Co nowego na Podhalu ?

23.09.2014 / 13:42

Otwarcie ścieżki rowerowej Ludźmierz-Rogoźnik

W przyszły poniedziałek odbędzie się oficjalne otwarcie i poświęcenie ścieżki rowerowej Ludźmierz - Rogoźnik.

Ścieżka rowerowa na terenie gminy Nowy Targ, to fragment większej trasy rowerowej z Nowego Targu do Suchej Hory i wielkiego, jeszcze nie skończonego, szlaku rowerowego wokół Tatr. Na terenie Nowego Targu i gminy Czarny Dunajec wszystkie prace mają się zakończyć do końca tego roku.

Kilkukilometrowy odcinek ścieżki rowerowej z Ludźmierza do Rogoźnika powstał na nieczynnym nasypie kolejowym. Na zlecenie Urzędu Gminy Nowy Targ prace prowadziło Podhalańskie Przedsiębiorstwo Drogowo-Mostowe S.A. z Nowego Targu. Koszt robót wyniósł 3,2 miliona złotych.

r/

 
23.09.2014 / 12:08

Powiat wraca do pomysłu budowy hali widowiskowej pod Gubałówką

O rozpoczęciu prac nad przygotowaniem inwestycji poinformowali na konferencji prasowej starosta tatrzański Andrzej Gąsienica Makowski i dyrektor Tatrzańskiej Agencji Rozwoju Kultury i Promocji Krzysztof Król-Łęgowski.

- Projektowana hala ma być m.in miejscem gdzie będą organizowane targi czy spotkania konferencyjne, ale nie tylko. Już teraz zainteresowanie wykorzystaniem obiektu zgłosił teatr Michała Żebrowskiego - poinformowali samorządowcy. - Teatr ten chciałby część swojej działalności z Warszawy przenieść właśnie do Zakopanego i tutaj wystawiać spektakle. Na razie samorząd załatwia formalności związane z planowaną inwestycją, a potem już będzie pracować nad projektem przyszłej hali widowiskowej.

oprac. r/

23.09.2014 / 11:47

Biało w Tatrach

W nocy w wyższych partiach Tatr spadło kilka centymetrów śniegu.

Kolejnych kilka centymetrów może przybyć dzisiaj w ciągu dnia i w nocy.

r/

23.09.2014 / 10:58

Zubrzyca Górna: zbierali grzybki halucynogenne - zatrzymała ich policja

Dwóch mieszkańców Zarzecza w wieku 31 i 28 lat oraz towarzyszącą im 21-latkę z Zubrzycy Górnej zatrzymali policjanci z Komisariatu Policji w Jabłonce w rejonie Hali Śmietanowej. Jak się okazało, mężczyźni zbierali tam grzybki halucynogenne.

- W trakcie przeszukania pojazdu, którym się poruszali, na tylnym siedzeniu w apteczce samochodowej funkcjonariusze ujawnili środki odurzające w postaci grzybów halucynogennych. W trakcie czynności ustalono, że grzybki należą do dwóch braci, którzy będąc na spacerze w rejonie Hali Śmietanowej wraz z koleżanką zauważyli rosnące grzybki. Postanowili je zebrać i schować w apteczce - informuje podkom. Roman Wolski z Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem. - W wyniku przeszukania policjanci ujawnili 326 grzybków halucynogennych. Sprawcy zostali zatrzymani i osadzeni w policyjnym areszcie do dyspozycji prokuratury. Za popełnione przestępstwo grozi im do 3 lat pozbawienia wolności.

oprac. r/

 
23.09.2014 / 10:51

Pościg za nietrzeźwym motocyklistą

Dopiero po pościgu nowotarscy policjanci zatrzymali 37-letniego mieszkańca Nowego Targu, który prowadził motocykl w stanie nietrzeźwym.

Policja otrzymała zgłoszenie, że od Łopusznej w stronę Nowego Targu jedzie nietrzeźwy motocyklista. - Natychmiast na miejsce został skierowany radiowóz, który minął motocykl z dwoma osobami na wjeździe do Nowego Targu. Od razu postał podjęty pościg za wskazanym motocyklem, który pomimo sygnałów dźwiękowych nie zatrzymał się i podjął próbę ucieczki - relacjonuje podkom. Roman Wolski z KPP w Nowym Targu. - Pościg trwał ul. Waksmundzką, mostem na Bałęzowym oraz ul. Kowaniec. Zaraz za kościołem na drodze gruntowej uciekającym mężczyznom zgasł motocykl i ucieczkę kontynuowali pieszo. Podjęty pościg doprowadził do schwytania i zatrzymania obu uciekających mężczyzn. Kierującym okazał się 37-letni mieszkaniec Nowego Targu, a pasażerem 25-letni nowotarżanin. Po zatrzymaniu kierujący odmówił badania na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu i w związku z powyższym pobrano mu krew do ampułki. Natomiast u pasażera po badaniu stwierdzono 1,80 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

37-latkowi za popełnione przestępstwo grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.

oprac. r/

23.09.2014 / 00:06

Orawianie z medalami Mistrzostw Świata w siłowaniu się na rękę

W litewskim Wilnie ponad 1000 zawodników z blisko 50 krajów walczyło o prestiżowy tytuł Mistrza Świata w siłowaniu na rękę. Znakomicie zaprezentowali się na turnieju zawodnicy z drużyny "Niedźwiedzie Orawy".

Orawskie "Niedźwiadki" wywalczyły 2 brązowe medale: Piotr Harkabuzik na rękę lewą i Kamil Łaciak na rękę prawą. - Trzeci medal wisiał w powietrzu, ale ostatecznie Patryk Kubacka po bardzo ciężkich i długich pojedynkach zajął 4 miejsce. To ogromny sukces i spełnienie naszych marzeń! - relacjonuje trener Jakub Janczy.

oprac. s/

 
22.09.2014 / 19:01

Ulewne deszcze na Podhalu - możliwy wzrost poziomu wód w rzekach i potokach

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Krakowie ostrzega, że w związku z występującymi w dalszym ciągu intensywnymi opadami deszczu oraz spływem wód opadowych, w zlewniach Skawy, Raby i Dunajca prognozowany jest wzrost poziomu wody, z możliwością przekroczenia stanów ostrzegawczych.

Na Podhalu załamanie pogody. Na najbliższe dwa dni synoptycy zapowiadają deszcze, wysoko w Tatrach opady śniegu, zachmurzone niebo i niskie temperatury. Nad ranem możliwe są nawet przygruntowe przymrozki.

oprac. r/

22.09.2014 / 15:19

Burmistrz Zakopanego zarybia potoki

3500 ryb wypuścili podczas akcji zarybiania górskich potoków członkowie Polskiego Związku Wędkarskiego Koło Zakopane, właściciel Gospodarstwa Rybackiego Tomasz Sitarz i burmistrz Zakopanego Janusz Majcher. Dzięki regularnym akcjom zarybiania podhalańskie rzeki mają ponownie tętnić życiem.

