiego duchownego i filozofa ks. prof. Józefa Tischnera, który pisał w latach swojej młodości.

"Odnaleziony po śmierci brata jego dziennik ze szkolnych lat długo nie był przez nas czytany, gdyż traktowaliśmy te zapiski jako osobiste zwierzenia, których nie wypadało podglądać. Nie oznacza to, że nie wiedzieliśmy wcześniej o jego istnieniu. Józio mówił nam o nim, czytał dla rozweselenia jego krótkie fragmenty. Bawił też nimi nowotarskich przyjaciół, z którymi widywał się na spotkaniach absolwentów Liceum im. Goszczyńskiego. Zauważyłem, że po upływie przeszło 70 lat kartki dwóch grubych zeszytów, zapisanych stalówką maczaną w atramencie, blakną i stają się coraz trudniejsze do odczytania. Aby uchronić treść tych cennych notatek, postanowiłem je przepisać. Im bardziej zgłębiałem się w tekst, tym bardziej stawało się dla mnie oczywiste, że należy go udostępnić innym" - pisze w pierwszych słowach wstępu do książki Marian Tischner, brat ks. Józefa. Jak dodaje, swoją decyzję o publikacji dziennika konsultował z Wandą Szado Kudasik, Józefem Klamerusem oraz Mieczysławem Zoniem, najbliższymi kolegami Józefa Tischnera. Wszyscy poparli decyzję o jego publikacji.

Książka rzuca nowe światło na postać filozofa z Łopusznej, który był do tej pory znany głównie, jako kapłan i filozof. W książce poznajemy go, jako młodego chłopaka, który wchodzi w dorosłe życie - jego fascynacje, myśli, ale też miłości, życiowe rozterki i intymne zwierzenia. Dzięki dziennikowi podglądamy przyszłego filozofa w momencie, w którym, tworzą się jego postawy i poglądy. Dziennik powstawał między 13 a 18 rokiem życia.

"Na zakończenie pragnę przeprosić wszystkie osoby, które mogą się poczuć dotknięte niektórymi fragmentami dziennika. Chodzi głównie o koleżanki i kolegów mojego brata, których zdarza się mu charakteryzować mocno i bezceremonialnie (...). Często były niesprawiedliwe lub przesadne, ale tego typu przesada jest przywilejem młodości" - podkreśla Marian Tischner.

r/

 
01.09.2014 / 19:53

Nowe rondo w mieście nosić ma nazwę "Rondo św. Leonarda"

NOWY TARG. Dla nowego ronda wybudowanego w skrzyżowaniu ulic Kolejowej, Kasprowicza, Przechodniej i Królowej Jadwigi wybrana została nazwa. Jego patronem zostanie Św. Leonard.

Zgłoszono dwie propozycje. Na początku maja do Biura Rady wpłynął projekt grupy radnych o nadanie temu rondu nazwy "I Pułku Strzelców Podhalańskich", trzy tygodnie później wpłynął do Biura Rady kolejny wniosek skierowany w imieniu mieszkańców przez Parafię p.w. św. Jadwigi Królowej. Propozycja dotyczyła jednego z najpopularniejszych świętych kościoła katolickiego w Europie Zachodniej w średniowieczu, patrona dobrego porodu, więźniów, jeńców, chorych i zagrożonych napadem lub kradzieżą, czyli św. Leonarda.

- Przeprowadzone zostały konsultacje społeczne, w wyniki których większym poparciem cieszyła się propozycja świętego - tłumaczy przewodniczący Rady Miasta Paweł Liszka.

W uzasadnieniu ks. Henryk Paśko napisał: "nazwa będzie przywróceniem historycznej tradycji miasta, a zarazem upamiętnieniem faktu, iż do czasów PRL kiedy to święci byli "niewygodni" ulica Kasprowicza nosiła nazwę św. Leonarda. Nie chcemy odbierać nazwy ulicy upamiętniającej naszego wielkiego poetę Jana Kasprowicza, dlatego byłoby to naprawienie czynu władz miasta poprzedniej epoki, którzy chcieli usunąć św. Leonarda nie tylko z nazwy, ale i z pamięci ludzi. Św. Leonard funkcjonuje do dzisiaj w pamięci i świadomości ludzi starszych, dlatego warto go przywrócić, tym bardziej, że znajdująca się przy obecnej ul. Kasprowicza kapliczka jest pod wezwaniem św. Leonarda."

Proboszcz parafii pw. Św. Jadwigi Królowej przypomina, że św. Leonard był patronem pierwszego przytułku dla ubogich, a potem szpitala w Nowym Targu.

Ostateczną decyzję podejmą radni podczas piątkowej sesji.

s/

 
01.09.2014 / 16:00

Witaj szkoło! (materiał promocyjny)

Wszyscy pamiętamy to uczucie niesprawiedliwości kiedy w czasach gdy byliśmy uczniami kończyły się wakacje i zaczynała się szkoła. Wydawało się niemożliwe by akurat te dwa miesiące – lipiec i sierpień były takie krótkie, niemożliwe by w codziennej monotonni oddać się 10 miesiącom zdobywania wiedzy.

Nic się nie zmieniło i dziś uczniowie czują to samo, i podobnie rodzice i dziadkowie tłumaczą im konieczność zdobywania wiedzy i umiejętności snując mało przekonujące wizje jak bardzo dzisiejsze starania owocowały będą dla nas w przyszłości. Jak wiele mają racji zrozumiemy dopiero w dorosłym życiu gdy przyjdzie nam walczyć na rynku pracy o byt własny i rodziny. Oczywiście nasze starania i praca nad wartością własnej osoby jako pracownika muszą spotkać się z odpowiedzią z drugiej strony – pracodawcy gotowego zaproponować nam interesujące zajęcie. Cóż z tego, że skończymy dobrą szkołę czy zdobędziemy specjalistyczny fach jeśli w miejscu gdzie chcielibyśmy żyć nie znajdziemy pracodawcy gotowego na wykorzystania naszego potencjału? To bolączka małych miejscowości i rejonów oddalonych od wielkich aglomeracji, gdzie podaż miejsc pracy skupia się wokół handlu i usług, czasem niewielkiej produkcji. Na lokalnym rynku przy ograniczonej podaży i co ważniejsze nikłej różnorodności ofert zatrudnienia trudno znaleźć pracodawcę który będzie mógł wykorzystać naszą wiedzę i dać nam satysfakcjonującą pracę. Podaż miejsc pracy oraz ich różnorodność to zagadnienia które stymulować może mądre podejście samorządu. To samorząd tworzy warunki do powstawania nowych inwestycji w danym regionie mając do tego szereg instrumentów. Podstawowym są Miejscowe Plany Zagospodarowania Przestrzennego które dla osób i podmiotów zainteresowanych biznesem w danym regionie są podstawowym dokumentem. To właśnie Miejscowe Palny Zagospodarowania Przestrzennego określają ze stu procentową pewnością co w danym miejscu możne powstać. Czy będą to centra logistyczne, biurowe lub handlowe, czy może oddziały dużych korporacji – na przykład centra rozliczeniowe czy działy księgowości - to sprawy drugorzędne. Nie powstały by one gdyby nie zostały dopuszczone w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego. I nie powstały by także nowe etaty które te inwestycje wniosą na lokalny rynek pracy.

01.09.2014 / 15:28

Nowotarskie obchody 75. rocznicy wybuchu II wojny światowej

Uroczystym apelem poległych, wiązankami kwiatów oraz występem młodzieży pod ścianą pamięci terroru hitlerowskiego upamiętniona została w Nowym Targu 75. rocznica wybuchu II wojny światowej. - Podczas tych uroczystości pojawia się po raz kolejny pytanie dlaczego wspominamy te trudne dramatyczne lata II Wojny Światowej. Czyż nie lepiej by było o nich zapomnieć? – retorycznie pytał Marek Fryźlewicz.

- Odpowiedź jest prosta, ale warto ją stale przypominać. Czynimy to z kilku powodów. Aby oddać hołd żyjącym jeszcze kombatantom – ciągnął burmistrz. - Niektórzy są tu dzisiaj wśród nas. Ogromny szacunek od nas wszystkich. Aby pomodlić się za dusze tych, którzy zginęli, zostali zamordowani i zmarli walcząc za naszą wolność. Kolejnym i nie najmniej ważnym motywem jest wyciąganie wniosków. Czyż nie jest to szczególnie istotne w dniu dzisiejszym kiedy to coraz częściej tracimy z oczu to co najważniejsze: że wolna, demokratyczna i niepodległa Polska nie są nam dane raz na zawsze. Bo trwająca wojna Rosji z Ukrainą stwarza zagrożenie nie tylko dla nas, ale i dla Europy i świata. Że wszystkie umowy, zobowiązania, nawet międzynarodowe bez własnej siły militarnej i moralnej, są tylko nic nie wartymi kartkami papieru. Niech to przypominanie wydarzeń i postaw, które miały miejsce 75 lat temu pomoże nam zrozumieć mądre słowa filozofa, że łatwiej jest nienawidzić wojnę, niż postawy i grzechy w nas, które do wojny prowadzą. Oby nigdy nie sprawdziło się rosyjskie przysłowie „to co nowe, to dobrze zapomniane stare” – ostrzegł Burmistrz Fryźlewicz.

Obchody uświetniła Miejska Orkiestra Dęta oraz Studio Piosenki Spetyma.

źródło: UM Nowy Targ

01.09.2014 / 15:18

Nowy rok szkolny rozpoczęty

W Szczawnicy uczniowie swój pierwszy dzień szkolny rozpoczęli od mszy św. w kościele parafialnym pw. św. Wojciecha, odprawionej przez ks. Tomasza Kupca aby następnie dalsze spotkania z nauczycielami, koleżankami i kolegami szkolnymi odbywać w swoich szkołach.

W kazaniu ks. Kupca porównał młodzież do nieociosanego drewna, które w rękach artystów, czyli nauczycieli i rodziców, może stać się piękna rzeźbą. Wikariusz szczawnickiej parafii prosił zarówno szkolną młodzież o chęć podejmowania nauki, ale i nauczycieli o rozważne oceny swoich uczniów, a rodziców o niesienie pomocy swoim dzieciom w kształtowaniu ich charakteru poprzez wzajemne rozmowy i interesowanie się problemami młodych ludzi. Jednocześnie ks. Tomasz Kupiec prosił licznie zebranych młodych ludzi w szczawnickim kościele o pamiętanie o Bogu.

Po uroczystej mszy św., z udziałem pocztów sztandarowych obu szczawnickich szkół: Szkoły Podstawowej nr 1 im. Henryka Sienkiewicza i szczawnickiego Publicznego Gimnazjum Uczniowie SP nr 1 im. Henryka Sienkiewicza w Szczawnicy uczniowie i ich rodzice, a także nauczyciele rozpoczęli spotkania ogólne w swoich szkołach, by następnie dzieci zapoznały się ze szczegółowymi planami lekcji w tym semestrze.

Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 1 w Szczawnicy im. Henryka Sienkiewicza spotkanie ogólne odbyli w sali gimnastycznej, gdzie po przywitaniu i podaniu ogólnych informacji szkolnych przez dyrektora Pawła Sypka poszczególne klasy zebrały się w salach z wychowawcami, poznając plany zajęć lekcyjnych w nowym roku.

Dyrektor Sypek witając uczniów nawiązał do rocznicy wybuchu II Wojny Światowej, ale także do niepokojów współczesnej Europy, apelując do rządzących współczesną Europą o zachowanie pokoju, bo nikt nie chciałby przeżywać kolejnego dramatu wojennego, jakiego doznało pokolenie Polaków i wielu narodowości pierwszej połowy XX wieku.

Jednocześnie dyrektor nakreślił uczniom cztery główne sfery działalności szkoły w zakresie nauki, wychowania, zdrowia i bezpieczeństwa, podkreślając, że nauka i wychowanie są najważniejszymi sferami działalności szkoły.

Tekst i zdj. Henryk Janusz Olkiewicz

 
01.09.2014 / 15:06

Pociągi do Zakopanego ponownie wstrzymane

Od 1 września, ze względu na budowę zbiornika wodnego Świnna Poręba, ponownie została zamknięta trasa dojazdowa do Zakopanego.

- Tym samym pasażerowie podróżujący pomiędzy Zakopanem a Krakowem będą korzystać z PKP Intercity Busów - informuje PKP. Pociągi zostały zawieszone do 11 października.

oprac. r/

01.09.2014 / 13:40

Groźna kolizja w Knurowie

Na drodze wojewódzkiej Nowy Targ - Nowy Sącz, na wysokości Knurowa, zderzyły się dwa samochody osobowe.

Jak informuje podkom. Roman Wolski, rzecznik nowotarskiej policji, mieszkanka Szczawy zjechała na przeciwległy pas jezdni i zderzyła się z jadącym z naprzeciwka samochodem na austriackich numerach rejestracyjnych. Choć zdarzenie wyglądało groźnie, żaden z uczestników wypadku nie odniósł poważnych obrażeń.

r/ zdjęcie otrzymaliśmy na kontakt@podhale24.pl. Dziękujemy.

 
01.09.2014 / 12:17

Promesy dla podhalańskich samorządów na usuwanie skutków klęsk żywiołowych

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji przyznało jednostkom samorządu terytorialnego województwa małopolskiego środki z budżetu państwa na usuwanie skutków klęsk żywiołowych oraz ruchów osuwiskowych ziemi. Chodzi o straty z lat 2009-2014.

W lipcu 42 samorządy otrzymały promesy na realizację 50 zadań związanych z odbudową lub remontem infrastruktury komunalnej zniszczonej w 2010 r. Gmina Jabłonka na remont drogi Orawka - Studzianki oraz remont drogi do oczyszczalni ścieków w Jabłonce otrzymała milion 100 tys. zł, Szczawnica na remont mostu na potoku Sielskim - 220 tys., a Spytkowice na remont drogi Niedzwiedziówka i Żabówka 120 tys. zł.

W ramach oszczędności powstałych z I transzy (w wysokości ponad 19 mln) przyznano dodatkowe promesy. Otrzymają je także gminy podhalańskie:
- Biały Dunajec - odbudowa zabezpieczeń korpusu i nawierzchni drogi gminnej Do Kowoli w Gliczarowie Dolnym 140 tys. zł,
- Czarny Dunajec - remont drogi gminnej na Gruszków Wierch w miejscowości Ciche 170 tys, zł,
- Czorsztyn - remont drogi w Kluszkowcach 100 tys. zł,
- Gmina Nowy Targ - remont drogi Leśne w Knurowie 60 tys. zł,
- Ochotnica Dolna - odbudowa drogi w Tylmanowej 100 tys. zł oraz drogi w Ochotnicy Górnej 90 tys. zł,
- Poronin - remont mostu w Nowem Bystrem 180 tys. zł
- Szaflary - odbudowa drogi gminnej droga do cmentarza do Czerwiennego w miejscowości Skrzypne 90 tys.,
- Powiat Nowotarski - odbudowa mostu na potoku Stachorówka w ciągu drogi powiatowej Rabka-Zdrój - Skawa - Naprawa - kwota 980 tys zł oraz remont nawierzchni drogi powiatowej Czarny Dunajec - Poronin 640 tys. zł.