Zarząd Koła Polskiego Związku Wędkarskiego w Zakopanem od kilku sezonów prowadzi akcję zbiórki środków na zarybianie potoków górskich. Kiedy jakość wody w potokach Zakopanego się poprawiła - pojawiła się szansa na skuteczne odnowienie populacji pstrągów potokowych na Podhalu. W akcji pomogli finansowo Gospodarstwo Rybackie państwa Sitarzy i burmistrz Zakopanego, Janusz Majcher. - Czystość potoków i ryby w potokach świadczą o tym, że dbamy o ekologię - tłumaczy Janusz Majcher - Potok płynący przez Park Miejski jest wyjątkowo czysty na całej długości. Bardzo się cieszę, że mamy w Zakopanem tak czyste potoki, że możemy je dziś zarybiać i widzieć pływające tu ryby - dodaje.

A będzie jeszcze lepiej, bo Sewik podpisał umowę z NFOŚIGW o dofinansowanie drugiego etapu uporządkowania gospodarki wodno-ściekowej w Zakopanem. W jej ramach do kanalizacji przyłączono kolejne ulice w mieście. Dzięki dofinansowaniu rozbudowana zostanie również oczyszczalnia ścieków Łęgi i Spyrkówka.

Pstrąg potokowy to ryba, która występowała na terenie Podhala, więc zarybianie nią górskich potoków jest naturalną konsekwencją poprawy czystości wód. Do potoków Zakopanego wypuszczono 3500 małych pstrągów. Wszystko pod czujnym okiem specjalistów. - Nasza rodzina zajmuje się hodowlą ryb od wielu pokoleń - mówi Tomasz Sitarz, właściciel Gospodarstwa Rybackiego z Zakopanego - Ojciec był wielkim pasjonatem, ja przejąłem tę pasję po nim. Uważam, że należy propagować zarybianie potoków, a przez to - dbanie o czystość wody i o środowisko - dodaje.

- Chcemy doprowadzić do przywrócenia stanu, jaki był tu przed laty, kiedy dzieci i osoby spacerujące tutaj mogły podziwiać w strumieniu pstrągi potokowe - dodaje Maciej Jankowski. - Naszym celem jest przywrócenie świetności rzece Zakopiance oraz stworzenie tutaj łowiska specjalnego, które stałoby się dla miasta Zakopanego dodatkową atrakcją turystyczną.



To nie ostatnia taka akcja w Zakopanem. Burmistrz już teraz obiecuje, że w kolejnych latach do potoków w mieście będą trafiały kolejne pstrągi. - Umówiliśmy się już na przyszły rok i na następne lata - podkreśla Janusz Majcher - Ja uważam, że powinniśmy dbać o czystość wód. Turystyka wędkarska rozwija się bardzo silnie w okolicach czystych rzek. A to kolejna szansa dla Zakopanego.

Jeden mały pstrąg kosztuje zaledwie złotówkę. - Jeśli każdy mieszkaniec Zakopanego da tę złotówkę - proszę sobie policzyć, ile ryb wyląduje w naszych rzekach - zachęca do wzięcia udziału w kolejnych akcjach Tomasz Sitarz. - Niestety środowisko naturalne jest zdegradowane i dziś naturalnego tarła już praktycznie nie ma. To, co pływa w naszych rzekach, niemal w całości pochodzi z zarybień - podsumowuje.

materiał nadesłany przez KWW Twoje Zakopane

22.09.2014 / 13:45

Tischner patronem technikum

W Zespole Szkół w Rabce-Zdroju odbyła się uroczystość nadania Technikum Informatycznemu imienia księdza profesora Józefa Tischnera.

W uroczystości wziął udział biskup Jan Szkodoń, który poświęcił nowy sztandar szkoły z wizerunkiem patrona oraz poseł Edward Siarka i starosta nowotarski Krzysztof Faber.

Okolicznościową mowę wygłosiła dyrektor szkoły Irena Jaworka, a o swoim nowym patronie opowiedzieli uczniowie.

Uroczystą galę zakończono wspólnym odśpiewaniem hymnu szkoły.

oprac. r/

22.09.2014 / 12:29

26-latek z Gronia trafił do szpitala po wypadku na quadzie

W trójkę jechali nietrzeźwi quadem. Kierowca doprowadził do wywrotki i ze wstrząśnieniem mózgu oraz złamaniem kości twarzoczaszki trafił do szpitala.

Do wypadku doszło w nocy z soboty na niedzielę w Nowej Białej. - Kierujący quadem 26-mieszkaniec Gronia, będąc w stanie nietrzeźwym, doprowadził do wywrócenia się pojazdu w wyniku czego odniósł ciężkie obrażenia ciała w postaci wstrząśnienia mózgu i złamania kości twarzoczaszki - informuje podkom. Roman Wolski, rzecznik nowotarskiej policji. - Lekkie obrażenia ciała odnieśli pasażerowie quada, 36 i 25-letni mieszkańcy Gronia. Obaj również byli nietrzeźwi - każdy z nich miał ponad dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

r/

 
22.09.2014 / 12:21

Pijany kierował quadem. Skończyło się wywrotką

W Ochotnicy Górnej pijany kierowca spadł z quada i trafił do szpitala.

- 48-letni mieszkaniec Ochotnicy Dolnej na łuku drogi spadł z pojazdu i upadł na jezdnię. Został przetransportowany karetką do szpitala w Nowym Targu z ciężkimi obrażeniami ciała. Jak się okazało, był nietrzeźwy, miał 2,85 promila alkoholu w wydychanym powietrzu - informuje podkom. Roman Wolski z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu.

r/

 
22.09.2014 / 12:17

Potrącenie rowerzysty na alejach Tysiąclecia

NOWY TARG. Na alejach Tysiąclecia samochód z przyczepką potrącił 53-letniego rowerzystę, który z ciężkimi obrażeniami ciała został zabrany do szpitala.

- 52-letni mieszkaniec Szczawnicy, kierujący samochodem osobowym Renault Megan wraz z przyczepką z nieprawidłowo załadowanym drewnem, na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem i potrącił jadącego z przeciwnego kierunku rowerzystę, 53-letniego mieszkańca Nowego Targu. W wyniku wypadku rowerzysta doznał ciężkich obrażeń ciała i pozostał w szpitalu na leczeniu - relacjonuje podkom. Roman Wolski, rzecznik nowotarskiej policji.

Do wypadku doszło w piątek wieczorem.

r/

 
22.09.2014 / 10:50

Śnieg i przymrozki - załamanie pogody na początek tygodnia

Na Podhale dotarło zapowiadane jeszcze przed weekendem duże załamanie pogody. Dziś temperatura nie przekroczy 11°C, a cały dzień spodziewany jest deszcz, w Tatrach deszcz ze śniegiem. We wtorek pogoda jeszcze się pogorszy.

W nocy z poniedziałku na wtorek w Tatrach może spaść do 10 cm śniegu.

Jutro będzie jeszcze zimniej - w ciągu dnia temperatura powietrza spadnie do 8°C, zaś w nocy z wtorku na środę spodziewane są przymrozki - przy gruncie do około -2°C.

oprac. r/ źródło: IMiGW

22.09.2014 / 10:43

Bąk kandydatem PiS na starostę

Jan Piczura, szef struktur Prawa i Sprawiedliwości w powiecie tatrzańskim poinformował, że były burmistrz Zakopanego Piotr Bąk będzie kandydatem partii na starostę tatrzańskiego.