Pozostaje jeszcze do naprawienia infrastruktura która ucierpiała w latach 2009 -2013:
- Biały Dunajec - wysokość proponowanej dotacji to 450 tys. zł z przeznaczeniem na odbudowę mostu w ciągu drogi "Do Bustryku", remont drogi "Droga Skupniowa" i remont mostu w ciągu drogi "Ul. Jana Pawła II",
- Czarny Dunajec milion zł na odbudowę mostu "Na Mulice" w miejscowości Ratułów, remont drogi "Skubisze" w Czerwiennnem,
- Czorsztyn remont drogi Wżarowa w Kluszkowcach 200 tys. zł,
- Jabłonka 830 tys. zł remont drogi do Kawalerów w Podwilku,
- Łapsze Niżne 220 tys. zł - odbudowa drogi Leśna w Łapszach Niżnych, "Do Polenice: w Łapszance, "Pod Langrube" w Łapszach Niżnych,
- Gmina Nowy Targ 140 tys. na remont drogi Pod Bór w Nowej Białej,
- Poronin - 760 tys. zł na remont drogi Droga na Dutkówkę w Nowem Bystrem, Droga k/Staszel w Suchem i "Droga do cmentarza" w Małem Cichem,
- Rabka Zdrój - odbudowa mostu betonowego do oczyszczalni ścieków w Rabce 2 mln 650 tys. zł,
- Szaflary 230 tysięcy na odbudowę drogi w Maruszynie - ul. Gancarze,
- Szczawnica 450 tys. na remont uszkodzonej nawierzchni ul. Szalaya w Szczawnicy i remont odwodnienia i uszkodzonej nawierzchni z kostki betonowej ul. Języki,
- Powiat nowotarski 4 mln 200 tys. zł odbudowa mostu na rzece Skawa w ciągu drogi Jodanów Spykowice, remont mostu na drodze Jabłonka - Lipnica Mała, remont mostu na potoku Luboński na drodze Harklowa - Tylmanowa,
- Powiat tatrzański 850 tys. remont drogi powiatowej Łapsze Wyżne - Jurgów,

W związku ze stratami, które wystąpiły na terenie województwa w maju, lipcu i sierpniu br. przyznano promesy 33 samorządom. Otrzymać je ma m. in.:
- Czorsztyn na remont ujęcia wody w Mizernej, Maniowach, Kluszkowcach, remont przepustu w Mizernej - 420 tys. zł,
- Jabłonka - 2,5 mln na odbudowę mostu na cieku Syhlec w Lipnicy Małej, odbudowę mostu na Czarnej Orawie w Jabłonce i odbudowę mostu koło Trójcy w Zubrzycy Dolnej,
- Krościenko nad Dunajcem - remonty drogi Jana Pawła II w Grywałdzie, remont mostu w Grywałdzie, remont ujęcia widy na potoku Krośnica, remont drogi Lubań w Krościenku. Kwota - 360 tys. zł,
- Ochotnica Dolna 140 tys. zł - remont mostu żelbetowo-betonowego Młynne,
- Poronin remont przepustu w Małem Cichem 40 tys. zł,
- Raba Wyżna remont mostu na rzece Raba w Rokicinach Podhalańskich,
- Szczawnica 1 420 tys. zł remont uszkodzonego mostu nad potokiem Sopotnickim, remont ujęć powierzchniowych wody pitnej na "Pokrzywach" i "Sewerynówce" oraz remont uszkodzonej przepompowni na Sewerynówce",
- Powiat nowotarski - 250 tys. zł remont dwóch mostów na Łapszance oraz jednego na potoku Pocieszna Woda.

opr. s/

 
01.09.2014 / 11:36

Miasto sprzedaje "Juhasa"

Urząd Miasta w Zakopanem ogłosił przetarg na sprzedaż budynku przy ul. Klimka Bachledy, w którym mieścił się kiedyś dom wypoczynkowy. Cena wywoławcza to 778 tys. zł.

"Juhas" to obiekt drewniano-murowany, parterowy, z poddaszem użytkowym, podpiwniczony, wybudowany w latach międzywojennych XX wieku o pow. zabudowy 207 m.kw. W przeszłości budynek użytkowany był przez FWP, jako dom wypoczynkowy.

Przetarg odbędzie się 21 listopada.

r/

 
01.09.2014 / 11:30

Czarny Dunajec bez wody

W związku z pracami konserwacyjnymi prowadzonymi na sieci wodociągowej, dziś od godziny 12:00 do 20:00 wystąpi przerwa w dostawie wody na terenie miejscowości Czarny Dunajec - poinformował Urząd Gminy.

oprac. r/

31.08.2014 / 23:05

XXII Dożynki w Gminie Jabłonka (zdjęcia)

Po raz XXII mieszkańcy gminy Jabłonka obchodzili Święto Plonów. Tegorocznym gospodarzem była Zubrzyca Dolna. W kościele p.w. Matki Bożej Szkaplerznej rolnicy dziękowali za tegoroczne plony.

Po mszy świętej odbyło się uroczyste rozpoczęcie imprezy na boisku sportowym.

Na scenie zaprezentowały się zespoły: Małe Podhale z Jabłonki, Hajduki, Iskierecki i Babiogórzanie z Zubrzycy Dolnej.
Jak co roku zorganizowany został także konkurs na "wieńce dożynkowe" w którym udział wzięło każde sołectwo prezentując własnoręcznie przygotowany wieniec.

Publiczność bawiła się z zespołem KOP z Krakowa. XXII Gminne Dożynki zakończyła zabawa taneczna.

er/ zdj. Łukasz Sowiński

02.09.2014 / 22:10

Rafał Monita podsumowuje Festiwal Barok na Spiszu: "Marzymy, by festiwal się rozwijał"

Festiwal Barok na Spiszu jest inicjatywą kulturalną zainicjowaną w 2012 r., a jej organizatorem jest fundacja "Kulturalny Szlak", we współpracy z lokalnymi instytucjami m.in. Gminnym Ośrodkiem Kultury w Łapszach Niżnych, Stowarzyszeniem Rozwoju Spisza i Okolicy oraz spiskimi parafiami.

Rafał Monita o Festiwalu Barok na Spiszu

Festiwal Barok na Spiszu jest inicjatywą kulturalną zainicjowaną w 2012 r., a jej organizatorem jest fundacja ,,Kulturalny Szlak’’, we współpracy z lokalnymi instytucjami m.in. Gminnym Ośrodkiem Kultury w Łapszach Niżnych, Stowarzyszeniem Rozwoju Spisza i Okolicy oraz spiskimi parafiami.

Z Rafałem Monitą, twórcą festiwalu, ale zarazem wydawcą książek o regionie Spisza rozmawiamy o podsumowaniu tegorocznego Festiwalu Barok na Spiszu.

Barok na Spiszu, jest imprezą już chyba na stałe wpisaną w kalendarz kulturalny regionu Spisza. Jakie główne cele przyświecały organizatorom festiwalu?

- Naszym głównym celem jest pokazanie piękna tego regionu i jego zabytków, wśród których znajdujemy wiele kościółków o niezwykłym uroku z barokowym wyposażeniem wnętrza. W tych wnętrzach, które zresztą posiadają wspaniałą akustykę, wyjątkowo pięknie brzmi muzyka pochodząca z tych samych czasów, czyli z okresu baroku. Tak więc dobór zarówno miejsc koncertowych, jak i repertuaru nie jest przypadkowy i jak sądzę docenili go nie tylko słuchacze, ale i sami występujący artyści.

Powiedział Pan, że akustyka wnętrz kościelnych, gdzie odbyły się koncerty była idealna. Ale są to przecież niewielkie kościółki, choć niezaprzeczalnie piękne.

- Tak ma Pan rację. Kościoły, które wybraliśmy na miejsca koncertów są niewielkie, dlatego dobieramy repertuar tak, żeby muzyka zabrzmiała w nich jak najlepiej. Repertuar barokowy jest niezwykle różnorodny, przeznaczony na najprzeróżniejsze składy, na piękne, odmienne od współczesnych, niecodzienne instrumenty, dlatego programu odpowiedniego do spiskich kościółków na pewno nam nie zabraknie. Powiem więcej, właśnie tego typu wnętrza nadają się najbardziej do koncertów muzyki barokowej.

Wiemy z recenzji prasowych, ukazujących się po koncertach, że wszystkie one były na najwyższym, wykonawczym poziomie, a dobór repertuarowy, choć utworów nie zawsze znanych, okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Który z koncertów, Pańskim zdaniem, był najlepszy?

- Jako organizator powiem, że wszystkie były najlepsze, szczególnie koncert monograficzny muzyki Marcina Mielczewskiego, wykonany przez związany z festiwalem zespół Scepus Baroque, ale ,,wisienką na torcie’’ był koncert w kościele w Jurgowie z udziałem Sławomira Zubrzyckiego na zrekonstruowanym przez niego bardzo mało znanym instrumencie viola organista. Było wyjątkowe wydarzenie, nie tylko na skalę Spisza. Instrument, który został zbudowany rok temu w Krakowie jest ewenementem i rewelacją na skalę światową.

A ponieważ Sławomir Zubrzycki we wrześniu wystąpi na Festiwalu Wratislavia Cantans, to dzięki niemu, jeśli oczywiście w swoim dorobku wykonawczym zamieści informacje o występie na spiskim festiwalu, wieści o festiwalu Barok na Spiszu dotrą także do publiczności ogólnopolskiej.

Chciałbym powrócić do doboru artystów na spiskim festiwalu. Czy łatwo jest znaleźć wykonawców, specjalizujących się w muzyce danego okresu, a do tego preferujących muzykę kameralną?

- W Polsce od wielu lat istnieje środowisko muzyków specjalizujących się na co dzień w wykonawstwie muzyki dawnej na kopiach starych instrumentów, pielęgnujących styl wykonywania oparty na dawnych traktatach i pielęgnujących dawne techniki wykonawcze. Są to pasjonaci, osoby które uwielbiają poszukiwania, stale podnoszą swoje kwalifikacje. Staramy się współpracować z najlepszymi i to chyba się nam, jako organizatorom, udało, czego efektem były pozytywne oceny słuchaczy, a także późniejsze recenzje.

Jak rozumiem Festiwal Barok na Spiszu ma obok celów muzycznych cele edukacyjne.

- Ma Pan rację. Zależy nam na pokazywaniu turystom i mieszkańcom Spiszu piękna tego regionu, jego zabytków, prezentowania ciekawego instrumentarium, czy przybliżanie sylwetek znakomitych kompozytorów, stąd idea mini wykładów, które rozpoczynają na naszym festiwalu każdy koncert.

W dzisiejszych trudnych czasach gospodarki rynkowej mówi się, że dla kultury nie są to najlżejsze czasy, bo coraz trudniej o sponsorów.

- Jako organizatorzy mamy chyba jednak szczęście, bo trafiliśmy na świetnego mecenasa, jakim jest ZEW Niedzica S.A. Prezes spółki, pan Grzegorz Podlewski, jest zapalonym melomanem i dzięki jego pomocy festiwal miał swój początek dwa lata temu, a każda kolejna edycja zawsze może liczyć na życzliwe wsparcie, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni. Festiwal od pierwszej edycji współpracuje również z Instytutem Muzyki i Tańca w programie „Nowe Interpretacje”, dzięki któremu przygotowywane są premierowe programy prezentujące skarby barokowej muzyki polskiej. W tym roku festiwal wsparli także nowi mecenasi: Tatrzański Bank Spółdzielczy, Pieniński Bank Spółdzielczy oraz Bukovina Hotel Terma Spa, którzy – mamy nadzieję – pozostaną z nami na dłużej. Wszystkim jesteśmy niezmiernie wdzięczni za pomoc w promocji naszej muzycznej idei oraz pięknej krainy, jaką jest Spisz.

Oczywiście marzymy, by festiwal się rozwijał, żeby podczas kolejnych edycji mogli wystąpić znakomici artyści, mamy mnóstwo pomysłów na ciekawy repertuar, a ich realizacja będzie zależała oczywiście również od możliwości finansowych. Nie mniej marzyć trzeba, bo to marzenia stały się podstawą do realizacji wszystkich organizowanych przez nas festiwali, w tym Festiwalu Barok na Spiszu.

Cieszy nas również bardzo to, że festiwal jest niezwykle miło przyjmowany przez spiskie parafie i ich proboszczów, za co również serdecznie dziękujemy. Marzy nam się więc także, żeby koncerty mogły odbywać się w każdym sezonie we wszystkich zabytkowych kościołach na polskim Spiszu, czyli co najmniej w siedmiu. Mamy nadzieję, że kiedyś się to uda.

Na zakończenie mam pytanie o lokalne władze samorządowe. Czy te, w których regionie działania organizujecie Państwo festiwal, w jakiś sposób doceniają je poprzez uznanie tej formy imprez jako promocję regionu?

- Tak. Moim zdaniem tak i za to jesteśmy im wdzięczni, podobnie jak naszym słuchaczom, których liczba z roku na rok rośnie.

Rozmawiał: Henryk Janusz Olkiewicz

02.09.2014 / 21:35

Cyganie zaatakowali orszak weselny. Pobili pana młodego, wyzywali gości

W miejscowości Maszkowice na gości weselnych napadła grupa Romów. Cyganie zatrzymali orszak kładąc na jezdni dziecko. Domagali się wódki i placków weselnych, a skończyło się na biciu, pluciu, wyzwiskach, ciskaniu kamieniami i kopaniu samochodów gości weselnych - informuje portal sadeczanin.info.

Teoretycznie miała to być "brama weselna", ale zdarzenie przerodziło się w brutalną szarpaninę. Z pobliskiej osady wybiegło kilkudziesięciu Romów, w tym kobiety i dzieci.

Wezwano na pomoc Policję. Pojawiło się także czterech ochroniarzy z agencji VIP w Łącku, którzy obezwładnili najbardziej agresywnych Cyganów przy użyciu gazu łzawiącego i paralizatorów.

Według relacji świadków zdarzenie trwało ok. 10 minut, na drodze wojewódzkiej utworzył się wielokilometrowy korek z obu stron.



Więcej na Malopolskaonline

sadeczanin,info, s/

02.09.2014 / 20:46

Koncert we Frydmanie na zakończenie festiwalu Barok na Spiszu Niedzica 2014

We Frydmanie III Festiwal Barok na Spiszu zakończył się pięknym koncertem, na którym królowały lutnie, teorby i gitary barokowe. Anton Birula i Anna Kowalska, czyli Lute Duo, wystąpili z programem XVIII-wiecznym przeznaczonym na te instrumenty, a mini-wykład o lutniach wygłosił podczas koncertu Anton Birula.

Dźwięki tych niezwykle szlachetnych instrumentów wspaniale wypełniły muzyką piękne wnętrze kościoła we Frydmanie, a w bisie dołączyła do rodziców córka Alisa, może przyszła lutnistka? Anton Birula między utworami bardzo ciekawie opowiadał o przywiezionych z sobą instrumentach: lutniach, teorbie, gitarach barokowych – o ich historii, powstaniu, muzyce pisanej na te instrumenty. Program koncertu dał publiczności możliwość smakowania różnych odcieni tego bogatego barokowego instrumentarium; wysłuchaliśmy utwory wybitnych kompozytorów, takich jak: Silvius Leopold Weiss, Henry Purcell, Jan Sebastian Bach, Francois Couperin, Antoine Forqueray. Dla licznie przybyłych słuchaczy koncert ten stał się z pewnością niezapomnianym muzycznym przeżyciem w pięknym wnętrzu frydmańskiego kościoła.

Na początku tego koncertu nastąpiły także uroczyste podziękowania dla tegorocznych darczyńców Festiwalu oraz rozdano okolicznościowe dyplomy. Szczególnie uhonorowano mecenasów: ZEW Niedzica SA, Pieniński Bank Spółdzielczy, Tatrzański Bank Spółdzielczy, Bukovina Hotel Terma Spa oraz partnerów, m.in. Gminny Ośrodek Kultury w Niedzicy, Zespół Zamkowy w Niedzicy.

Miejmy nadzieję, że przyszłoroczny festiwal – także dzięki zaangażowaniu miejscowych firm i lokalnej społeczności – będzie się dalej rozwijał i promował zabytki Spisza.

Dziękujemy za miłe spotkania podczas festiwalowych koncertów. Miłe słowa i gesty dodawały nam i radości, i wielkiej satysfakcji, że festiwal na Spiszu cieszy się uznaniem i zainteresowaniem. Mamy wielką nadzieję, że spotkamy się za rok - Barok na Spiszu Niedzica 2015.