- Będzie on startował do Rady Powiatu Tatrzańskiego. Jest też naszym kandydatem na starostę - wyjawił w rozmowie z dziennikiem "Polska Gazeta Krakowska".

oprac. r/

 
22.09.2014 / 10:35

Estakada gotowa. Otwarcie w sobotę

- Dziękujemy za cierpliwość i zapraszamy na otwarcie 27 września - tej treści baner, podpisany przez starostę tatrzańskiego Andrzeja Gąsienicę-Makowskiego, stanął koło estakady w Zakopanem.

Remont estakady pod Gubałówką dobiegł końca. Inwestycja kosztowała ok. 18 milionów złotych i była współfinansowana z funduszy Unii Europejskiej.

Przebudowa estakady w rejonie Gubałówki to pierwszy etap budowy północnej obwodnicy Zakopanego. Drugi to połączenie ulicy Powstańców Śląskich z ulicą Kościeliską w rejonie Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej.

27 września podczas uroczystego otwarcia estakady odbędą się zawody biegowe pn. „I Tatrzańska Mila o Puchar Starosty Tatrzańskiego” (początek - godz. 9.00).

r/

21.09.2014 / 22:50

Nowotarski budżet obywatelski. W tym tygodniu - kolejne spotkania konsultacyjne

NOWY TARG. Rozpoczyna się druga tura spotkań w ramach projektu "budżet obywatelski". Do 26 września odbędą się cztery spotkania z mieszkańcami w poszczególnych okręgach. Do 7 października można składać formularze z pomysłami na wykorzystanie przeznaczonych na każdą dzielnicę 250 tys. zł.

Spotkania konsultacyjne potrwają od wtorku do piątku: 23 września w Gimnazjum nr 2, 24 września w SP nr 2, 25 września w SP nr 3 i 26 września w SP nr 6. Każde o godzinie 18.oo.

Formularze powinny zostać dostarczone do Biura Obsługi Mieszkańców w nieprzekraczalnym terminie do 7 października br. Formularz można pobrać na spotkaniach konsultacyjnych, bezpośrednio w Biurze Obsługi Mieszkańców (UM, wejście boczne od pl. Słowackiego), lub pobierając dokument elektroniczny ze strony www.obywatelski.nowytarg.pl.

Głosowanie nad projektami odbędzie się między 20 a 27 października. Zgodnie z zarządzeniem burmistrza w głosowaniu musi wziąć udział co najmniej 500 osób - mieszkańców całego miasta. W przeciwnym razie inicjatywa "budżet obywatelski" będzie nieważna.

Wyniki głosowania poznamy 28 października br.

s/

21.09.2014 / 21:58

Swingująco i uroczyście - koncert z okazji 133 rocznicy powstania OSP Nowy Targ - Kowaniec (zdjęcia)

NOWY TARG. Od marsza Lenara po żydowskie "Radujmy się"(Hawa nagila), od czardasza po "Love Story" - wieczorny Koncert Galowy w wykonaniu Miejskiej Orkiestry Dętej mógł zaskoczyć różnorodnością tematów muzycznych i nastrojów. Nie zabrakło też motywów z oper, czy standardów jazzowych.

Blisko dwugodzinny koncert został zręcznie wyreżyserowany. Zaczęło się od poetyckiego wprowadzenia w temat "muzyki i jej odczuwania". Potem zabrzmiał motyw z "Love Story" z solowym występem kapelmistrza Marcina Musiaka i dwa marsze żałobne. Pierwszy to Marsz skomponowany przez Hieronima Lenara. - Marsz ten został zagrany przez Orkiestrę Reprezentacyjną Wojska Polskiego podczas wyprowadzeniu z samolotu trumny z Prezydentem Lechem Kaczyńskim na Okęciu - tłumaczyła prowadząca koncert wraz z Jakubem Mrugałą - Katarzyna Bryniczka.

Drugi utwór - "Marsz pogrzebowy Victoria" skomponował członek orkiestry Jerzy Nowakowski.

Koncert zorganizowany został z okazji 133 rocznicy powstania Ochotniczej Straży Pożarnej na nowotarskim Kowańcu. Historię jednostki przybliżył Marcin Jagła. Posłużył się archiwalnymi zdjęciami ukazującymi strażaków zarówno podczas parad i oficjalnych spotkań, jak i akcji ratowniczych.

Z kolei burmistrz Marek Fryźlewicz wyznał, że koncert to "rzucony przez niego pomysł, który spotkał się z aprobatą" obecnych władz kowanieckiej OSP.

25-osobowa orkiestra pięknie poradziła sobie zarówno z "Ammerland" Jacoba De Haan, jak i z dość niespodziewanym motywem "Vesti la giubba" Ruggiera Leoncavallo. W programie znalazły się wspomniane wcześniej walce, marsze triumfalne, czardasz i ciekawie zaaranżowana wiązanka zatytułowana "Instant koncert".

Kapelmistrz dziękował całej plejadzie osób, którym on sam i cały zespół zawdzięcza to, iż orkiestra może grać. Zaczął od swoich rodziców. - Podobał mi się ten koncert.Chyba musimy go powtórzyć - stwierdził na zakończenie Marcin Musiak, co spotkało się z gromkimi oklaskami.

Po koncercie zbierane były wolne datki na rzecz MOD. W zamian darczyńcy otrzymywali kalendarzyki i materiały promocyjne orkiestry.

s/ zdj. Michał Adamowski

21.09.2014 / 17:09

Na Harendzie trwa Joyride Open (zdjęcia)

Dziś ostatni dzień zakopiańskiego festiwalu rowerowego. Ostatnia odsłona Joyride Open to konkurencje Kellys Enduro.

Zawodnicy będą musieli dojechać do kilku zjazdowych odcinków specjalnych, a następnie przejechać je w jak najkrótszym czasie.

Szczegóły tutaj.

s/ zdj. Piotr Korczak

21.09.2014 / 13:16

Andrzej Gąsienica Makowski o pomysłach parlamentarzystów: "to próba likwidacji transportu konnego w Tatrach"

W parlamencie odbyła się dyskusja w sprawie transportu konnego do Morskiego Oka. Jednym z jej efektów jest wystąpienie posłów do Ministra Finansów z wnioskiem o dodatkowe opodatkowanie wozaków oraz wyposażenie ich w kasy fiskalne. - Wygląda to na próbę zduszenia, czyli likwidacji transportu konnego w Tatrach - mówi starosta tatrzański.

VAT i kasy fiskalne

- Z zaniepokojeniem przyjmujemy informacje, że parlamentarny zespół d/s Przyjaciół zwierzat nie zaprosił na swoje posiedzenie przedstawicieli TPN, czy wozaków. Nie mówię już o samorządach - Bukowiny Tatrzańskiej, czy powiatu jako właściciela drogi. Docierają do nas wiadomości, że podczas tego spotkania bardzo źle mówiono o prowadzonej przez naszych wozaków działalności. A to jest nieprawda. Nie wszystkie informacje, które tam przekazywano są realne. Przedstawiciele środowisk, które walczą z transportem konnym niewłaściwie przedstawiali działania wozaków - mówi Andrzej Gąsienica Makowski.