W imieniu organizatorów - Katarzyna Wiwer i Rafał Monita

02.09.2014 / 20:40

Slovak International Air Fest (zdjęcia)

Sliać to mała miejscowość na Słowacji, położona obok Bańskiej Bystrzycy. Znajduje się tam baza wojskowa, gdzie Słowacy trzymają swój cały arsenał lotniczy. Tutaj również odbywa się największa impreza lotnicza w kraju - Slovak International Air Fest.

- Na SIAF byłem już po raz czwarty z rzędu. Lubię powracać na to lotnisko. Słowacy może i nie zaskakują takimi okazami, jakie pojawiają się na innych światowych imprezach, ale zawsze robią wszystko aby Air Show stało na najwyższym poziomie. Tak było i w tym roku. Pokazy o 10:00 rano otworzyła grupa akrobacyjna The Flying Bulls, znana i lubiana formacja w Europie, latająca na 4 samolotach typu Zlin 50, której liderem jest kobieta – Radka Machova. Program był bardzo urozmaicony, można było oglądać kilka śmigłowców takich jak Mi-171 czy Mi-17M oraz nowoczesne Agusty Westland A139 i A109, zabrakło w tym roku Mi-24, ale Belgowie postarali się, aby pokaz ich maszyny był równie atrakcyjny - pisze Michał Adamowski.

Pełna relacja z SIAT do przeczytania na AhojSlowacja.

s/

02.09.2014 / 20:22

Rowerem pod Tatrami - trasy na Liptowie i Wysokich Tatrach

Szybkimi krokami zbliża się jesień. Warto więc na koniec ciepłych dni rozważyć rowerową wyprawę górską śladami dzielnego Janosika.

Na małych i dużych czekają Wysokie i Niskie Tatry. Liczne, bardzo dobrze oznakowane trasy rowerowe, baza noclegowa dostosowana do potrzeb cyklistów, a także specjalne autobusy dla rowerzystów, powodują, że warto tu zawitać z rowerem.

Liptów jak mało który region górski nadaje się na wycieczki rowerowe. Łagodnie pofalowana kotlina otoczona jest wysokimi pasmami górskimi – dzięki temu można oglądać piękną scenerię górską bez potrzeby zdobywania wysokich szczytów i wspinania się stromymi podjazdami. Z pozycji siodełka rowerowego góry wyglądają równie pięknie, a wielka ilość zróżnicowanych szlaków rowerowych daje praktycznie nieograniczone możliwości wycieczkowe dla każdego – znajdują tu dogodne dla siebie trasy zarówno rodziny z dziećmi, jak i poszukiwacze większej dawki adrenaliny na rowerze.

Do dyspozycji rowerzystów jest 12 oznakowanych tras o łącznej długości ponad 634 km – ich dokładny przebieg pokazuje nowa mapa szlaków rowerowych wydana w tym sezonie. Trasy rowerowe są nie tylko oznaczone na mapach, ale także bardzo dokładnie wyznakowane w terenie, a każde skrzyżowanie i rozjazd dodatkowo oznakowany tabliczkami kierunkowymi. Wielkim ułatwieniem w poznawaniu regionu na dwóch kółkach jest specjalny autobus łączący Liptowski Mikulasz z Rużomberkiem i małą wioską Vlkolinec, wpisaną na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Zwiedzanie Liptowa na rowerze najlepiej zacząć od tras łatwych. Największy ich wybór można znaleźć w środkowej części regionu – w okolicach wielkiego zbiornika zaporowego – Liptowskiej Mary. Przy Tatralandii zaczyna się piękna i stosunkowo prosta trasa wiodąca dookoła jeziora, przy okazji dając możliwość poznawania tutejszych zabytków, wśród których wyróżnia się stary drewniany kościół artykularny w Św. Krzyżu (kościoły były budowane dla protestantów w czasach prześladowań religijnych w monarchii Habsburgów - zachowało się tylko pięć tego typu kościołów na terenie całej Słowacji).

Inna, stosunkowo prosta trasa prowadzi z Rużomberka (dostaniemy się tu wspomnianym już cyklobusem) do Liptowskiego Mikulasza. Została wytyczona w ubiegłym roku i jest nie tylko trasą rowerową, ale także szlakiem największych atrakcji Liptowa – wyznaczono przy niej 15 miejsc odpoczynku, gdzie można nie tylko zaczerpnąć tchu, ale także zobaczyć ciekawy obiekt lub miejsce. Najciekawszym jest wpisany na Listę UNESCO zabytkowy zespół drewnianej zabudowy Vlkolinca, ale zainteresować też mogą zabytkowe kościoły w Ludrovej i wspomnianym już św. Krzyżu, zamek w Liptowskim Hradku, czy średniowieczny klasztor w Okolicznym, dzielnicy Liptowskiego Mikulasza. Na trasie także słynąca ze źródeł termalnych wioska Liptowski Jan i słynna z jaskiń Dolina Demianowska. Trasa kończy się przy pięknym skansenie w Prybilinie.

Dla miłośników nieco trudniejszych wycieczek, typowo górskich, bardzo ciekawe okazać się mogą trasy w okolicach Rużomberka. Wiodą one skrajem Wielkiej Fatry, słynącej z pięknych widoków. Tutaj także znajduje się zabytkowa wieś, uznana za „żywy skansen” – wpisany na listę UNESCO Vlkolinec. Równie ciekawa może być wizyta w Górach Chotczańskich – ciekawym paśmie wznoszących się na północ od Liptowskiej Mary, które tworzą potężne, wyspowo wznoszące się szczyty. Miedzy nimi, głęboko wciśnięte między strome stoki, ciągną się malownicze doliny, z których zwłaszcza Dolina Kwaczańska idealnie nadaje się na wyprawę rowerową – leżąca w niej osada Obłazy, gdzie stoją stare drewniane młyny, należy do najpiękniejszych zakątków pod Tatrami.

W samych Tatrach ruch rowerowy na terenie właściwych Tatr jest dość ograniczony. Specjalne przepisy Tatrzańskiego Parku Narodowego (TANAP) regulują ściśle w które miejsca mogą wjechać rowerzyści. Po słowackiej stronie jest ich znacznie więcej niż po polskiej - można tu wjechać do dolin: Zuberskiej, Żarskiej, Cichej i Koprowej, a także dotrzeć do Popradzkiego Stawu, Schroniska Wielickiego, na Siodełko i do Zielonego Stawu w Dolinie Kieżmarskiej.

Na szczególną uwagę prawdziwych miłośników gór, zasługują trzy miejsca. Pierwsze to Popradzki Staw – słowacki odpowiednik naszego Morskiego Oka, znad brzegów którego rozciąga się wspaniała panorama Tatr Wysokich. Z kolei wyprawa do Zielonego Stawu w Dolinie Kieżmarskiej daje nie tylko możliwość wjechania daleko w głąb gór i popatrzenia na granitowe kolosy naprawdę z bliska, ale jest także wyprawą śladami najstarszej turystyki tatrzańskiej – Beaty Łaskiej, która odbyła podobną trasę (chociaż z pewnością nie na rowerze) już w XVI wieku. Zwieńczeniem wysokotatrzańskich eskapad rowerowych powinien być wjazd do Schroniska Wielickiego – najwyżej położonego miejsca w Tatrach Wysokich dostępnego na rowerze.

Miłośnicy naprawdę ostrej jazdy po górach, także będą zadowoleni – w regionie bowiem istnieją dwa bardzo dobrze urządzone i wyposażone BikeParki – niedaleko Rużomberku w ośrodku Malinno Brdo, a także w Jasnej – pod Chopokiem. Oferują one niezapomniane zjazdy downhillowe – ułatwieniem w korzystaniu z tras są kolejki linowe w Jasnej i Rużomberku, dostosowane do przewożenia rowerów. Na szczególną uwagę zasługują północne stoki Chopoka – przez cały sezon letni funkcjonuje tutaj Bike World – kompleks pięciu tras zjazdowych, o zróżnicowanej trudności, z których najdłuższa ma ponad 8 km długości, a trzy z nich – prawie kilometr przewyższenia. Dają one niesamowitą możliwości zmierzenia się z trasami zjazdowymi w popularnej stacji także w lecie. Oprócz tego zorganizowano tu nowoczesny park usytuowany w sercu Niżnych Tatr. Dzięki swojej różnorodności oferuje możliwości przejazdu trasami wszystkich stopni trudności. Wykorzystuje zastane warunki naturalne z drewnianymi przeszkodami i organizacją terenu.

mat. prasowy

02.09.2014 / 20:13

„Idę po zdrowie!” z Nordic Walking

W Nowym Targu od początku września ruszył ogólnopolski projekt pod nazwą „Idę po zdrowie!”. Ma on przyczynić się do zwiększenia zainteresowania ogólnodostępną aktywnością fizyczną (szczególnie prawidłową techniką nordic walking), otrzymał niezbędne wsparcie merytoryczne i finansowe ze strony Ministerstwa Sportu i Turystyki.

W Nowym Targu projekt będzie realizowany przez Arkadiusza Marczyka, certyfikowanego instruktora Nordic Walking prowadzącego od 3 lat zajęcia w mieście i jednocześnie właściciela firmy Wizja Sportu.

- Projekt ten został opracowany przez Polskie Stowarzyszenie Nordic Walking. W rozmowie z panią prezes Pauliną Rutą doszliśmy do wniosku, iż warto przeprowadzić go także w Nowym Targu, gdzie mamy bardzo dobrze przygotowaną sieć szlaków dla kijkarzy – powiedział Arkadiusz Marczyk

W ramach projektu przeprowadzonych zostanie 10 treningów rozpoczynających się na terenie boiska sportowego „Orlik” znajdującego się przy Szkole Podstawowej nr 2. Dostępne będzie także 10 par profesjonalnych kijków do wypożyczenia na czas trwania projektu.

- Pragnę zaznaczyć, że Nowy Targ jest zaraz po Krakowie drugim małopolskim miastem w którym będziemy szli po zdrowie z Nordic Walking. Ponadto mogę już zdradzić, że na dwóch treningach będziemy mieli zaszczyt gościć wybitnego sportowca skialpinistę, biegacza górskiego i Mistrza Świata w Nordic Walking pana Tomasza Brzeskiego. Przeprowadzi on gościnnie dwa treningi dla naszych uczestników. Nie ukrywam, że to dla mnie ogromna radość i duma, iż Nowy Targ staje się ważnym ośrodkiem rozwoju Nordic Walking na mapie naszego kraju. Na pierwszy trening serdecznie zapraszam już 1 września w poniedziałek o godzinie 17:00. Spotykamy się koło boiska „Orlik” przy Szkole Podstawowej nr 2 na ul.Kopernika 28 w Nowym Targu - zachęcał Arkadiusz Marczyk.

Spotkania odbywają się na zmianę przy kładce pieszej na Białym Dunajcu oraz przy restauracji „Skalny Dworek” i będą prowadzone niemal codziennie do końca września.

Aktualne informacje na temat spacerów miejskich a także projektu „Idę po zdrowie!” znajdują się na stronie www.wizjasportu.pl a także pod nr telefonu instruktora 791 788 356.

Terminarz zajęć „Idę po zdrowie!” – wszystkie zajęcia zaczynają się koło boiska „Orlik” przy Szkole Podstawowej nr 2 na ul.Kopernika 28 w Nowym Targu
08.09 – poniedziałek, 17:00
15.09 – poniedziałek, 17:00
22.09 – poniedziałek, 17:00
29.09 – poniedziałek, 17:00

06.10 – poniedziałek, 16:00
08.10 – środa, 16:00
13.10 – poniedziałek, 16:00
15.10 – środa, 16:00
20.10 – poniedziałek, 16:00

źródło: organizator

02.09.2014 / 13:28

Samochód utrudniał pieszym przejście

LIST. "W niedzielę przez cały dzień w ten sposób był zaparowany samochód na al. Kopernika w Nowym Targu, naprzeciw sklepu Lewiatan, utrudniając przejście pieszym" - pisze na kontakt@podhale24.pl nasza Czytelniczka.

"Nie został przeparkowany przez właściciela pomimo zwolnionych miejsc na parkingu. Łamanie przepisów prawa w Nowym Targu jest codzienne i nagminne, i co gorsze żadne odpowiedzialne służby na to nie reagują".

imię i nazwisko do wiadomości Redakcji

oprac. r/

02.09.2014 / 09:13

Anna Mrożek z nagrodą za film animowany

21-letnia studentka grafiki Anna Mrożek z Nowego Targu została kolejny raz doceniona za film animowany jej autorstwa. Tym razem zdobyła III miejsce w konkursie zorganizowanym na zakończenie Warsztatów Legnickiej Akademii Filmowej. Ania cieszy się nie tylko z nagrody, ale i ze współpracy z uznanymi twórcami, którzy pomagali jej przy zrobieniu filmu "C'est la vie!".

- W Legnicy zajęcia na planie odbywały się od godziny 10:00 aż do 22:00, z przerwami na obiad. Zdarzało mi się jednak wracać z planu zdjęciowego nad samiutkim rankiem, o 05:00, kiedy wstawał już kolejny dzień, tylko po to aby za 3 godziny wrócić z powrotem wspomina Ania i podkreśla, że opiekę artystyczną nad ich dziełami sprawowali znani i cenieni w świecie filmowym twórcy: legenda polskiej animacji Stanisław Lenartowicz, Piotr Nawrocki ze Studia Se-ma-for oraz utytułowani filmowcy - Julian Zawisza i Anita Kwiatkowska-Naqvi.

Ania studiuje grafikę na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie, ale to wszechstronnie utalentowana młoda artystka. Jest absolwentką Liceum Plastycznego im. Antoniego Kenara w Zakopanem (specjalizacja: snycerstwo - rzeźba w drewnie), ukończyła też Państwową Szkołę Muzyczną w Nowym Targu w klasie skrzypiec Ilony Nieciąg.

Animacją interesuje się od czterech lat. Bakcyla złapała na zajęciach prowadzonych przez Martę Skrocką w Miejskim Ośrodku Kultury. Robienie filmów animowanych na tyle mocno ją zafascynowało, że zaczęła brać udział w kolejnych warsztatach w różnych miejscach Polski. - Jeżdżę na warsztaty, które najczęściej są organizowane przy festiwalach animacji i tam się uczę - mówi. Przychodzą sukcesy. Za filmik "Polska, moja miłość" Ania poleciała w nagrodę do Brazylii.

- Dokładna, cierpliwa i utalentowana, imponuje swoją konsekwencją w zdobywaniu wiedzy o animacji, i oczywiście, osiągnięciami. Jestem z niej dumna. Takie wyniki dają mi motywacje do dalszej pracy - mówi o Anii Marta Skrocka z HURRA! Studio.

Ania w planach ma kolejne warsztaty, a we wrześniu rozpoczyna praktyki w Bielskim Studio Filmów Rysunkowych, w którym powstawał kiedyś legendarny "Bolek i Lolek".



Więcej o tym, co robi Anna Mrożek, można przeczytać na jej blogu www.annajagodamrozek.blogspot.com.

r/

01.09.2014 / 23:43

Koniec akcji Lato w Mieście z jiu jitsu (zdjęcia)

NOWY TARG. Skończyły się wakacje i skończyła się akcja „Lato w mieście”, czyli darmowe treningi jiu jitsu. Głównym organizatorem treningów jiu jitsu był sensei Aleksander Kozieł, który jak co roku prowadził treningi w nowotarskim MOK. W prowadzeniu zajęć pomagali mu sensei Sebastian Westrych i sensei Jan Nowicki.

Zajęcia, podobnie jak w poprzednich latach cieszyły się dużym zainteresowaniem wśród dzieci i młodzieży. Uczestnicy mieli szansę wziąć udział w zajęciach gimnastycznych, samoobrony, strzelania.

źródło: organizator

01.09.2014 / 12:44

II wojna światowa na Podhalu

Publikujemy fragment artykułu Macieja Korkucia na temat wydarzeń sprzed 75 lat. Zamieszczony jest ona na stronie internetowej Podhalańskiej Grupy Rekonstrukcji Historycznych ZP „Błyskawica”.

Wybuch II wojny światowej na Podhalu
Słowacki udział w wojnie. Okupacja polskiego Spisza i Orawy

Podobnie jak w podbitej Warszawie symbolicznym początkiem okupacji była niemiecka defilada zwycięstwa, tak pod Tatrami zapoczątkowała ją defilada zwycięstwa urządzona przez armię słowacką w Zakopanem. „Jesteśmy dumni, że przyjaźń słowacko-niemiecką mogliśmy przypieczętować walką i krwią Słowaków" - stwierdził słowacki minister propagandy Aleksander Mach w przemówieniu wygłoszonym 4 października 1939 r.

Przyjaciele Wermachtu

Armia słowacka zaatakowała Polskę bez wypowiedzenia wojny 15 minut po Niemcach. „Godz. 5.00. Słowackie wojsko przekroczyło granice” - zapisano w dzienniku dywizji „Janosik”. Tego dnia gen. Catloś wydał rozkaz, w którym stwierdził: „Zdecydowane Niemcy potrzebują zdecydowanych przyjaciół, ofiarami naszymi zasłużymy na wdzięczność potomnych”.

O ile w skali całego frontu udział trzech słowackich dywizji nie wpływał na losy wojny ,o tyle na samym Podhalu i Sądecczyźnie było to wyraźne wsparcie oddziałów niemieckiej . Armii gen. Wilhelma von Lista, wchodzącej w skład Grupy Armii „Południe”.

Silne jednostki niemieckie i słowackie parły w kierunku Zakopanego, Bukowiny, Jurgowa i Nowego Targu. „Cała dolina od Orawy zapełniona jest setkami czołgów, samochodów pancernych i transportowych, nacierających na Jabłonkę Spytkowice i Czarny Dunajec” - meldował w pierwszych godzinach wojny dowódca 1. Brygady Górskiej, płk Janusz Gaładyk".

„Nieprzyjaźń z Polską jest obecnie faktem. Słowacka armia będzie walczyć wespół z armią niemiecką. Jednostki słowacko-niemieckie napierają w dwóch kierunkach [...]. Cel: Nowy Targ - Krościenko” - zapisano 1 września 1939 r. w wojennym dzienniku dowództwa armii. Już pierwszego dnia wojny Słowacy i Niemcy zajęli znaczną część Podhala, m.in. Zakopane i Nowy Targ. Bohaterski opór stawiały jedynie nieliczne oddziały Straży Granicznej oraz jednostki Korpusu Ochrony Pogranicza, wysunięte przed główną rubież obronną Armii „Karpaty”. Następnego dnia Dywizja „Janosik” i Niemcy zaatakowali w kierunku na Ochotnicę i Harklową. Słowacy samodzielnie opanowali Czorsztyn, którego bronił pluton z batalionu KOP „Żytyń”, ale wobec znaczącej przewagi wroga musiał się wycofać. Tego samego dnia Słowacy wtargnęli także do Tylicza. Pluton słowackich samochodów pancernych ostrzelał domy na rynku. Część z nich spłonęła. Z miasteczka wyparli ich żołnierze 1. pułku strzelców podhalańskich, od pierwszych dni wojny zmuszeni do walki nie tylko ze Słowakami, lecz również z Niemcami. Krościenko zajęły oddziały niemieckie i słowackie.

Generał Catlos, przemawiając do żołnierzy 13 września, powiedział: „Żołnierze młodej armii słowackiej okazali się być godnymi towarzyszami broni swoich niemieckich kolegów, z którymi wspólnie przywrócili pokój i porządek na obszarze zagrabionym [rozwratenom] przez polskich podpalaczy i terrorystów”.

Honor i nagrody

Słowacka defilada zwycięstwa w Zakopanem odbyła się przed gen. Ćatlosem i Machem. Uroczystość została połączona z wręczeniem odznaczeń żołnierzom wyróżnionym w walkach z Polakami. Defilady zwycięstwa zorganizowano również w Spiskiej Starej Wsi i w Popradzie. Generał von List 27 września odznaczył Ćatlośa i dwóch innych słowackich generałów niemieckim Żelaznym Krzyżem, „aby tym udokumentować bohaterskie działania słowackiej armii w czasie wojny z Polską”. Z kolei 4 października 1939 r. żołnierzom Wehrmachtu i armii słowackiej uroczyście wręczono odznaczenia słowackie za udział w wojnie z Polską20.

Nowy Targ, już jako „niemiecki” Neumarkt-Dunajec, stał się siedzibą powiatu, od południa znacznie okrojonego o część obszarów przekazanych Słowacji na mocy porozumienia z III Rzeszą. Słowacy nie tylko odebrali te obszary, które Polska włączyła w swe granice niespełna rok wcześniej, ale także anektowali terytoria tzw. Polskiego Spiszu i Orawy. Za udział w agresji na Polskę Niemcy oficjalnie przekazali je Słowakom 21 listopada 1939 r. Do Słowacji włączono 770 km, zamieszkanych przez ponad 34,5 tys. ludzi, z tego 586 km, (zamieszkanych przez ok. 27 tys. ludzi) należało do Polski przed 1938 r. Było to jedenaście wsi orawskich (Lipnica Wielka i Mała, Zubrzyca Górna i Dolna, Jabłonka, Chyżne, Orawka, Bukowina, Podszkle, Harkabuz, Podsamie) i piętnaście wsi spiskich (Niedzica, Łapsze Wyżne i Niżne, Łapszanka, Kacwin, Brzegi, Rzepiska, Jurgów, Czarna Góra, Trybsz, Krempachy, Nowa Biała, Frydman, Falsztyn, Dursztyn).

W ten sposób przywrócono austriacko-węgierską granicę z okresu zaborów, tyle że przed 1918 r. oddzielała ona cesarską Galicj ę od Królestwa Węgier. Tym razem miała to być granica pomiędzy Słowacją a niemieckim Generalnym Gubernatorstwem. W podzięce rząd słowacki wysłał do Adolfa Hitlera list z deklaracją wierności III Rzeszy.

Warto pamiętać, że na południu Polski wojna i okupacja miała niemieckie i słowackie oblicze.

źródło: Maciej Korkuć Biuletyn IPN Kraków 2010.

Więcej na www.ludzieognia.rabka-net.pl

01.09.2014 / 12:40

Gminne Dożynki i Pożegnanie Lata w Łapszach Niżnych (zdjęcia)

W niedzielę w Łapszach Niżnych odbyły się Gminne Dożynki połączone z Pożegnaniem Lata oraz Przeglądem Orkiestr Dętych z Gminy Łapsze Niżne.

Uroczystości rozpoczęła koncelebrowana przez ks. proboszcza o. Mariusza Skotnickiego SP msza św. w kaplicy przy kościele św. Kwiryna, jedynego w Polsce kościoła, którego patronem jest św. Kwiryn. W homilii ks. Skotnicki nawiązał do bezcennej wartości chleba, jako końcowego trudu rolników, który to chleb, czy inne produkty rolnicze nie zawsze są szanowane przez innych. - Są przykłady, gdzie źle traktuje się produkty wypracowane ciężką rolniczą pracą. Na przykład wyrzucanie chleba, czy rozsypywanie ziarna na tory kolejowe - mówi ks. Skotnicki.

W dalszych słowach proboszcz nawiązał do słów św. Jana Pawła II, kiedy to podczas pierwszej pielgrzymki do Polski, podkreślał rolę pracy w społeczeństwie, ale pracy, którą trzeba należycie opłacać, a pracowników traktować nie jako przedmiot wyzysku, ale podmiot pracy, bo - jak wypowiedział się ks. proboszcz - praca nie może być traktowana, jako towar, bo człowiek nie może być towarem, ale podmiotem.

- Podziękujmy rolnikom za ich trud pracy na roli, za ich produkty, ale przeprośmy też za tych, którzy nie szanują trudu rolników i ich pracy - podsumował ks. Skotnicki wygłoszoną do zebranych wiernych parafian oraz gości dożynkowych homilię.

Podczas mszy św. starostowie dożynek Agnieszka i Edward Hatałowie przekazali symboliczny bochen chleba dożynkowego wraz z solą księdzu proboszczowi parafii w Łapszach Niżnych, a celebrujący mszę św. poświęcił dożynkowe wieńce ustawione przed ołtarzem, stwierdzając na zakończenie mszy, że choć ma być konkurs na najpiękniejszy wieniec, to komisja będzie miała duże problemy z wytypowaniem najlepszego, bo w zasadzie wszystkie one są piękne i zasługują na równorzędne pierwsze miejsca.

W mszy, obok parafian i gości uczestniczyły wszystkie poczty sztandarowe OSP z terenu gminy.

Po mszy św. wszyscy barwnym korowodem przeszli na plac obok kaplicy i kościoła, gdzie rozpoczęły się uroczystości dożynkowe, których otwarcia dokonał Paweł Dziuban, wójt gminy Łapsze Niżne. W ramach dożynek odbyła się prezentacja wieńców dożynkowych oraz ich ocena przez komisję konkursową. Przed wyborem najpiękniejszego wieńca dożynkowego starostowie dożynek, symbolicznie, z przybyłymi gośćmi podzielili się dożynkowym bochnem chleba zapraszając w ten sposób wszystkich do wspólnej zabawy.

Choć przewodnicząca siedmioosobowego składu komisji Helena Klimczak, radna Gminy Łapsze Niżne stwierdziła, podobnie jak ks. proboszcz podczas mszy, to jednak komisja mająca bardzo trudne zadanie musiała się zdecydować na wybór tego najpiękniejszego wieńca.

Komisja wybrała najpiękniejszy wieniec dożynkowy wykonany przez Zespół Regionalny Bystry Potok z Kacwina. Twórcy wieńca otrzymali nagrodę pieniężną w wysokości 1000 zł. II miejsce i kwotę nagrody w wysokości 900 zł zdobył wieniec przygotowany przez Sołectwo Łapsze Wyżne i trzecie miejsce oraz nagrodę w wysokości 800 zł otrzymało Stowarzyszenie Gospodyń Wiejskich w Niedzicy.

Pozostałe wieńce dożynkowe wykonane kolejno przez Radę Rodziców z Frydmana, Koło Tradycji Łapsze Niżne i sołectwo Trybsz otrzymały wyróżnienia i kwoty po 500 zł.

Gości dożyneki, wśród których byli przedstawicieli Rady Gminy Łapsze Niżne oraz samorządowcy z sąsiednich gmin, a także Bogusław Waksmundzki, Urzędujący Członek Zarządu Starostwa Powiatowego w Nowym Targu, bawiły orkiestry dęte prezentujące się w ramach Przeglądu Orkiestr Dętych z Gminy Łapsze Niżne- z Łapsz Niżnych i Młodzieżowej Orkiestry Dętej oraz Wiejskiej Orkiestry Dętej obie z Kacwina.

Przybyli na dożynki bawili się także przy występie Zespołu Regionalnego ,,Mali Spiszacy’’ z Łapsz Niżnych oraz wokalnym występie Marii i Lidii Błachut z Łapsz Niżnych i góralskiego kabaretu ,,Truteń’’. Uroczystości dożynkowe zakończył występ koncertu zespołu "Torki’".

Dla smakoszy potraw regionalnych był bardzo duży wybór przygotowanych potraw przez panie z Koła Gospodyń w Łapszach Niżnych. Na pewno przebojem, choć nie regionalnym, chyba, że oryginalnym była oferowana przez łapszańskich radnych "zupa radnego’", która wszystkim bardzo smakowała, ale niestety, kiedy pytaliśmy który radny jest twórcą tej zupy, radni przyjęli taktykę zbiorowej odpowiedzialności, czyli sukcesu, który ma wielu ojców.

Na dożynkowym placu można było także podziwiać, a nawet smakować owoce, warzywa i inne płody rolnego znoju spiskich górali gminy Łapsze Niżne. Były także konkursy związane z tematyką Spisza i gminy Łapsze Niżne, a dzieciaki mogły poszaleć na dmuchanej zjeżdżalni czy też zajadać się cukrową watą.

Dożynki stały się okazją do ogłoszenia wyników konkursu na "Najbardziej zadbane obejście’". Komisja nagrodziła 9 domostw z terenu gminy.

1 miejsce zajęło gospodarstwo Heleny Wida z Falsztyna
2 miejsce Haliny i Zbigniewa Markowicza z Frydmana
3 miejsce Heleny i Stefana Rataj z Kacwina
4 miejsce Małgorzaty i Władysława Kani z Łapszanki
5 miejsce Marię Nowak z Łapsz Niżnych
6 miejsce Władysławę i Dominika Knutel z Łapsz Wyżnych
7 ,miejsce Grażynę i Zbigniewa Kapołka z Niedzicy
8 miejsce Marię i Władysława Rabiańskich z Niedzicy – Zamek
9 miejsce Franciszka Kaczmarczyka z Trybszu

Wśród wyróżnionych znaleźli się:
Danuta i Andrzej Fidura z Falsztyna
Jadwiga i Roman Biedroń z Frydmana
Iwona i Józef Pastuszek z Kacwina
Danuta i Józef Kapołka z Łapszanki
Maria i Antoni Sowa z Łapsz Niżnych
Maria Bylina z Łapsz Wyżnych
Anna i Franciszek Grońscy z Niedzicy
Agata i Zbigniew Bogaczyk z Niedzicy – Zamek
Maria i Marian Bartyczak z Trybsza.

Organizatorami dożynek byli: Gminny Ośrodek Kultury w Niedzicy, Gmina Łapsze Niżne, Sołectwo Łapsze Niżne, OSP Łapsze Niżne i Parafia Łapsze Niżne.

Tekst i fot Henryk Janusz Olkiewicz

01.09.2014 / 12:11

Baran po szczawnicku - jeden przepis, trzy nazwy

WYJAŚNIENIE. W artykule pt. „Jaworczański Redyk w ramach Dni Powiatu Nowotarskiego w Jaworkach” mylnie podano, że laureatami półfinału tegorocznego Grand Prix Smaków Małopolski zostali Ewa i Paweł Zachwiejowie ze Szczawnicy za potrawę ,,Baran po Szczawnicku’’. Faktycznie laureatem tej nagrody została Agnieszka Niezgoda, siostra Ewy Zachwiei ze Szczawnicy, także przygotowującą tego barana, zgodnie z recepturą Ich ojca Tadeusza Zachwiei.

Pomyłki się nie zdarzają tylko tym, co nic nie robią, ale za pomyłkę przepraszam, jednocześnie chciałbym naszym Czytelnikom bliżej przybliżyć historię tej potrawy, która była ulubionym smakołykiem śp. księdza Józefa Tischnera, przyjaciela seniora rodu Zachwiejów, twórcy przepisu, który w pełni obecnie realizują troje z czworga rodzeństwa.
Agnieszka Niezgoda, jak się dowiedzieliśmy na potrzeby Małopolskiego Festiwalu Smaku nazwała go ,,Baran po Szczawnicku’’, dzięki czemu była to bardzo dobra promocja naszego Miasta.

Pozostali z rodzeństwa, przygotowując barana według przepisu ich ojca nie używa specjalistycznej, handlowej nazwy, jak robi to obecnie Agnieszka Niezgoda.

Ciekawym byłoby, gdyby któryś ze szczawnickich restauratorów, czy organizatorów imprez plenerowych zrobili Grand Prix Szczawnicy w pieczeniu barana, w wykonaniu trójki rodzeństwa, dzieci seniora rodu Tadeusza Zachwiei.
Który baran smakowałby najlepiej, pozostawiam ocenie smakoszom, którzy uczestniczyli by w takim konkursie.