Jak dodaje starosta - o tym, co działo się na spotkaniu w Sejmie świadczą poczynione już przez parlamentarzystów kroki. - Jest już wystąpienie posłów do Ministra Finansów, gdzie przedstawiciele zespołu parlamentarnego wnioskują, by opodatkować dodatkowo ten transport VAT-em, wprowadzić kasy fiskalne oraz zwolnić wozaków z pewnych przywilejów, jak uproszczona forma prowadzonej działalności gospodarczej - mówi.

Niebotyczne zarobki?

Podczas konferencji prasowej starosta podkreślał, że regulamin TPN nakłada bardzo rygorystyczne reguły funkcjonowania tego transportu. - Konie są cały czas sprawdzane, monitorowane, jest nadzór weterynaryjny i jest czas możliwy przejazdu. Jeśli ktoś mówi, że w ciągu 2 godzin, ktoś 5 razy pokonał trasę do Morskiego Oka - to jest to nielogiczne. Ale jak się weźmie takie przeliczniki, to wyjdzie, że zarobki tych fiakrów są niebotyczne. Więc należałoby je bardzo wysoko też opodatkować - ironizuje. - Jak się nie uda zadusić w ten sposób transportu, to będzie próba uduszenia go w sposób finansowy. Tak jak z rzemiosłem artystycznym. Dziś nie ma tego rzemiosła, bo obłożono je podatkami VAT i obecnie nie ma rzemiosła, ale są wyroby z Chin - dodaje.

Nic o nas bez nas

- Komisja ma prawo zapraszać innych, ale stara zasada mówi: "nic o nas bez nas". Jeżeli mówi się o kimś, o ważnych sprawach społecznych - to dwie strony powinny być wysłuchane. Oczekujemy, że na następne spotkania parlamentarzyści zaproszą także przedstawicieli TPN, samorządu oraz samych wozaków i specjalistów, że nie będą w gronie jednolitym rozpatrywane kwestie związane z tym transportem - precyzuje samorządowiec i zapowiada, że starostwo przygotowuje wystąpienie do Ministra Finansów oraz resortu ochrony środowiska, w którym chce przedstawić argumenty drugiej strony i dać odpór "insynuacjom na temat wielkości zarobków".

Wóz z napędem elektrycznym

Przypomniał także o trwających pracach nad nowym rozwiązaniem służącym odciążeniu koni pracujących na drodze do Morskiego Oka. Prototyp powinien powstać na przełomie października i listopada.

- Mamy nadzieję, że pojazd z napędem hybrydowym będzie testowany jeszcze w tym roku. Przygotowuje go polska firma spod Poznania. Taki pomysł jest już realizowany na Sardynii i w innych krajach europejskich. Odbyło się już spotkanie z przedstawicielami tej firmy - tłumaczy Gąsienica Makowski.

"Meleksy w magazynach, nie na tatrzańskich szlakach"

Obecny na konferencji wicestarosta, jednocześnie prezes ZG Związku Podhalan przypomniał, że Związek wydał opinię w sprawie transportu konnego w Tatrach">opinię w sprawie transportu konnego w Tatrach. W wydanym przed miesiącem oświadczeniu "Związek zdecydowanie opowiada się za utrzymaniem tradycyjnego transportu konnego na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego, na drodze do Morskiego Oka i w tatrzańskich dolinach" oraz "wyraża zaniepokojenie prowadzeniem kampanii zmierzającej do dyskredytacji tego tradycyjnego góralskiego zawodu związanego z tatrzańską ziemią jej kulturą."

- Turyści nie przyjeżdżają do nas, by oglądać nowoczesność, ale architekturę, muzykę, śpiew, taniec - naszą tradycje. Zróbcie zdjęcia meleksu na tle tatrzańskich turni - to zestawienie wygląda trochę inaczej, niż tradycyjnie ubrany wozak i koń, to wszystko jedno do drugiego pasuje. Takie miejsca powinny mieć charakter - tłumaczy Andrzej Skupień. I dodaje: - Meleksy sprawdzają się dobrze w magazynach, na cmentarzach, na rynkach, ale nie na tatrzańskich szlakach. Będziemy to podkreślać, mocno akcentując względy społeczne zwłaszcza na tak trudnym terenie, gdzie walczymy o utrzymanie tradycyjnego gospodarowania. To byłby duży cios w jedną gminę, gdzie kilkadziesiąt gospodarstw funkcjonuje dzięki temu transportowi. Nie dość, że nie ma bezpośredniego, wyraźnego wsparcia dla gospodarstw górskich, to jeszcze przez takie działania byłoby to mocne ograniczenie gospodarowania i wysyłanie dużej części tych koni do rzeźni - podsumowuje wicestarosta, prezes ZG Związku Podhalan.

Spotkanie Grupy Roboczej

Tatrzański Park Narodowy zdecydował o utworzeniu Grupy Roboczej ds. Sytuacji Koni na Drodze do Morskiego Oka. - Poszukujemy rozwiązania kompromisowego między potrzebami turystów odwiedzających Tatry, tym, co ważne dla lokalnej społeczności oraz wartościami prezentowanymi przez organizacje pozarządowe - mówi dyr. Parku Szymon Ziobrowski.

Pierwsze spotkanie Grupy Roboczej odbędzie się 15 października o godz. 11.00 w dyrekcji TPN. Zaproszenie do wzięcia wystosowano do organizacji pro-zwierzęcych, władz lokalnych, lekarzy weterynarii i hipologów, przedstawicieli wozaków oraz lokalnej społeczności.

Sabina Palka Malopolskaonline

21.09.2014 / 11:09

Zderzenie w Łopusznej (zdjęcia)

W rejonie Łopusznej zderzyły się dwa samochody osobowe. Jedna z osób uczestniczących w wypadku została przewieziona do szpitala. Do zdarzenia doszło przed godziną 10.oo.

- Policjanci są na miejscu i badają okoliczności zdarzenia - informuje oficer Dyżurny nowotarskiej KPP.

Wczoraj wieczorem w centrum Nowego Targu także zderzyły się dwa pojazdy. Powodem kolizji było wymuszenie pierwszeństwa na skrzyżowaniu Ogrodowej i Kazimierza Wielkiego.

Dziś na ulicach jest w miarę spokojnie. Policjanci odnotowali wzmożony ruch na "zakopiance", ale na drodze krajowej na razie nie tworzą się zatory.

s/ zdj. Krzysztof Garbacz

23.09.2014 / 12:37

Chcą ratować neon z zakopiańskiego dworca PKP

Projekt REwitalizacja “Zakopane” to inicjatywa połączonych sił historyka sztuki Marty Gaj, Muzeum Tatrzańskiego oraz Fundacji „Zakopiańczycy.