Jedno jest ważne ,,Baran po Szczawnicku’’ zaistniał w świadomości nie tylko publiczności Małopolskiego Festiwalu Smaku, ale także widzów ogólnopolskiej TVP1, dzięki informacjom w Teleexpressie o potrawie, którą jedna z większych szczawnickich rodzin przygotowuje od ponad trzydziestu lat, ciesząc nią kubki smakowe wielu turystów i gości przyjeżdżających do Małopolski, a w szczególności do Szczawnicy.

Zdjęcia z Małopolskiego Festiwalu Smaku ze stoiskiem Agnieszki Niezgody - https://www.facebook.com/baranposzczawnicku/photos/pb.320094864831067.-2207520000.1409215000./327339877439899/?type=1&theater

Pozostałe zdjęcia i tekst: Henryk Janusz Olkiewicz

01.09.2014 / 00:58

XXIV Dożynki w gminie Czarny Dunajec (podwójna galeria)

CZARNY DUNAJEC. Tegoroczny Hołdymas, czyli czarnodunajeckie dożynki odbył się po raz XXIV na stadionie sportowym. Organizatorzy przygotowali wiele atrakcji.

Tradycyjną częścią dożynek jest konkurs Wieńców Dożynkowych, a następnie uroczysty przemarsz i Msza Św. Dożynkowa w kościele p.w. Trójcy Przenajświętszej w Czarnym Dunajcu.

Główna część imprezy odbyła się na stadionie sportowym. Na plenerowej scenie zaprezentowały się zespoły regionalne: "Watra" z Czarnego Dunajca, "Serdocki" z Podszkla, "Zbójecko Familia" z Cichego, a także zagraniczny zespół "Tijeras" z Peru biorący udział w Festiwalu Ziem Górskich w Zakopanem.
Hołdymas urozmaiciły pokazy mody wypożyczalni „Anna” i firmy “Tybecik” z Czarnego Dunajca.
Do wspólnej zabawy zapraszał kabaret "Truteń" ze Skawy, kapela "Kamraty" ze Śląska, "Siklawa" oraz zespół "DE NUEVO"

Na zakończenie dożynek odbył się pokaz sztucznych ogni, a zabawę taneczną rozkręcał DJ Marek z Zakopanego.
Głównym organizatorem Hołdymasu jest tradycyjnie Urząd Gminy. Całość planuje i nadzoruje Centrum Kultury i Promocji.

er/ zdj. w galerii poniżej Łukasz Sowiński. Zdjęcia Alicji Gąsior do obejrzenia tutaj.

31.08.2014 / 17:10

Rzeźby i kolaże Bartosza Sawy Klamerusa w Jatkach (zdjęcia)

NOWY TARG. - Dzień dobry. Bardzo się cieszę, że tak wiele osób przybyło na wernisaż. Mam mówić o sobie? Fascynuje mnie Facebook - zaczął spotkanie w Jatkach Bartosz Sawa Klamerus. Dalej mógł mówić dopiero, gdy umilkła salwa śmiechu. - Żartowałem - zastrzegł.

Powodów do radosnego śmiechu było w Jatkach jeszcze sporo. Artysta, pochodzący z utalentowanej rodziny, której przedstawiciele prezentowali wcześniej swoje prace w galerii - opowiadał o początkach swojej drogi rzeźbiarskiej.

Gdy zaczął parać się rzeźbą i odlewami chciał nadać swoim pracom odpowiedni kolor. - Żeby były takie fajne, niebieskie. Zadzwoniłem do wujka i pytam go jak robi się taki nalot. On mi mówi, że potrzebna jest "wątroba" - opowiadał.

Wujek-artysta sądząc, że młody rzeźbiarz wie, iż ma na myśli kompozycję tlenków - nie przewidział, że Bartosz weźmie radę dosłownie.

- Poleciałem do sklepu, kupiłem wielką wątrobę, zawinąłem w nią rzeźby i czekałem dwa tygodnie. Jak otworzyłem worek, to mało nie zemdlałem - wspominał.

Na wystawie w Jatkach prócz rzeźb obejrzeć można kolaże. "Wyklejanki" jak je określono - są autorskim komentarzem do spraw bardziej i mniej poważnych.

Mieszkający i tworzący w Zakopanem twórca swoje prace w nowotarskiej galerii prezentować będzie do 20. września br.

s/ zdj. arch. galerii

31.08.2014 / 15:42

Koncert European Art Ensemble

W pierwszy wrześniowy wieczór w imieniu Stowarzyszenia Lokomotywa zapraszamy Was w muzyczną podróż w towarzystwie doborowych artystów z formacji European Art Ensemble.

Na czele tego kolektywu muzyków stoi jeden z najoryginalniejszych polskich saksofonistów jazzowych wszech czasów Leszek Żądło. Dokładnie rok temu gościliśmy Jego zespół w Rabce i myślimy, że niezmiernie miło będzie spotkać się ponownie, bo przecież wrzesień to łagodny początek jesieni, a jesień bez jazzu po prostu nie istnieje.

Rabka-Zdrój, Restauracja Retro Bil, ul. Jana Pawła II 37
1 września, godzina 20:00, bilety 15 złotych, info 787 387 424
Leszek Żądło European Art Ensemble:
Leszek Żądło – saksofon tenorowy
Wojtek Groborz – fortepian
Tolek Lisiecki – kontrabas
Wiesław Jamioł - perkusja
oraz Gość specjalny
August Wilhelm Scheer – saksofon barytonowy (Niemcy)

Leszek Żądło (ur. w 1945 r w Krakowie) - saksofonista, flecista i kompozytor jazzowy polskiego pochodzenia, zamieszkały od początku lat siedemdziesiątych na stałe w Niemczech.
Studiował kierunki muzyczne w Krakowie, Wiedniu i Grazu, obecnie wykłada na uczelniach muzycznych w Würzburgu (od 1986 roku) i Monachium (od 1991). W Polsce wieloletni Dyrektor artystyczny słynnych warsztatów muzycznych w Chodzieży.
Współpracował z legendami jazzu Elvinem Jonesem (Jazzmachine), Dexterem Gordonem, a także z bigbandami Thada Jonesa, Slide Hamptona oraz RIAS Symphony Orchestra, European Jazz Quintet, Experimenti Berlin czy Overtone Orchestra.
Międzynarodowe sukcesy i uznanie przyszły już na emigracji, na początku lat siedemdziesiątych, najpierw w Austrii, potem w Niemczech gdzie w 1972 założył swój pierwszy zespół, Leszek Żądło Ensemble. W roku następnym nakładem wydawnictwa Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego (w znakomitej serii "Biały Kruk Czarnego krążka") ukazała się płyta "Inner silence" "zagranicznej" formacji Leszka Żądło z niezapomnianą parafrazą pastorałki "Oj maluśki, maluśki". Ponownie zachwycił polską publiczność w 1976 roku koncertem na I Ogólnopolskim Przeglądzie Studenckich Grup Jazzowych (późniejszy festiwal Jazz Juniors). W 1983 roku w Niemczech, pod jego kierunkiem rozpoczął działalność Polski Jazz Ensemble (pisownia oryginalna !), zespół złożony z emigracyjnych gwiazd polskiego jazzu, kontrabasisty Bronisława Suchanka, pianisty Władysława "Adzika" Sendeckiego oraz perkusisty Janusza Stefańskiego. Od początku mocno akcentował polskie pochodzenie, nie tylko w nazwie, czy repertuarze (kompozycja "Polonez" Żądły), ale organizując także charytatywne koncerty na rzecz rodaków w kraju pogrążonym w stanie wojennym. Od 1999 roku prowadzi zespół European Art Orchestra. W roku 2010 wystąpił obok najznakomitszych polskich jazzmanów na wielkiej Gali Polskiego Jazzu, która odbyła się w ramach Festiwalu Jazz nad Odrą we Wrocławiu.
Pośród wielu znakomitych nagrań Leszka Żądło, warto wspomnieć o projekcie z roku 2009 "All That Chopin" zrealizowanym wspólnie z rosyjskim pianistą Leonidem Czyżykiem. Premiera tego materiału w Filharmonii w Monachium na początku roku 2010 zakończyła się owacją na stojąco.
Muzyczny dorobek Leszka Żądło to ponad 80 płyt, w których nagraniu uczestniczył, to także nagrania radiowe i telewizyjne, liczne koncerty oraz organizacja warsztatów dla młodych muzyków w Niemczech i w Polsce.
Leszek Żądło był trzecim i ostatnim partnerem życiowym znanej polskiej aktorki Barbary Kwiatkowskiej znanej miedzy innymi z filmów "Ewa chce spać" i "Jowita".
Długoletni przewodniczący Stowarzyszenia na Rzecz Porozumienia Niemiecko-Polskiego, promującego inicjatywy społeczno-kulturalne.

Wilhelm Scheer jest cenionym na niemieckim rynku jazzowym saksofonista barytonowym znany jednak głównie jako naukowiec, autor i wydawca książek z dziedziny informatyki.Wieloletni prezes firmy BITKOM.

Wojtek Groborz i Tolek Lisiecki współpracują ze sobą w formacji Jazz Band Ball Orchestra i zostali przez Leszka zaproszeni do udziału w tym projekcie muzycznym.

Wiesław Jamioł jest absolwentem Akademii Muzycznej w Krakowie. Współpracował m.in. z Sebastianem Bernatowiczem, Leszkiem Kułakowskim, Januszem Muniakiem, Markiem Stryszowskim i Ryszardem Styłą.

Stowarzyszenie Lokomotywa
www.lokomotywa.org

31.08.2014 / 15:26

Abstrakcja bycia razem

NOWY TARG. "Grasz, śpiewasz, wyjesz. Zapewne według niektórych, nic nie potrafisz, ale to może właśnie Twoja największa zaleta? Dołącz do nas. Przyjdź, przestrasz się. Po kilku nieprzespanych nocach, przyjdź i zapłacz, by się nauczyć cieszyć radością muzyki, która może wydawać ci się jękiem. Zakochasz się" - zapewniają muzycy z Miejskiej Orkiestry Dętej.

Niestety tak... życie muzyka to sprzeczność w realności niebytu. Czyli można zatem zaryzykować stwierdzenie, że muzyka uwydatnia nasze najbardziej polskie cechy. Uparta i pełna miłości niewola, by przez adorację piękna znienawidzić to czego nie jesteś w stanie pojąć. W konsekwencji stajesz się bytem ponad duchowego uniesienia umysłu, które nie pozwala ci latać z głową w chmurach, lecz sprowadza Cię do prostych pięciu linii.

Muzyka jest jak potwór. Pożera, a ofiara staje się jej częścią - częścią brzydoty, która z czasem staje się pięknem. Lecz by piękno poznać, musisz odrzucić od siebie to, co Cię omamia, a dając wolność - niewoli. Wówczas uwięziony w brzydocie, uniesiony w niebycie ponad znienawidzony już świat, stajesz się wyschniętym okruszkiem chleba z ziarnami. Ziarno cię uwiera. Straszne przeżycia wywołują w tobie furię...

I tu rodzi się muzyka.

Oczywiście do pełni poznania nie zawsze prowadzi tak drastyczna droga. Bowiem muzyka może rodzić się również z najdonioślejszych uczuć, ale warto jednak zauważyć, że w obu przypadkach droga prowadzi do jednego punktu - do piękna. Bo muzyka jest pięknem, a ten tekst nie jest tego zaprzeczeniem. Zatem po co te bazgroły?

Nadchodzi nowy rok szkolny. Czas wytężonej nauki przybiera niemal cielesną formę. Uczniowie zaszczuci intensywnością, z oporem sami przed sobą, powracają do szkolnych ław. W tym wszystkim warto by się zastanowić, czy nie odciążyć młodych ludzi od harówy? Nie chodzi o to, by dać im wolność - tą która ostatecznie bywa niewolą. Może sport? Ale może właśnie kreatywna forma odpoczynku dzięki muzyce? Tego dotyczy ten tekst.

W każdy poniedziałek w Miejskim Ośrodku Kultury w Nowym Targu spotyka się grupa około 30 osób w różnym wieku. Przekrój tak znaczący, że wykluczający tym samym jakiekolwiek złe intencje. Świetne miejsce spotkania z ludźmi, którzy kiedyś przeszli swoją drogę przez paszczę lwa... Muzycy.

Trwamy ponad rok. Nie chodzi o uwydatnienie wielkości sukcesów, bądź wychwalenie piękna gry. Te 30 osób nie spędza czasu ze sobą na czczych rozmowach - choć słów bez pokrycia słyszy niestety wiele od tzw. ludzi dobrej woli, którzy zawsze chcą pomóc... .

Miejska Orkiestra Dęta - wiemy, że dęte orkiestry kojarzą się różnie, ale przez rok staramy się udowodnić, że tak jak było - nie jest. Rok temu powołaliśmy do życia stowarzyszenie, byśmy, jak o nas zapomną wszyscy, mogli się nadal rozwijać. A ten rozwój zależy także od nowego narybku. Z pasją - nie śniąc po nocach - oczekujemy na nowych ludzi chcących wpaść w "paszcze potwora". Chcących przez chwilę odlecieć w inne przestrzenie. Zerwać z bytem - by poznać ducha. Rzucić choćby na moment pędzącą na ślepo w pustkę realność. Czekamy na każdego.

Nieważne czy umiesz grać, czy nie. To jest najmniejszy punkt programu o nazwie "muzyka". I chociaż niewątpliwie ważny - Ty przede wszystkim musisz chcieć. Jak już zechcesz, to znaczy się, że pokonałeś to co napisane jest na początku. Teraz tylko kilka ćwiczeń z Kapelmajstrem Kapecką - i tak jak pradziadowie stworzyli samolot, by spełnić marzenie - by latać, tak Ty zaczniesz spełniać to co chcesz - być muzykiem. Bo to stan ducha przede wszystkim.

No i najważniejszy w tym wszystkim uśmiech małego Felka, gdy zrzędzące plotkary na obrzeżach rynku z pretensją wykrzykują, jak można tak głośno... Bo nie jesteśmy przyzwyczajeni do normalności, lecz do tego, że każdy może wszystko, tak jak sam chce.

Muzyka łagodzi obyczaje - podobno, ja nic nie wiem. Muzyka łagodzi mnie.

Dołącz do nas. Nie pożałujesz.

Piotr Twardowski Stowarzyszenie Miejska Orkiestra Dęta w Nowym Targu

Próby:
Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Targu, sala 44
poniedziałek g. 20:00
środa: 19:00

31.08.2014 / 15:03

Piknik Lotniczy SIAF 2014 - w obiektywie Michała Adamowskiego

Niedaleko Bańskiej Bystrzycy na lotnisku w Sliać, obywa się największa impreza lotnicza na Słowacji. Organizatorzy sięgają bardzo wysoko i co roku starają się aby SIAF (Slovak International Air Fest) był jeszcze lepszy oraz mógł konkurować z najlepszymi imprezami w Europie.

Zobacz jak było w tym roku.

30.08.2014 / 19:20

19:19; Dziewiętnasta dziewiętnaście: Lekcja uwodzenia...

"Wspólnie określiliśmy cel, wyjrzeliśmy przez okno, aby zobaczyć szlak wiodący nas na sam wierzchołek ośnieżonego szczytu, z którego zobaczyć można dolinę mlekiem i miodem płynącą" - pisze w słowie na niedzielę ks. Adam Pastorczyk.

Mt 16, 21-27Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie

Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie». 
Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania».


Przypomniałem sobie scenę mojego powołania... Jak małe dziecko, z uwagą i bez reszty, zasłuchany w Boga. To była krótka noc, choć trwała tyle, co każda inna... Owego czasu, Chrystus stanął we drzwiach, jak tatuś wracający z dalekiej podróży. Usiadłem Mu na kolanach i słuchałem każdego słowa. Kiedyś od mamy słyszałem o odległym kraju, do którego wyjechał w poszukiwaniu chleba, ale teraz wrócił i mówił mi jak tam jest... Mówił o kraju, w którym słońce nigdy nie zachodzi, o Królestwie swego Ojca. W tamtym czasie wydawało mi się, że nie zmyślał - był nad wyraz autentyczny... Wyzwalał we mnie ukryte marzenia, o których nikomu jeszcze nie mówiłem. Uwiódł mnie, a ja pozwoliłem się uwieść (por. Jr 20,7).

W mniej lub bardziej wyszukanych słowach, swoją powołaniową przygodę nakreślić może każdy, kto choć raz dotknięty został spojrzeniem Boga. W tamtym czasie wszystko wydawało się łatwe... Wspólnie określiliśmy cel, wyjrzeliśmy przez okno, aby zobaczyć szlak wiodący nas na sam wierzchołek ośnieżonego szczytu, z którego zobaczyć można dolinę mlekiem i miodem płynącą. Zapewniał, że nie potrzebujemy żadnego ekwipunku, bo przecież wart jest robotnik swej strawy (por. Łk 10,7). Uwiódł mnie, a ja pozwoliłem się uwieść (por. Jr 20,7).

Wyruszyliśmy..., a po drodze padały do mojego serca dokładnie te same ziarna słów, które wypowiadał owej pamiętnej nocy. Były takie same, choć padały o wiele głębiej... Od czasu do czasu o coś mnie zapytał, a ja bez wahania odpowiadałem:
Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego (Mt 16,16), aż do dnia, w którym powiedział mi, że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie (Mt 16,21). Okłamał mnie, a ja pozwoliłem się zwieść!

Nie mogłem dłużej czekać, musiałem działać..., pozwoliłem sobie Go wyprzedzić, by mieć pewność, że doliny mlekiem i miodem płynącej na pewno nie przegapię. Zatrzymałem się, lecz On okazywał, jakoby miał iść dalej (Łk 24,28). Przymusiłem Go, by został, lecz wtedy usłyszałem:
Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą! (Mt 16,23).
Wtedy zacząłem Mu przypominać o obietnicach, które złożył mi owej pamiętnej nocy... Nie wyparł się..., lecz zapytał:
­­− Czy nie o tym szlaku i nie o tej górze rozmawialiśmy wspólnie, gdy siedzieliśmy przy oknie? Spuszczając głowę, wiedząc, że ma rację, odpowiedziałem ze złością:
− Spodziewałem się czegoś innego!
On jednak w nawiązaniu do przypowieści o robotnikach w winnicy odparł:
czy nie o denara umówiłeś się ze mną? (Mt 20,13).
Odpowiedziałem:
− O denara, ale..., ale...

Czas postoju zmierzał ku końcowi, a ja ciągle wspominałem pierwotną słodycz, o której myślałem, że trwać będzie w nieskończoność. Istotnie, przeżywałem kryzys swego powołania... Głęboko w sercu pytałem samego siebie: dlaczego tak mocno Mu zawierzyłem, czym mnie uwiódł, a raczej zwiódł, że oddałem Mu swoje życie?! Rozżalony uświadomiłem sobie, że przeżywam kryzys z powodu nadmiaru zaufania, którym Go obdarzyłem. Może, gdybym to olał, gdybym tak mocno się nie zaangażował, może wtedy nie cierpiałbym tak mocno?!

− Idziesz? - Zapytał.
− ..............................

Nie odpowiedziałem..., wstałem....
Zrozumiałem, że płonę, że jestem płonącą głownią, żagwią oczyszczającą swym żarem to, co nieczyste..., zupełnie tak, jak złotnik przetapiający złoto w tyglu (por. Mdr 3,6). Zrozumiałem, że nie potrafię już przed tym uciec, a jeślibym nawet umiał, to bez tej osłabiającej moje ciało gorączki, umarłbym z wychłodzenia.

Ocknąłem się... Wokoło nie było nikogo... Odwróciłem się i zobaczyłem Go zmierzającego w kierunku Jerozolimy - miasta położonego na górze.

Zawołałem:
− Zaczekaj!


ks. Adam Pastorczyk SCJ
www.profeto.pl
adam.pastorczyk@profeto.pl

30.08.2014 / 15:27

Teatralna wystawa w starym kościółku

W zabytkowym kościółku - Muzeum Orkana w Rabce-Zdroju - otwarto wystawę scenografii z przedstawień Teatru Lalek "Rabcio".

Wystawę otworzył dyrektor muzeum i teatru Zbigniew Wójciak, a oprowadzała po niej Nina Karpus-Handzel, kierownik pracowni plastycznej, które ją przygotowało.

Na wystawie można obejrzeć 13 scenografii ze spektakli wystawianych w "Rabciu" w czasie ostatniej dekady. Ekspozycja czynna jest do 24 października.

r/

30.08.2014 / 14:47

List. "Dlaczego melex nie jeździ do Morskiego Oka?"

"Wszyscy myślą o konikach i małe „JEGO” potknięcie jest nagłaśnianie na każdy możliwy sposób. Lecz nikt nie pragnie zauważyć, iż dnia 28.08.2014 r.(czwartek) powolutku następowała awaria „ cudownego melexa”, a w dniu dzisiejszym tzn. 29.08.2014 r. nastąpiła jego „całkowita awaria” i chwilowy brak możliwości skorzystania z tego „niezastąpionego pojazdu” - pisze w liście do Redakcji nasza Czytelniczka.

"Czyżby właściciel tego melexa nie dbał o niego wystarczająco dobrze, że, aż tak szybko nastąpiła jego przerwa? A może znęcał się nad nim tak że po prostu wysiadł.?? Moi drodzy „ ochrońcy zwierząt” a może czas wyciągnąć z tego wniosek? Koń jest niezastąpiony. Bo jeżeli właściciel konia dba o niego w 100% i troszczy, On nigdy nie odmówi, gdyż jest jak prawdziwy przyjaciel. Może czas nagłośnić sytuację teraz melexa? Co się z nim stało, że tak po prostu na chwilę nas opuścił??

A teraz moja mała sugestia: jeżeli tak naprawdę kochacie konie i chcecie dbać o ich dobro, zacznijcie reagować w miejscach, gdzie konie są głodzone, klacze wykorzystywane do dawania potomstwa i handlu. Zapewne są miejsca, gdzie Wasza pomoc, może być naprawdę potrzebna. W różnych miejscach konie umierają tak nagle, bez jakiekolwiek wysiłku, lecz z powodu głodu itp. Ale Wy o tym nie myślicie gdyż:” czego oczy nie widza, tego sercu nie żal”??".

Katarzyna

02.09.2014 / 22:01

Obóz NKSW zakonczony (zdjęcia)

Cele i założenia treningowe związane z obozem zostały w pełni zrealizowane - podsumowują organizatorzy obozu, Nowotarski Klub Sztuk Walki.

Podczas tych zajęć skupiliśmy się przede wszystkim na kształtowaniu poszczególnych cech motorycznych potrzebnych w naszej dyscyplinie aby przygotować się do sezonu startowego. Zawodnicy w ciągu 10 dni mięli 16 jednostek treningowych, podczas których pracowaliśmy nad zwiększeniem objętości tlenowej, a co za tym idzie poprawieniu kondycji, poprzez długie biegi w górach (Białka, Turbacz).

Pracowaliśmy również nad poprawą siły maksymalnej korzystając z usług siłowni Herkules. Dodatkowo wprowadziliśmy specjalistyczne zestawy ćwiczeń stabilizacyjnych oraz poprawiających równowagę, która jest niezwykle istotna w sportach walki, ponieważ szybkie, mocne i dokładne uderzenia oraz kopnięcia są bezpośrednio skorelowane z właściwym utrzymaniem dynamicznej równowagi. Od utrzymania równowagi zależy siła tych ruchów.

Ponadto ćwiczenia stabilizacyjne oraz ćwiczenia mięśni głębokich jakie zastosowaliśmy pozwoli zniwelować ryzyko kontuzji do minimum. Wszystkim uczestnikom zajęć pragniemy podziękować za zaangażowanie oraz fantastyczna atmosferę. Zarząd chce również podziękować siłowni Herkules oraz Kotelnicy Białczańskiej za udostępnienie ich obiektów oraz uczelni PPWSZ za wypożyczenie sprzętu niezbędnego do przeprowadzenia poszczególnych ćwiczeń.

A my rozpoczynamy nowy sezon i ogłaszamy nabór do sekcji Kickboxingu oraz Brazilian Jiu-Jitsu dla dzieci , młodzieży oraz dorosłych.

Zarząd NKSW

 
02.09.2014 / 16:54

Pucharowe kopanie

Piłkarze nie mają czasu na odpoczynek. W weekend liga, w środku tygodnia pucharowe zmagania.

Trzecia runda Pucharu Polski na podhalańskim szczeblu rozegrana zostanie w trzech terminach. Najwięcej spotkań zaplanowano na środę i czwartek. Tylko jedno, chyba najbardziej ciekawie zapowiadające się, Orkan Raba Wyżna - Watra Białka Tatrzańska, rozegrane zostanie 10 września o godzinie 17.

W środę (tj. 3 września) na boiska wybiegną drużyny:
Bystry Nowe Bystre – NKP Podhale Nowy Targ ( boisko w Ludźmierzu; godzina 17).
Biali Biały Dunajec – LKS Szaflary (17)
Grel Trute – KLS Zakopane (17)
Dunajec Ostrowsko – Poroniec Poronin (17.30)
Korona Piekielnik – Huragan Waksmund (17)
Lepietnica Klikuszowa – Zawrat Bukowina Tatrzańska (17)
W czwartek ( 4 września) odbędą się mecze:
Wiatr Ludźmierz – Lubań Maniowy (17)
NKP Podhale II Nowy Targ – Jarmuta Szczawnica (17)
Podgórki Krauszów – KS Łapsze Niżne (17)
Skawianin Skawa – Janosik Sieniawa (17)
Skalni Zaskale – Babia Góra Lipnica Wielka (17)
Łęgi Nowa Biała – Jordan Jordanów (17)
Gorc Ochotnica – Wierchy Rabka (17)

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=7978[/SPORTOWEPODHALE]

 
02.09.2014 / 16:53

Łowicz na „pudle”

Jan Łowicz, reprezentant AZS Zakopane, stanął na najniższym stopniu podium w pierwszych tego lata zawodach Pucharu Prezesa Polskiego Związku Narciarskiego w kombinacji norweskiej. Zawody rozegrano na skoczni w Wiśle Malince (HS-134) oraz trasie nartorolkowej w Wiśle Jonidle.

Łowicz po skokach zajmował czwarte miejsce, uzyskując odległość 111 metrów. Pozycję wyżej plasował się Michał Gut Chowaniec z Porońca Poronin, który skoczył pół metra dalej. Najdłuższy skok oddał Adam Cieślar, 22-latek z Istebnej. Dwa metry bliżej wylądował Mateusz Wantulok (AZS AWF Katowice), jednak dzięki lepszym notom za styl uzyskał taką samą ilość punktów co Cieślar. Równocześnie więc wyruszyli na trasę 10 – kilometrowego biegu.

Adam Cieślar zaatakował rywala na dziesiątym okrążeniu ( biegano 12) i do mety prowadzenia nie oddał. Wyprzedził Wantuloka o 5,1 sekundy. Jan Łowisz miał piąty czas biegu, ale inni gorzej pobiegli i wdrapał się na podium.
W pierwszej dziesiątce znalazło się pięciu reprezentantów naszego regionu. Oprócz wspomnianego Łowicza, na siódmym miejscu sklasyfikowano, będącego na trzeciej pozycji po skokach, Michała Guta Chowańca. Pobiegł słabo i został wyprzedzony przez Wojciecha Marusarza (AZS) i Marcina Budza (WKS Zakopane). Pierwszy po skokach zajmował ósmą lokatę, ale ostatecznie ukończył kombinację na piątej pozycji. Jeszcze większy skok po biegu odnotował Budz. Ten po skokach plasował się na 11 miejscu i wskoczył na ósme miejsce. Z kolei Krystian Karpiel (Wisła Zakopane) po skokach był szósty, a po biegu spadł dwie pozycje niżej.

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=7976[/SPORTOWEPODHALE]

 
02.09.2014 / 16:50

Guzik w „brązie”

W czeskim Letohradzie odbyły się mistrzostwa Czech w biathlonie na nartorolkach. Wzięli w nich udział także reprezentanci Polski, w tym z naszego regionu. Najlepiej zaprezentowała się Katarzyna Guzik (dawnej Pałka).

W sprincie, aktualna mistrzyni świata w tej specjalności, wywalczyła trzecie miejsce. Polka z jedną karną rundą straciła do Veroniki Vitkovej 18 sekund. Anna Mąka i Karolina Batożyńska zajęły odpowiednio siedemnaste i osiemnaste miejsce.
W męskiej rywalizacji najwyżej z biało-czerwonych sklasyfikowany został Krzysztof Pływaczyk. Nasz najbardziej doświadczony biathlonista z dwoma pudłami zajął siódme miejsce.

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=7977[/SPORTOWEPODHALE]

01.09.2014 / 21:32

Morderczy triatlon wygrał Marek Zajusz

W sobotę o 7.15 wystartowała pierwsza edycja jednego z najtrudniejszych triathlonów w Polsce i tej części Europy, czyli Tatraman. Trasa zawodów przebiegała przez polski i słowacki Spisz oraz Tatry.

- Start w Niedzicy, zawodnicy płyną do Czorsztyna i z powrotem 2 km, po wyjściu z wody jazda rowerem 90 km przez Osturnię, Zdiar, Tatrzańską Łomnicę, Sztyrbskie Pleso do Hotelu Permon w Podbańskiem - relacjonuje pomysłodawca Tatramana Lucjan Habieda.

Ostatnia konkurencja triathlonu to bieg w tym przypadku 21 km początkowo Doliną Koprową, a później Doliną Cichą. Meta usytuowana była na Kasprowym Wierchu.

Na całej trasie prawie 3000 m przewyższenia. Dystans 1/2 ironman'a budzi szacunek, a w takim wydaniu wydaje się niemożliwy do pokonania. Być może dlatego wystartowało tylko 23 zawodników (w tym dwie kobiety - Słowaczki) i jedna sztafeta.

"Nie taki diabeł straszny" skoro wszyscy ukończyli i byli zachwyceni scenerią, w jakiej przyszło się im zmagać ze swoimi słabościami. Wygrał Marek Zajusz z czasem 6h 30min.03 sek.; drugi był Łukasz Szumiec, trzeci - Sławomir Walaszczyk. Wśród kobiet zwyciężyła Anna Havranova 8h 18min. 03sek. przed Zuzką Hruzovą.

- Organizatorem triatlonu była Fundacja Rozwoju Regionu Jeziora Czorsztyńskiego. Sercem zawodów były obiekty ZEW Niedzica SA, gdzie na Polanie Sosny przy pieczonym baranie i prosiaku odbyła się ceremonia zakończenia. Dołączam szczególne podziękowania dla wolontariuszy z Polski i Słowacji, bo bez ich pracy i zaangażowania zawody nie byłyby tak udane - podsumowuje Lucjan Habieda.

opr.s/ zdj. organizatora

01.09.2014 / 21:16

Polak potrafi

- Takiego wydarzenia w historii siatkówki nie było. 70 tysięcy kibiców robi nieprawdopodobne wrażenie. Dziękuje wam! – powiedział prezydent FIVB Ary Graca.

Do tej pory w naszym kraju o mistrzostwo świata w sportach drużynowych walczyli tylko hokeiści – dwukrotnie (1931 i 1976). Teraz walczą ci, którzy kibice uwielbiają i nawet w najgorszych chwilach ich nie opuszczają. Takich siatkarskich „wariatów” jest miliony. Zakochanych w siatkówce, gotowych jeździć za biało -czerwonymi po całym świecie. „Start a fire” zaśpiewała Margaret podczas ceremonii otwarcia (oficjalny hymn mistrzostw) i nie ma wątpliwości, że w tych mistrzostwach będzie ogień. Pokazał to już inauguracyjny mecz.