- Inicjatywa ma na celu zwrócić uwagę na wartość estetyczną miasta, często pomijaną lub obecnie wcale niezauważaną, bo zagłuszoną przez obiegową opinię, że Zakopane to miasto, którego uroda przeminęła pod płaszczem współczesnego chaosu architektonicznego, plastiku i komercji - przekonuje Marta Gaj. - Głównym założeniem projektu jest odtworzenie neonu z dworca PKP, niegdyś wyraźnego napisu witającego przyjezdnych, znaku rozpoznawczego o unikatowym kroju, wyróżniającym się spośród licznych neonów dworcowych w Polsce kaligraficzną interpretacją liter. Obecnie, przechodząc pod połamanym, częściowo zdewastowanym, niedziałającym neonem trudno nie ulec wrażeniu, że świetność tego miejsca to mglista historia. Odtworzenie oraz zaświecenie neonu ma stać się symbolicznym początkiem zmian w postrzeganiu przestrzeni miejskiej Zakopanego.

Koszty odtworzenia rur neonowych mają zostać pokryte ze zbiórki pieniędzy, która odbędzie się za pomocą portalu crowdfoundigowego „Polak Potrafi”. Połowę pieniędzy zadeklarował wyłożyć Urząd Miasta w Zakopanem. Remont neonu ma zostać przeprowadzony w październiku, a na listopad planowane jest jego uroczyste włączenie.

oprac. r/

22.09.2014 / 23:40

Dni NATO w Ostrawie (zdjęcia)

W miniony weekend w Ostrawie w Czechach zakończył się sezon pokazów lotniczych w Europie.

Dni Nato dla spotterów to ostatnia szansa na fotografowanie myśliwców i innych latających maszyn, ale również na spotkanie się w gronie znajomych i dobrą zabawę.

Ostrawa to jedno z nielicznych lotnisk, gdzie podniebne ewolucje spotterzy oglądają siedząc na polu uprawnym poza terenem lotniska. Można powiedzieć, że to swego rodzaju mekka dla fotografów - samoloty latają nisko, a piloci wiedzą, że mogą sobie pozwolić na takie przeloty, aby samolot często “nie mieścił” się w obiektywie. Tak było i tym razem!

Kilkanaście wspaniałych maszyn przelatywało nam dosłownie parę metrów nad głową. Było głośno, ciepło, ale chyba nie ma nikogo niezadowolonego.

Przyczepić można się jedynie do tego, co Polska pokazała podczas Dni NATO. O ile pokazów naziemnych z udziałem wojska, policji i straży granicznej nie widziałem, ale słyszałem, że było sporo naszego sprzętu, który można było dotknąć oraz zobaczyć jak działa, tak w powietrzu daliśmy totalną klapę. Na pokazy dynamiczne wysłaliśmy jedynie Mig-a 29 (na wystawie statycznej było kilka naszych latających maszyn), który na dodatek w dzień pokazów się zepsuł i nie latał. Polska w tym roku była partnerem specjalnym Dni NATO – wypadało się pokazać z jak najlepszej strony.

Pozostaje spory niedosyt - bo na taką ilość ciekawego sprzętu, którym dysponujemy nie byliśmy w stanie zaprezentować się na poziomie innych krajów. A niestety obiektywnie patrząc, była to kolejna duża impreza po 100-leciu lotnictwa w Szwajcarii, na której w powietrzu Polska nie istniała.

Finalnie pozostało nam się zadowolić samolotami z Czech, Szwecji, Holandii, Danii, Finlandii oraz USA, co zresztą dało pełną satysfakcję, bo takie latanie można oglądać tylko w Ostrawie!

Test i zdj. Michał Adamowski

22.09.2014 / 22:28

Finał Babiogórskiej Jesieni w Zawoi (zdjęcia)

Trzeci dzień festiwalu był dniem koncertów. Przez całe popołudnie na scenie występowały zespoły z Polski i zagranicy.

22.09.2014 / 21:37

Przyjemne z pożytecznym … Remontujemy i edukujemy

W ramach projektu realizowanego przez Fundację Bank Zachodniego WBK, pod nazwą „Przyjemne z pożytecznym … Remontujemy i edukujemy” pracownicy Banu Zachodniego WBK SA jako wolontariusze wsparli Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym Koło w Nowym Targu -„CHATKA”.

Pomysłodawcą realizacji projektu na terenie Nowego Targu była Pani Krystyna Wąchała-Malik – dyrektor 1 Oddziału w Nowym Targu, która była jednocześni koordynatorem całej akcji.

Jak wyjaśnia Paweł Liszka, jeden z pracowników Banku Zachodniego WBK SA, „Część sal edukacyjnych w „CHATCE” wymagała remontu i odnowienia, w związku z tym zakupiony został sprzęt do malowania, farby i lakiery, a dzięki zaangażowaniu wolontariuszy odmalowano sale edukacyjne”.

Wolontariuszka Urszula Martuszewska, tak wspomina akcję: „Takie akcje są bardzo potrzebne, dają mnóstwo radości - nie tylko obdarowanym, ale również wolontariuszom, angażują i wzmacniają relacje między ludźmi, a przede wszystkim pomagają lokalnej społeczności”.

Misja Fundacji Banku Zachodniego WBK brzmi: „Myślimy o przyszłości naszego kraju i dlatego inwestujemy w młodych, ambitnych i odpowiedzialnych ludzi. Promujemy postawy społeczne, inspirujemy do działania, stwarzamy możliwości”. Została ona po raz kolejny potwierdzona na terenie Nowego Targu. W poprzednich latach dzięki Fundacji zostały zrealizowane m.in. projekty na rzecz Szkoły Podstawowej nr 2 im. Mikołaja Kopernika pn. „Mali Globtroterzy Gorczańskiego Parku Narodowego”, „Szpiedzy Mikołaja Kopernika”, na rzecz Miejskiego Młodzieżowego Klubu Sportowego PODHALE, jak również dwukrotnie na Rzecz Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą .

Przedstawione działania zostały zrealizowane w ramach programu wolontariatu pracowniczego, realizowanego przez Fundację.

Zapraszamy do współpracy i kontaktu poprzez Oddziały Banku Zachodniego WBK SA, zlokalizowane na terenie Nowego Targu przy ul. Królowej Jadwigi 17, Al. Tysiąclecia 44 oraz w Zakopanem przy ulicy Kościuszki 17c.

materiał promocyjny

22.09.2014 / 19:07

Centralne Obchody Światowego Dnia Serca w Zakopanem

W niedzielę 28 września na Placu Niepodległości w Zakopanem odbędą się Centralne Obchody Światowego Dnia Serca organizowane przez Polskie Towarzystwo Kardiologiczne, Instytut Kardiologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie oraz Urząd Miasta Zakopane.

Hasło obchodów to "Pamiętaj o sercu, miej serce dla serca, zawalcz o swoje serce".