- Zjawiskowe otwarcie mistrzostw świata. Na Stadionie Narodowym było więcej widzów niż na otwarciu EURO 2012 – nie może wyjść z podziwu korespondent „Sowieckiego Sportu”. Rosyjski „Sport Express” zaznacza, że nikomu w Polsce nie przyszło do głowy sztucznie zapełniać trybuny, jak to miało miejsce w innych krajach. „Na siatkówkę przyszło 62 tysiące widzów (61 500 sprzedano biletów; oficjalne źródło FIVB –dopisek aut.) i nie byli to żołnierze ani studenci, zebrani, by dodać blasku widowisku. To byli ludzie, którzy zapłacili za bilety, prawdziwi fani siatkówki, która w Polsce jest sportem numer jeden”.

Takie komentarze w rosyjskiej prasie, to naprawdę wielki komplement. „La Gazetta dello Sport” napisała: „ Oglądaliśmy przedstawienie jakiego świat nie widział. Stworzono niepowtarzalne widowisko. Stadion Narodowy trząsł się od entuzjastycznych braw i gorącego dopingu”.

- Nie dziwię się reakcji zagranicznych mediów, bo pokazaliście, że z tego sportu można naprawdę wiele wycisnąć. Te tłumy rozśpiewanych widzów robiły niesamowite wrażenie – twierdzi były selekcjoner naszej drużyny, Andrea Anastasi.
- Tego spektaklu nie zapomnę do końca życia. Kiedy była prezentacja zawodników, to serce miałem w gardle – powiedział libero naszej reprezentacji, Paweł Zatorski.

- Coś takiego przeżyłem po raz pierwszy i zapewne ostatni – mówił w Polsat Sport kapitan biało –czerwonych, Michał Winiarski. – Odśpiewany a cappella Mazurek Dąbrowskiego był najpiękniejszym, jaki kiedykolwiek usłyszałem.
- Tak zjeżonych włosów chyba jeszcze nie miałem, gdy słuchaliśmy hymnu narodowego. No i ci fantastyczni kibice, ten ich doping. Wiedzieliśmy, że przychodzą na nasze mecze, aby nam pomoc, a nie przeszkadzać. Czułem się jak w NBA. To był niesamowity show – dorzucał Karol Kłos.

- Zdarzyło mi się grać w dużych halach, ale sobotni wieczór to było coś niesamowitego. Chciałbym zawsze prowadzić drużynę w takich warunkach – mówił trener drużyny narodowej, Stephane Antiga.

- Przegraliśmy, ale jestem dumny z tego, że uczestniczyłem w takim meczu, przy takiej publiczności. To było najważniejsze wydarzenie w światowej siatkówce – mówił reprezentant Serbii, Dragan Stanković.

- Przyznaję, że po tym co zastałem na Stadionie Narodowym, trochę zazdroszczę kibiców, którzy przychodzą na siatkówkę. Moja nastoletnia córka czuła się tutaj bardzo bezpiecznie, bo w trakcie meczu były tylko pozytywne emocje – powiedział menadżer piłkarski, były futbolista, Cezary Kucharski.

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=7973[/SPORTOWEPODHALE]

01.09.2014 / 15:37

Streetball po raz dziewiąty

NOWY TARG. Dwanaście drużyn wzięło udział w IX Otwartych Mistrzostwach Nowego Targu w Streetballu pod honorowym patronatem Burmistrza Marka Fryźlewicza. Najlepsze zespoły to: Gorce, Nowotarskie Byki oraz Team Wieliczka.

W ramach kampanii „Zachowaj Trzeźwy Umysł” na boisku do koszykówki przy ul. Szaflarskiej zorganizowany został turniej gry opartej na koszykówce, w której na jeden kosz grają dwie drużyny.

Streetball jest bardzo prostą i nie wymagającą nakładów ani wielu zawodników grą. Obowiązuje większość przepisów piłki koszykowej, ale liczące zaledwie dwie osoby drużyny starają się trafić piłką do jednego kosza. Na początku losowana jest drużyna atakująca i to ona stara się o punkt. Jeśli drużyna broniąca przejmie piłkę, jej zawodnicy odbiegają z nią od kosza i następuje zmiana ról – teraz oni atakują.

A oto wyniki:

Grupa dziewczęta 14-16 lat
1. Gorce- Zuzanna Zubek, Weronika Florek,
2. Gwiazdy- Agata Słowakiewicz, Klaudia Rudolphi, Klaudia Marciniak
3. Pszczółki- Anna Łaś, Aleksandra Sołtys
4. Kaleki- Dominika Bańka, Krystyna Gubała, Zuzanna Habura
Grupa chłopcy 14-16 lat
1. Nowotarskie Byki (drużyna mieszana)- Szymon Szymański, Elwira Jędrol
2. Onion- Kurowski Szymon, Gruchacz Mateusz
3. Małpki Skaczą- Patryk Stefańczyk, Ryszard Abramek
Grupa chłopcy 11-13
1. TeamWieliczka- Ignacy Chrzan, Maciej Jędrzejczyk,Wojciech Jędrzejczyk
2. Regips- Jakub Trzciński, Sebastian Ferenczak, Alek Busz
3. Otisy- Jan Jaskierski, Paskal Zgierski
4. Oj Tam- Piotr Urbański, Szymon Kwak, Patryk Knutelski
5. Wajern- Piotr Bury, Bartłomiej Niedośpiał

źródło: UM Nowy Targ

01.09.2014 / 15:35

Jan Wydra znów był najlepszy w Maratonie Gorce

Jan Wydra z Mszany Dolnej zwyciężył w dziesiątej edycji Maratonu Gorce pokonując gorczańską trasę z Krościenka do Nowego Targu w czasie 3:14.48,5. Prawie siedem i pół minuty po nim linię mety minął krakowianin Paweł Krawczyk, a ze stratą 13:36 przybiegł najlepszy wśród nowotarżan, a trzeci w klasyfikacji generalnej Piotr Biernawski. W pierwszej dziesiątce zmieścił się także inny nowotarżanin, Piotr Huzior.

Najszybszą kobietą w tym roku była nowotarżanka Dagmara Kozioł. Jej pokonanie trasy zajęło 4:33.07,1. W sumie tegoroczny Gorce Maraton ukończyło 165 zawodników. Pełna tabela wyników pod adresem http://www.maratongorce.pl/images/wyniki2014.pdf.

źródło: UM Nowy Targ

 
01.09.2014 / 11:03

III liga: Rozpędzony Poroniec

Piłkarze Porońca mecz z Wisłą Sandomierz mieli rozegrać na swoim zmodernizowanym obiekcie w Poroninie. Niestety komisja weryfikacyjna w środę jeszcze nie dopuściła boiska Porońca do rozgrywek. Jakieś drobne względy formalne. Nic to jednak nie zraziło piłkarzy Porońca bo w Sandomierzu ograli miejscową Wisłę 5:3. Poroniec, który w tegorocznych rozgrywkach nie doznał jeszcze porażki pędzi niczym Pendolino.

Mecz świetnie ułożył się dla Porońca, którzy już w 7 min objął prowadzenie. Akcję Patryka Zielonki z Rafałem Gadziną i podanie wzdłuż linii bramkowej tego drugiego, sfinalizował Marcin Folwarski. Gola numer dwa i trzy dla Porońca zdobył niemal w identycznych okolicznościach Maciej Żurawski, który w 36 i 45 minucie, po dośrodkowaniach z rzutu rożnego, uderzał precyzyjnie z okolic linii pola karnego. Trafienia Żurawskiego przedzielił pierwszy gol zdobyty dla gospodarzy, autorstwa Kamila Hula, który dobił odbitą od słupka piłkę. Na drugą połowę Żurawski już nie wyszedł, z powodu lekkiej kontuzji. Godnie zastąpił go jednak Grzegorz Kmiecik. Najpierw w 48 min jego indywidualną akcję wykończył skutecznym strzałem Gadzina, a w 52 min Kmiecik już sam popisał się efektownym strzałem głową w górny róg bramki. Wysokie prowadzenie spowodowało, że nieco rozluźniły się szyki obronne Porońca i gospodarze zdołali zmniejszyć rozmiary.

Wisła Sandomierz – Poroniec Poronin 3:5 (1:3)

Ryb
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=7970[/SPORTOWEPODHALE]

 
01.09.2014 / 11:02

IV liga: Derby dla Lubania

Do poprzedniego tygodnia piłkarzom Watry szło w rozgrywkach jak z płatka. W mijającym tygodniu Watra najpierw przegrała zaległy mecz a dzisiaj poległa w derbowym spotkaniu z Lubaniem. Dziś również grała drużyna z Zakopanego, która wywalczyła jedynie jeden punkt.

KS Zakopane – Nowa Jastrząbka 1:1 (1:0)
1:0 Wesołowski 14,
1:1 Chrobak 78.

Spotkanie dwu ostatnich drużyn (KS Zakopane – Nowa Jastrząbka) w tabeli drużyn grupy wschodniej małopolskiej IV ligi było bardzo nerwowe. Oba właśnie ze względu na swoją sytuację w tabeli walczyły o całą pulę i każdy z piłkarzy widział, że jeden błąd może zadecydować o wyniku spotkania. Błędy popełniają piłkarze, ale i sędziowie. I właśnie sędzia Damian Szczerba z Nowego Sącza wydał sporo kontrowersyjnych decyzji co podniosło jeszcze temperaturę pojedynku na boisku a także na trybunach.

Wolski Lubań Maniowy - Watra Białka Tatrzańska 3-1 (1-0)
Bramki: Ciesielka 27, Łojek 55(samobójcza), K. Kurnyta70 – Gryboś.

Do poprzedniego tygodnia piłkarzom Watry Białka Tatrzańska szło w rozgrywkach IV ligi jak z płatka. Wygrywali albo remisowali wyjazdowe spotkania i plasowali się wysoko w tabeli. Tak było ale już tak nie jest. W mijającym tygodniu Watra najpierw przegrała zaległy mecz z GKS Drwinia 0:2 rozegrany na boisku COS w Zakopanem a dzisiaj poległa w derbowym spotkaniu z Lubaniem Maniowy 1:3.

Zupełnie inaczej do dzisiaj było z drużyną Lubania. Maniowianie niby grali dobrze, ale punktów nazbyt wiele nie uzbierali. Grzeszyli skutecznością co już irytowało trenera Łukasza Biernackiego. Tymczasem z lokalnym rywalem piłkarze Lubania zdobyli trzy gole i odnieśli absolutnie zasłużone zwycięstwo.

Ryb
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=7966[/SPORTOWEPODHALE]

 
01.09.2014 / 11:00

V liga: Koniec serii Szaflar

Szaflary po raz pierwszy w tym sezonie straciły punkty przegrywając na wyjeździe. Pozostałe nasze drużyny pewnie wygrały swoje spotkania.

Piłkarze LKS Szaflary i Jarmuty Szczawnica w minioną środę mieli rozegrać derbowy mecz w ramach rozgrywek nowosądeckiej okręgówki (V liga). Ze względu na fatalne w tym dniu warunki atmosferyczne spotkanie zostało odwołane. W niedzielne popołudnie pogoda była sprzyjająca i Szaflary oraz Jarmuta swoje spotkania rozegrały.

Orzeł Wojnarowa – LKS Szaflary 1:0 (0:0)
Szaflary grały na wyjeździe z Orłem Wojnarowa i przegrały 0:1. To pierwsza w tym sezonie strata punktów przez nasz zespół w V lidze. Szkoda bo zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki, ale zawiodła w zespole Szaflar skuteczność. Niestety nikt za wysoki procent posiadania piłki punktów nie przyznaje. Liczy się tylko to co wpadnie do siatki a w tym spotkaniu to gospodarze zdobyli gola z rzutu wolnego.

Jarmuta Szczawnica – Hart Tęgoborze 4:1 (2:0)
1:0 Pawełczak 11,
2:0 Kurowski 42,
2:1 Dziedzic 47,
3:1 W. Wiercioch 50,
4:1 Borucki 86.
Zupełnie inaczej dzieje się w zespole Jarmuty Szczawnica. Po dwu z rzędu porażkach w drużynie z miasta zdrojowego doszło do zmiany na stanowisku trenera. Andrzeja Darlewskiego zastąpił Jerzy Grabara, który wcześniej był trenerem IV ligowego KS Zakopane. Jarmuta pod wodzą nowego szkoleniowca odniosła dwa zwycięstwa w tym to ostatnie 4:1 z Hartem Tęgoborze.

Huragan Waksmund – Ogniwo Piwniczna 4:0 (1:0)
Bramki: B. Mroszczak 15, S. Drożdż 55, 80, T. Cyrus 61.
Piłkarze Huraganu Waksmund po serii niepowodzeń w meczu szóstej kolejki odnieśli efektowne zwycięstwo pokonując na swoim boisku Ogniwo Piwniczną 4:0.

Ryb
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=7971[/SPORTOWEPODHALE]

 
01.09.2014 / 10:57

Piłka nożna. Niszczycielska robota liderów

Wiatr i Orkan nie zwalniają tempa. Jak przystało na zespoły z większą kulturą gry i techniką, pozwoliły przeciwnikom mieć złudzenia na korzystny rezultat, by po mniej więcej godzinie gry przystąpić do niszczycielskiej roboty.

Orkan wyszedł z ogromnej opresji. Przegrywał w Łapszach po pierwszych trzech kwadransach i stracił bramkarza. Gra w dziesiątkę nie przeszkodziło mu odwrócić losy spotkania i to w przekonywujący sposób.

- Gdy Jandura zszedł z boiska (po kontuzji – przyp. aut.) z przodu byliśmy bezradni – przyznaje trener Łapsz, Piotr Koczocik. - Rywal był zdecydowanie lepszy piłkarsko. Przewyższał nas techniką i boiskowym cwaniactwem. My biegaliśmy wokół niego.

Wiatr po godzinie dopiero zaczął rozmontowywanie przeciwnika. Chociaż tak naprawdę to przeciwnik sam się zdemontował, prokurując rzut karny. Potem liderowi poszło jak z płatka.

Nadal nie może się odnaleźć Lubań. Prowadził, atakował, ale bił głową w mur ustawiany przez czarnogórzan. Ci nastawili się na destrukcję i grę z kontry. To im się opłaciło, bo wywieźli punkt, a do tego awansowali do kolejnej rundy Pucharu Podhala, bo ten mecz był podwójnie traktowany. Granit w Pucharze Podhala ograł gospodarzy w rzutach karnych 4:1.

Podopieczni Ryszarda Dalewskiego popsuli święto w Zaskalu. – Po pierwszej wyrównanej połowie, w drugiej początkowo zaatakowali gospodarze, ale nasze kontry okazały się zabójcze. Ta taktyka opłaciła się – mówi Ryszard Darlewski, szkoleniowiec Wierchów. – Okrasą spotkania był gol Wietrzyka, stadiony świata, zdobyty szczupakiem. Mecz w drugiej części był pod naszą kontrolą. Nie da się ukryć, że popsuliśmy imprezę gospodarzom, ale trzeba powiedzieć, że oddane do użytku zaplecze jest imponujące. Zostaliśmy zaproszeni na imprezę, udajemy się na nią w wyśmienitych humorach.

W Klikuszowej doszło do konfrontacji dwóch beniaminków. Ochotniczanie, którzy świetnie zadebiutowali w rozgrywkach, dostali wyraźnej zadyszki. Przegrali drugie spotkanie z rzędu. Po raz drugi z beniaminkiem. Tym razem było to srogie lanie. Sześć piłek wpadło do sieci ochotniczan, a dodatkowo kończyli mecz w dziewiątkę.

Nie udał się rewanż rezerwom NKP za baraż. „Rozstrzelane” zostały w Jordanowie. Jeszcze w pierwszej połowie nowotarżanie stawiali się, ale w drugiej części już nie mieli nic do powiedzenia. Gospodarze z dużą łatwością ogrywali obronę gości i trafiali do pustej bramki. Przyjezdni honorowe trafienie uzyskali przy stanie 6:0 z karnego.