Program imprezy:

godz.: 9:30
Otwarcie Uroczystości Centralnych Obchodów Światowego Dnia Serca.
Obok estrady rozpoczyna się koncert Kapeli Góralskiej z Zakopanego
Prowadzący (Mieczysław Czuma, Leszek Mazan) zapraszają do gromadzenia się wokół estrady.

godz.: 9:40
Sygnał dźwiękowy (fanfary) Kapeli Góralskiej z Zakopanego
Krótkie powitanie wszystkich zaproszonych Gości przez:
Pana Janusza Majchera – Burmistrza Zakopanego członków Komitetu Organizacyjnego uroczystości:
Prof. dr. hab. n. med. Zbigniewa Kalarusa – Prezesa Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego
Prof. UJ, dr hab. n. med. Magdalenę Kostkiewicz – Przewodniczącą Zarządu Oddziału Krakowskiego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego
Prof. dr. hab. n. med. Jerzego Sadowskiego – Dyrektora Instytutu Kardiologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum
Konsultanta Wojewódzkiego w dziedzinie kardiochirurgii Prof. dr. hab. n. med. Piotra Podolca – Kierownika Kliniki Chorób Serca i Naczyń Instytutu Kardiologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum
Konsultanta Wojewódzkiego w dziedzinie kardiologii
Prof. UJ, dr hab. n. med. Marię Olszowską – Członka Zarządu Głównego
Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego


Prof. dr hab. n. med. Zbigniew Kalarus zaprasza wszystkich obecnych na spacer ulicami Zakopanego: Plac Niepodległości, Stanisława Staszica, Krupówki, Generała Galicy, Plac Niepodległości - dla – jak kiedyś mówiono – „poratowania zdrowia”; na czele kolumny uczestników spaceru - Kapela Góralska z Zakopanego

godz.: 9:50 – 10:10
Kapela Góralska z Zakopanego gra melodie odpowiednie do charakteru spaceru. Za orkiestrą idą lekarze, goście, pacjenci, dzieci, młodzież (prowadzący podkreślają, że uczestnictwo w przechadzce jest warunkiem pozyskania w tym dniu sympatii lekarzy).

godz.: 10:10
Sygnał dźwiękowy (fanfary) Kapeli Góralskiej z Zakopanego.
Na scenę zostają poproszeni wszyscy zaproszeni Goście:
Członkowie Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego
Członkowie Zarządu Oddziału Krakowskiego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego
Kierownicy Klinik Instytutu Kardiologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum
Członkowie Rady Instytutu Kardiologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum
Wybitni polscy Kardiolodzy i Kardiochirurdzy oraz Eksperci z innych dziedzin medycyny,

Prowadzący przedstawiają Gości
Prowadzący informują o programie uroczystości i oddają głos członkom Komitetu Organizacyjnego:
Wystąpienia:
Prof. dr. hab. n. med. Zbigniewa Kalarusa – Prezesa Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego
Prof. UJ, dr hab. n. med. Magdaleny Kostkiewicz – Przewodniczącej Zarządu Oddziału Krakowskiego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego
Prof. dr. hab. n. med. Jerzego Sadowskiego – Dyrektora Instytutu Kardiologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum
Konsultanta Wojewódzkiego w dziedzinie kardiochirurgii
Prof. dr. hab. n. med. Piotra Podolca – Kierownika Kliniki Chorób Serca
i Naczyń Instytutu Kardiologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum
Konsultanta Wojewódzkiego w dziedzinie kardiologii
Prof. UJ, dr hab. n. med. Marii Olszowskiej – Członka Zarządu Głównego
Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego
którzy informują o idei Światowego Dnia Serca

Wystąpienie Pana Janusza Majchera - Burmistrza Zakopanego, który oddaje Zakopane „do dyspozycji kardiologicznej” Prof. dr. hab. n. med. Zbigniewowi Kalarusowi oraz pozostałym organizatorom uroczystości.

godz.: 10:25
Rozmowa 1 – Prowadzący proszą na scenę:
Osoby reprezentujące Władze Samorządowe
Rozmowa z Prowadzącymi.
Mierzenie ciśnienia i tętna.

godz.: 10:45
Rozmowa 2 – Prowadzący proszą na scenę:
Władze Uniwersytetu Jagiellońskiego
Władze Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum
Osoby reprezentujące Okręgową Radę Lekarską w Krakowie oraz
Małopolski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia w Krakowie
Rozmowa z Prowadzącymi.
Mierzenie ciśnienia i tętna.

Prowadzący informują o rozpoczęciu działalności wszystkich namiotów prowadzących badania i udzielających porad. Zachęcają równocześnie wszystkich obecnych na Placu Niepodległości by przed udaniem się do lekarza, ew. przed niedzielnym obiadem udawali się na spacer. Każdy pacjent otrzymuje w namiocie od lekarza okazjonalny Certyfikat z poleceniem ustawienia go w domu na widocznym miejscu. Na stoliku w widocznym miejscu - przed estradą, wyłożona zostaje Księga zatytułowana: Ostatni Dymek, w której składający swój podpis uczestnicy zgromadzenia deklarują publicznie rzucenie palenia (w myśl haseł imprezy – Pamiętaj o Sercu, Miej Serce dla Serca oraz Zawalcz o swoje Serce).

Na estradzie ustawiona zostaje waga, na którą w ciągu całej imprezy zapraszani są wszyscy ci, którzy deklarują ilość zrzuconych do przyszłego roku kilogramów nadwagi i wpisują swoje nazwiska do Księgi zatytułowanej: Motylem będę!
Nazwiska osób deklarujących porzucenie palenia i zrzucenie nadmiernych kilogramów, zostaną opublikowane w którymś z lokalnych/krakowskich tytułów prasowych wkrótce po Światowym Dniu Serca.

Pan Janusz Majcher – Burmistrz Zakopanego gorąco namawia wszystkich zebranych do umieszczenia swoich nazwisk w obu księgach.

godz.: 11:10
Występ Zespołu TURLIKI z Zakopanego
Podziękowanie organizatorów, upominki od Sponsorów.

godz.: 11:30
Rozmowa 3 – Prowadzący proszą na scenę Głównych Partnerów i Sponsorów Uroczystości Centralnych Obchodów Światowego Dnia Serca w Zakopanem;
zaproszenie do namiotów/poradni zorganizowanych przez Partnerów i Sponsorów uroczystości.

godz.: 11:45
Rozmowa 4
Objawy zawału serca – co to są ostre zespoły wieńcowe,
kardiologia inwazyjna

Zaproszeni Eksperci:
Prof. Andrzej Bochenek
Prof. Jacek S. Dubiel
Prof. Krzysztof Żmudka
Prof. Piotr Pieniążek
Prof. Tadeusz Przewłocki
Prof. Dariusz Dudek
Prof. Jacek Legutko
Dr hab. Tomasz Rakowski
Dr Wojciech Zajdel

Ogólnopolska akcja profilaktyczno-edukacyjna „Servier dla Serca”: Mamo, Tato, dbajmy o serce. Profilaktyka chorób sercowo-naczyniowych u dzieci (dwunasta edycja kampanii) pod patronatem Polskiego Forum Profilaktyki
Koordynator: prof. dr hab. n. med. Piotr Podolec

godz.: 12:00
Konkurs Polpharma

godz.: 12:10
Występ Anny Szałapak
Akompaniament: Jacek Bylica
Podziękowanie organizatorów, upominki od Sponsorów.

godz.: 12:20
Występ Mieczysława Święcickiego
Podziękowanie organizatorów, upominki od Sponsorów.

godz.: 12:30
Rozmowa 5
Nadciśnienie tętnicze
Zaproszeni Eksperci:
Prof. Danuta Czarnecka
Prof. Leszek Bryniarski
Prof. Kalina Kawecka-Jaszcz
Dr hab. Marek Klocek
Dr hab. Katarzyna Stolarz-Skrzypek

Sport i aktywność fizyczna
Zaproszeni Eksperci:
Prof. Wojciech Drygas
Prof. Ryszard Piotrowicz
Dr Monika Komar

godz.: 12:45
Występ Andrzeja Sikorowskiego z Zespołem Pod Budą Podziękowanie organizatorów, upominki od Sponsorów.

godz.: 13:10
Rozmowa 6
Choroby serca u dzieci i dorosłych – kardiolog & kardiochirurg
(wady wrodzone i nabyte)

Zaproszeni Eksperci:
Dr Lidia Tomkiewicz-Pająk
Dr Jacek Pająk
Prof. Andrzej Rudziński
Prof. Janusz Skalski
Prof. Lesław Szydłowski
Prof. Jerzy Sadowski
Dr hab. Bogusław Kapelak
Dr hab. Roman Pfitzner
Dr hab. Piotr Przybyłowski
Dr hab. Karol Wierzbicki

Na scenie członkowie Stowarzyszenia Osób Po Przeszczepie Serca oraz
Stowarzyszenia Operowanych na Serce (SONS)

po rozmowie – występ Zespołu ZORNICA z Zakopanego
Podziękowanie organizatorów, upominki od Sponsorów.

godz.: 13:40
Rozmowa 7
Choroby rzadkie układu krążenia (w tym: nadciśnienie płucne)
Zaproszeni Eksperci:
Prof. Adam Torbicki
Prof. Piotr Pruszczyk
Prof. Piotr Podolec
Dr Anna Prokop-Staszecka
Dr hab. Grzegorz Kopeć

godz.: 13:50
Występ Zespołu Andrusy
Podziękowanie organizatorów, upominki od sponsorów.

godz.: 14:10
Rozmowa 8
Elektrokardiologia
Zaproszeni Eksperci:
Prof. Zbigniew Kalarus
Dr hab. Przemysław Mitkowski
Prof. Jacek Lelakowski
Dr hab. Barbara Małecka

Występ Zespołu REGLE z Zakopanego
Podziękowanie organizatorów, upominki od sponsorów.

godz.: 14:40
Rozmowa 9
Nieinwazyjne metody diagnostyczne w kardiologii
Zaproszeni Eksperci:
Prof. Zbigniew Gąsior
Prof. Edyta Płońska-Gościniak
Prof. Bożena Sobkowicz
Prof. Magdalena Kostkiewicz

godz.: 14:50
Konkurs ASA
Podziękowanie organizatorów, upominki od Sponsorów.

godz.: 15:00
Rozmowa 10
Niewydolność serca
Zaproszeni Eksperci:
Prof. Andrzej Budaj
Prof. Jadwiga Nessler
Dr hab. Grzegorz Gajos

godz.: 15:10
Występ chóru z Ukrainy
Podziękowanie organizatorów, upominki od Sponsorów.

godz.: 15:30
Rozmowa 11
Pierwsza pomoc: reanimacja i resuscytacja
Zaproszeni Eksperci:
Prof. Janusz Andres
Dr hab. Rafał Drwiła
Dr hab. Wojciech Płazak

Na scenie członkowie Zespołu REGLE z Zakopanego
Podziękowanie organizatorów, upominki od Sponsorów.

godz.: 16:10
Rozmowa 12
Otyłość, nadwaga, zgubne działanie „złego” cholesterolu
Zaproszeni Eksperci:
Dr hab. Ewa Konduracka
Dr hab. Marek Rajzer
Prof. Andrzej Surdacki

Cukrzyca
Zaproszeni Eksperci:
Prof. Maria Olszowska
Prof. Anetta Undas

godz.: 16:25
Występ Orkiestry Korzkiew
Podziękowanie organizatorów, upominki od Sponsorów.

godz.: 16:50
Rozmowa 13
Nikotyna – nałóg rujnujący zdrowie
Zaproszeni Eksperci:
Prof. Piotr Jankowski
Prof. Andrzej Pająk

godz.: 17:00
Koncert – Hania Malacina-Karpiel z Zespołem Holeviaters
Podziękowanie organizatorów, upominki od Sponsorów.

godz.: 17:30
Podsumowanie Uroczystości Centralnych Obchodów Światowego Dnia Serca w Zakopanem
Informacja o ilości wykonanych badań
Podziękowania (dla gości, sponsorów, organizatorów)
godz.: 17:50
Koncert - Hania Rybka z Zespołem
Podziękowanie organizatorów, upominki od Sponsorów

godz.: 18:30
Zakończenie imprezy

Źródło: materiały prasowe

22.09.2014 / 17:13

Koncert zespołu ENEJ

Ponad pół tysiąca widzów obejrzało w Amfiteatrze Miejskim w Rabce-Zdroju koncert popularnej grupy ENEJ.

Był to ostatni występ w ramach muzycznych wakacji w Rabce-Zdroju. Poza ENEJ, na zaproszenie Miejskiego Ośrodka Kultury przed rabczańską publicznością zaprezentowali się tego lata także Kamil Bednarek, Gosia Andrzejewicz oraz zespoły WEEKEND i Trebunie Tutki.

r/

22.09.2014 / 10:33

XVIII Jazz Camping Kalatówki 2014. Gwiazdy jazzu zjeżdżają w Tatry

Niemal pięćdziesięciu jazzmanów zjedzie na przełomie września i października w Tatry, by wziąć udział w XVIII edycji festiwalu Jazz Camping Kalatówki.

Od 29 września aż do 4 października zagrają w górach tej klasy artyści, co Zbigniew i Jacek Namysłowscy, Jacek Kochan, Jerzy Bartz, Tomasz Pruchnicki, Robert Murakowski, Sławek Jaskułke, Leszek Możdżer i wielu innych. Staną też w muzyczne zawody z góralami.

Historia Jazz Campingu na Kalatówkach sięga roku 1959, kiedy zawitała tu elita artystycznego świata między innymi Krzysztof Komeda, Roman Polański, Jan Ptaszyn Wróblewski, Marek Karewicz, Andrzej Trzaskowski czy Grażyna Hase. W ponurych latach 50., jazz był jak brama do świata wolności. Po reaktywacji imprezy w 1997 roku, Jazz Camping stał się rozpoznawalnym festiwalem muzycznym, który na stałe gości w kalendarium atrakcji kulturalnych Zakopanego.

Jazz Camping nie jest typową imprezą muzyczną z zaplanowaną listą utworów i wykonawców: tu liczy się spontaniczne, wspólne muzykowanie podczas wieczornych jam sessions, przeplatane rozmowami o muzyce i dyskusjami z licznie zgromadzoną publiką. Tegoroczny Jazz Camping to wspaniała okazja do świętowania 75 urodzin Zbigniewa Namysłowskiego oraz 20-lecie pierwszych koncertów tego wybitnego jazzmana z góralami.