Bystry, który swoje spotkania w roli gospodarza rozgrywa w Ludźmierzu, rozpoczął fatalnie, ale na przerwę schodził z jednobramkowa zaliczką. Nie zdołał jej obronić, bo lipniczanie wychodzili ze skóry, by przerwać złą passą. Posiadali sporą przewagę i zdołali uratować punkcik.

Lepietnica Klikuszowa – Gorc Ochotnica 6:1 (4:0)
Skalni Zaskale – Wierchy Rabka 0:3 (0:0)
Bystry Nowe Bystre – Babia Góra Lipnica Wielka 2:2 (2:1)
Jordan Jordanów – NKP Podhale II Nowy Targ 6:1 (2:0)
KS Łapsze Niżne – Orkan Raba Wyżna 1:4 (1:0)
Zawrat Bukowina Tatrzańska – Wiatr Ludźmierz 1:3 (0:0)
Lubań Tylmanowa – Granit Czarna Góra 1:1 (1:0)

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=7969[/SPORTOWEPODHALE]

 
01.09.2014 / 10:55

Majerczyk nie zwalnia tempa

Sabina Majerczyk po startach w Nowej Zelandii przeniosła się na australijski grunt. I tam równie dobrze sobie radzi na alpejskich stokach.

W rozegranych w Mt Hotham zawodach zaliczanych do Australian New Zealand Cup pewnie wygrała slalom. W obu przejazdach uzyskała najlepsze czasy - 51:18) i 57:12. Drugą na mecie Australijkę Jessicę Haslau wyprzedziła o blisko trzy sekundy.

Z kolei w drugim stracie zajęła drugie miejsce. W pierwszym przejeździe uzyskała drugi czas (50:65 s) i do liderki Grety Small traciła blisko sekundę. W drugim Polak była bezbłędna, osiągnęła najlepszy czas (50:16), ale nie udało się odrobić strat do prowadzącej Australijki.

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=7965[/SPORTOWEPODHALE]

01.09.2014 / 01:39

Mistrzostwa Polski LZS w kolarstwie górskim (zdjęcia)

Pięć medali zdobyli reprezentanci Lubonia Skomielna podczas mistrzostw Polski LZS w kolarstwie górskim. Areną zmagań była Orawka a zawodnicy toczyli rywalizację w ekstremalnych warunkach. Padający deszcz rozmiękczył trasę powodując, że jej część stała się nieprzejezdna, a błoto oblepiające rowery jeszcze bardziej utrudniało rywalizację.

W tak trudnych warunkach bardzo dobrze spisali się zawodnicy Lubonia, wygrywając również klasyfikację drużynową mistrzostw. Medal z najcenniejszego kruszcu przypadł w udziale Agnieszka Bal, która zwyciężyła w kategorii Kobiet. Po srebrne medale sięgnęli Klaudia Demkowska w gronie juniorek, Tomasz Bal w Orlikach oraz Jarosław Żur w juniorach młodszych. Na trzecim stopniu podium uplasował się Bartosz Dziadkowiec w gronie juniorów młodszych. Tuż za podium znalazła się Klaudia Bajołek pośród juniorek młodszych. Piąta lokata przypadła w udziale Kai Karkula w juniorkach i Piotrowi Czyszczoniowi w juniorach. Szósty był Michał Bal w gronie juniorów młodszych a siódma juniorka młodsza Magdalena Utnicka.

Bardzo dobrze zaprezentowali się również najstarsi i najmłodsi zawodnicy Lubonia, którzy rywalizowali o Puchar Wójta Gminy Jabłonka w ramach Pucharu Szlaku Solnego. Dobry wzór do naśladowania młodszym kolegom dali najstarsi zawodnicy Lubonia. Józef Rabski startujący w kategorii Masters III zajął bardzo dobre trzecie miejsce. W Mastersach I Leszek Świder uplasował się na 7 pozycji. W elicie mężczyzn Jakub Surówka był 6 a Mateusz Karkula sklasyfikowany został na 14 miejscu. Kolejne zwycięstwo odniósł młodzik Maciej Biedrończyk a na trzecim stopniu podium stanął Dawid Bala. W gronie żaków Filip Sawina był 10 a Jakub Żaczek 12. Na 5 pozycji finiszował Brajan Świder w wyścigu chłopców 8-10 lat. Znakomicie spisał się Bruno Baścik w najmłodszej kategorii chłopców sięgając po srebrny medal. Nie gorzej od chłopców radziły sobie dziewczęta. Maja Latawiec w rywalizacji młodziczek stanęła na trzecim stopniu podium. Drugą lokatę wywalczyła Sabina Wierzycka w gronie żaczek. W najmłodszej kategorii dziewcząt do lat 7 trzecie miejsce zdobyła Maja Karkula.

Gratulując zawodnikom „Lubonia” osiągniętych rezultatów pozostaje życzyć im nie mniej udanych występów w pozostałych zawodach.

źródło: KS Luboń Skomielna Biała

31.08.2014 / 13:44

Finał Pucharu Polski w kajakarstwie górskim w Szczawnicy

Na torze kajakowym KS Pieniny w Szczawnicy odbył się Finał Pucharu Polski w ramach 54. Międzynarodowych Regat Slalomowych Memoriału A. i A. Wernerów. Jednocześnie rozegrano Mistrzostwa Polski Weteranów, w ramach Memoriału W. Piecyka.

Choć zawody kajakarstwa górskiego cieszą się zawsze dużym zainteresowaniem, to organizator nie zadbał o nagłośnienie zawodów, czego efektem był brak publiczności – byli jedynie sami zawodnicy i ich rodziny oraz przypadkowi turyści.

Dzięki uprzejmości Józefa Dydy otrzymaliśmy wyniki z zawodów, których głównym sędzią był Kazimierz Kuropeska.

Wyniki 54. Międzynarodowych Regat Slalomowych Memoriał A. i A. Wernerów Finał Pucharu Polski :
Slalom K-1 Młodziczki
Miejsce 1 Mędoń Małgorzata
Miejsce 2 Oleksy Klaudia
Miejsce 3 Jeleńska Julia

Slalom C-2 Młodzicy
Miejsce 1 Zachwieja Kacper i Kubik Bartosz
Miejsce 2 Wszoła Patryk i Czuchaj Przemysław
Miejsce 3 Prusak Piotr i Nowobilski Szymon
Slalom C–1 Młodziczki
Miejsce 1 Stach Aleksandra
Miejsce 2 Mędoń Małgorzata
Miejsce 3 Jeleńska Oliwia

Slalom C-1 Młodzicy

Miejsce 1 Zachwieja Kacper
Miejsce 2 Król Jakub
Miejsce 3 Wszoła Patryk

Slalom K -1 Młodzicy
Miejsce 1 Kubik Bartosz
Miejsce 2 Majerczak Kacper
Miejsce 3 Popielak Jakub

Slalom K-1 Kobiet
Miejsce 1 Mędoń –Polaczyk Joanna
Miejsce 2 Urbanik Kamila
Miejsce 3 Chmiel Karolina

Slalom C–2 Mężczyzn
Miejsce 1 Plewa Kazimierz i Brzeziński Patryk
Miejsce 2 Maciąga Oskar i Czaja Wiktor
Miejsce 3 Mędoń Piotr i Czaja Adam

Slalom C-1 Kobiet
Miejsce 1 Jańczyk Justyna
Miejsce 2 Urbanik Kamila
Miejsce 3 Hurkała Ewa
Slalom C-1 Mężczyzn
Miejsce 1 Gondek Kacper
Miejsce 2 Nieć Arkadiusz
Miejsce 3 Czaja Wiktor

Slalom K-1 Mężczyzn
Miejsce 1 Polaczyk Rafał
Miejsce 2 Polaczyk Grzegorz
Miejsce 3 Pasiuk Michał
Punktacja Drużynowa Zawodów
1 miejsce Pieniny Szczawnica
2 miejsce Start Nowy Sącz
3 miejsce AZS-AWF Kraków

Zawody Weteranów Memoriał W. Piecyka
Slalom K-1 Weterani młodsi
1 miejsce Sztuba Bogdan
2 miejsce Pochwala Krzysztof
3 miejsce Bryniak Bogusław

Slalom C-2 weterani
1 miejsce Józef Nieć i Sztuba Bogdan
2 miejsce Czaja Zbigniew i Mazurek Arkadiusz
3 miejsce Czuchaj Tomasz i Waruś Wiesław
Slalom C-1 weterani
1 miejsce Mazurek Arkadiusz
2 miejsce Czuchaj Tomasz
3 miejsce Maślanka Marek

Slalom C-1 Kobiet Startowały 2 panie
1 miejsce Waruś Agnieszka
2 miejsce Kin Janina
Slalom K-1 weterani do 1954 r.
1 miejsce Stanuch Jerzy
2 miejsce Gonciarz Marian
3 miejsce Maślanka Marek

Najmłodszą uczestniczką zawodów była Mastalska Emilia z KSpPieniny – 2008 rocznik, a najstarszym zawodnikiem uczestniczącym w zawodach był Gonciarz Marian – rocznik 1942.
Ponieważ o wieku kobiet się nie mówi, więc dodam tylko, że najstarszą uczestniczką, ale młodą duchem i ciałem była Kin Janina

Tekst i fot. Henryk Janusz Olkiewicz

31.08.2014 / 09:50

Rozsądnie, pewnie, konsekwentnie (zdjęcia)

- Chciałbym widzieć co tydzień widzieć tak grający mój zespół. Rozsądnie, pewnie, konsekwentnie, stwarzający sobie sytuacje i bezbłędny w defensywie. Nie straciliśmy nic, nie pozwoliliśmy Glinikowi na jego terenie rozwinąć skrzydeł – cieszy się trener NKP Podhale, Marek Żołądź, po kolejnym triumfie jego podopiecznych.

Goście rozpoczęli rozmontowywanie gospodarzy od prostopadłych podań. Ale dopiero trzecie z nich przyniosło wymierny efekt. Gospodarze starali się, próbowali różnych sposób, by przedostać się pod bramkę NKP, ale były bezskutecznie. Zaś strzały z dystansu fruwały obok lub nad bramką Trutego.

- Zdobyliśmy w pierwszej połowie jednego gola, ale mieliśmy jeszcze przynajmniej dwie stuprocentowe sytuacje. Nie udało się pokonać bramkarza gospodarzy. Ta faza meczu zdecydowanie pod nasze dyktando i pod pełna kontrolą. Nie przypominam sobie, żeby drużyna Glinika w jakikolwiek sposób zagroziła nam – przekonuje trener.
Druga połowa to już przewaga gości, którzy zdobyli jednego gola, ale mogli dorobek bramkowy powiększyć. Zabrakło ciut szczęścia, a może zimnej krwi w decydującym momencie.

- Drugie trzy kwadranse to spokojna i konsekwentną gra w naszym wykonaniu – mówi Marek Żołądź. – Gdy zdobyliśmy drugiego gola. Glinik się otworzył. K. Dudek mógł zostać bohaterem meczu, gdyby wykorzystał dwie „setki”. Przegrał oba pojedynki z bramkarzem. Gospodarze nie zagrozili nam. Rozegraliśmy super zawody. Wreszcie mogliśmy zagrać na piłkarskiej płycie. Bardzo duże boisko i równe. Mogliśmy pokazać wszystkie swoje atuty.

Glinik Gorlice – NKP Podhale Nowy Targ 0:2 (0:1)

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=7964[/SPORTOWEPODHALE]

zdj. Rafał Gąsior

 
31.08.2014 / 09:47

Miętus znowu najlepiej

Grzegorz Miętus, Andrzej Stękała, Przemysław Kantyka, Krzysztof Leja i Andrzej Zapotoczny punktowali w sobotnim konkursie skoków Letniego Pucharu Kontynentalnego w czeskim Frenštacie. To zdecydowanie lepszy występ biało – czerwonych niż dzień wcześniej.

Najwyżej sklasyfikowany został pierwszy z wymienionych. Za skoki na odległość 98,5 i 99 mi sędziowie przyznali mu notę 230,4, co dało mu szóstą lokatę.

Stękała wylądował na szesnastym miejscu ( 96,5 i 92 m), a pozycję niżej uplasował się Kantyka ( 97 i 93 m). Leja i Zapotoczny sklasyfikowani zostali odpowiednio na 20 i 21 miejscu. Pierwszy z wymienionych oddał skoki o długości 94,5 i 93,5 m, a drugi – 90,5 i 96 m.

Konkurs zakończył się zwycięstwem Jure Sinkovca. Słoweniec uzyskał 100,5 i 105 metrów i pokonał Jakuba Jandę i Piusa Paschke.

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=7962[/SPORTOWEPODHALE]

 
31.08.2014 / 09:46

Dobry występ Pałasz

Magdalena Pałasz, która wczoraj, w dniu 19 urodzin, miała wielkiego pecha upadając na skoczni w Frenštacie podczas konkursu FIS Cup, dzisiaj zaliczyła dobry występ, okraszony siódmą lokatą.

Nowotarżanka w pierwszej serii wylądowała na 89,5 m, a w finałowy skok oddala na odległość 82,5 m. Kolejne nasze zawodniczki zajmowały miejsca: 18 Joanna Szwab (70 i 71 m), pozycję niżej uplasowała się Anna Twardosz (67 i 66 m), a drugą dziesiątkę zamknęła Kinga Rajda (62,5 i 64,5).

Konkurs wygrała zawodniczka gospodarzy Michaela Doleželova. Można powiedzieć, że zdeklasowała konkurentki dwukrotnie lądując za setnym metrem (102,5 i 100,5 m). Aż o 13 punktów była lepsza od Rosjanki Anastazji Gładyszewej (95 i 98,5) i o 34,1 pkt. od Nity Englund (91 i 88,5 m).

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=7963[/SPORTOWEPODHALE]

 
30.08.2014 / 10:07

Kot najlepszy w Wiśle

Jakub Kot okazał się najlepszy w pierwszych zawodach w skokach narciarskich o Puchar Prezesa PZN, które rozegrane zostały w Wiśle.

Reprezentant AZS Zakopane zwycięstwo zawdzięcza świetnemu skokowi w pierwszej serii, w której uzyskał 130,5 metra. W drugiej wylądował osiem metrów bliżej. Za skoki otrzymał notę 251,4 pkt. Drugi w konkursie Dawid Jarząbek (Wisła Zakopane) przegrał różnicą 7, 7 pkt. Wielce obiecujący junior oddał skoki na odległość 126 i 1234 metrów. Na najniższym stopniu podium stanął Andrzej Gąsienica (Wisła Zakopane), skoczył 122 i 123,5 metra.

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=7959[/SPORTOWEPODHALE]

 
30.08.2014 / 10:06

Nie zachwycili

Polacy nie zachwycili w piątkowym konkursie skoków narciarskich z cyklu Letniego Pucharu Kontynentalnego w czeskim Frenštacie. Najlepszy rezultat osiągnął Grzegorz Miętus, który uplasował się na dwunastym miejscu. Wygrał Markus Schiffner.

Austriak dwukrotne osiągnięcie odległości 100,5 metra, co wystarczyło do odniesienia drugiego w karierze zwycięstwa w zawodach tej rangi. Dwunasty Miętus oddał skoki o długości 96 i 98 m. Na osiemnastym miejscu sklasyfikowano Przemysława Kantykę ( 93 i 90,5 m). Postali Polacy uplasowali się na miejscach: Krzysztof Leja (23 miejsce; skoki 87,5 i 91), Andrzej Zapotoczny (29 miejsce; 92 i 88,5 m) oraz Łukasz Podżorski ( 30 miejsce; 96,5 i 83, 5 m). Po dobrym skoku w pierwszej serii, za nieprzepisowy kombinezon, zdyskwalifikowany został Andrzej Stękała.

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=7957[/SPORTOWEPODHALE]

Wiadmości z kraju