W tym roku Kalatówki ugoszczą niemal 50 muzyków jazzowych. Udział w Jazz Campingu potwierdzili uznani muzycy: Zbigniew i Jacek Namysłowscy, Jacek Kochan, Jerzy Bartz, Tomasz Pruchnicki, Robert Murakowski, Sławek Jaskułke oraz wielu innych. Debiutantami tegorocznej imprezy będzie grupa wybitnych studentów Wydziału Jazzu Akademii Muzycznej w Poznaniu.

29 i 30 września oraz 2 i 3 października organizatorzy zapraszają na tradycyjne, codzienne wieczorne jam sessions. W środę 1 października – na wspólne muzykowanie jazzmanów i kapeli góralskiej, które rokrocznie gromadzi ogromną rzeszę melomanów.

Zwieńczeniem imprezy będzie galowy, finałowy koncert 4 października o godz. 20.00 w Hotelu na Kalatówkach, w którym wezmą udział wszyscy muzycy.

Clou programu będzie koncert „Namysłowski i górale 20 lat później", w którym spotkają się wszyscy muzycy pierwszego składu legendarnego projektu wielkiego polskiego jazzmana Zbigniewa Namysłowskiego – pianista Leszek Możdżer, kontrabasista Maciej Garbowski, perkusista Sławomir Koryzno oraz kapela góralska w składzie: Jan Karpiel Bułecka, Janusz Zatorski Sieczka, Stanisław Michałczak, Piotr Majerczyk i Wojciech Topa.

- Ten projekt i płyta otworzyły nam drzwi do wielu sal koncertowych. Premierowo materiał zagraliśmy na festiwalu Jazz Jamboree w 1994 roku, potem mieliśmy zagraniczne wyjazdy, m. in. do Niemiec i Francji, a ukoronowaniem była wycieczka do Meksyku, na festiwal Cervantino. Dla Meksykanów nasz występ to był szok. Zarówno w warstwie dźwiękowej, jak i wizualnej, bo górale jak zwykle wystąpili pięknie wystrojeni w swoje ludowe stroje – wspominał niedawno w II Programie Polskiego Radia Zbigniew Namysłowski.

„Jazz i góry do siebie pasują" – często powtarza Zbigniew Namysłowski, uczestnik wszystkich Jazz Campingów od 1959 roku. Niewątpliwą atrakcją imprezy jest nie tylko wspaniały jazz, ale też piękne jesienne tatrzańskie pejzaże rozpościerające się z ogromnych okien Hotelu na Kalatówkach. Jesienna pogoda zachęca do wędrówek po Tatrach by wieczorem uczestniczyć wraz z rzeszą melomanów w wieczornych koncertach.

Program XVIII Jazz Campingu Kalatówki 2014:

29 września 2014 - Inauguracja Jazz Campingu

30 września 2014 - Jam session na Kalatówkach

1 października 2014 - Jam session z góralami na Kalatówkach

2 października 2014 - Jam session na Kalatówkach

3 października 2014 - Jam session na Kalatówkach

4 października 2014 - Galowy Koncert Finałowy na Kalatówkach
I część: występy zespołów jazzowych 
II część: Projekt „Namysłowski i Górale"- 20 lat później

5 października 2014 - zakończenie imprezy, wyjazdy

mat. prasowy, s/

 
21.09.2014 / 13:26

Otwarte spotkanie "Wolnościowego Podhala" - relacja uczestniczki

NOWY TARG. W Miejskim Ośrodku Kultury odbyło się otwarte zebranie Stowarzyszenia „Wolnościowe Podhale”. Zebrało się około 20 młodych osób. Natomiast przybyło wielu aktualnych radnych i kandydatów na radnych w zbliżających się wyborach. Poniżej przesłana nam relacja z tego spotkania autorstwa Barbary Majcherczyk.

Obecni byli między innymi Panowie: Paweł Liszka, Tadeusz Morawa, Gabriel Samolej, Grzegorz Watycha, Janusz Tarnowski i Mariusz Jelonek.

Przedstawiciel „Wolnościowego Podhala” Szymon Fatla, pełniąc rolę moderatora przedstawił na planszy i omówił główne założenia organizacji oraz dotychczasowe ich działania. Poinformował, że luźno zrzeszeni młodzi ludzie są zwolennikami Austriackiej Szkoły Ekonomii, która zakłada dążenie do realnego wpływu na kształt i rozwój swojego regionu. Młodzi chcą to robić poprzez rozbudzanie świadomości obywatelskiej, szkolenia, wykłady znanych ekonomistów oraz własne spotkania w szkołach średnich. Chcą, żeby młodzież była świadoma celów oraz praw rządzących gospodarką, a wtedy działalność nabierze nowego wymiaru i przybierze bardziej zorganizowane formy.

Innych celów nie mają, zdecydowanie stronią od polityki, nie ulegną żadnym „podchodom” miejskich działaczy samorządowych czy też partii politycznych.

Dotychczas zorganizowali:
- w ramach V Nowotarskich Dni Fantastyki swoje stoisko, gdzie spotykali się z młodzieżą, rozmawiali o swoich założeniach, o płacy minimalnej, likwidacji PIT czy problemach z OFE,
- akcję zbierania podpisów pod projektem referendum w sprawie likwidacji straży miejskiej, mają zebrane 2600 podpisów mimo wielu przeciwności,
- zamierzają zorganizować akcję uświadamiającą pt„baw się za swoje”. W skrócie chodzi o to, żeby dotacje z budżetu nie były przeznaczane na hobby i zabawę różnych grup społecznych, bo to jawna patologia.

W dyskusji zadano młodym wiele pytań: o struktury organizacyjne, czy można się do nich zapisać (struktury nie są im na razie potrzebne, można przychodzić na zebrania i wnosić swój wkład w działalność). Padały pytania o założenia programowe, o cele, o to w jaki sposób chcą uzyskać wpływ na ważne decyzje również dla nich - podejmowane w mieście przez wybrane demokratycznie władze.

Niektórzy zebrani chętnie przepytaliby ich z wiedzy ekonomicznej, znajomości różnych doktryn, z ochotą podrzuciliby im swoją wiedzę i doświadczenie. Pan Paweł Liszka radził młodym wprost, by startowali w wyborach lub poparli któreś z ugrupowań - "co dałoby im realny wpływ na podatki i wydatki".

Spokojne, a nawet delikatne pytania zadawał Pan Grzegorz Watycha, trochę oczywistych faktów o roli pieniądza podrzucił Janusz Tarnowski, zaś Pan Jelonek chciał się zapuścić w odległe rejony wiedzy teoretycznej z ekonomii.

Młodzi się bronili, głosili trochę sprzeczne, a nawet bałamutne poglądy, każdą wypowiedź traktowali jak atak na siebie, a przecież chodziło o wymianę poglądów w spokojnej dyskusji. Natomiast rozumiem ich, to była ich obrona, oni nie chcą, by im coś narzucano, wciąż po swojemu się uczą, boją się by "starzy nie poprowadzili ich w swoim kierunku”.

Pamiętacie? - to my, tylko jakieś 40 lat temu.

Na marginesie tego spotkania chciałam przypomnieć młodym, że jeśli wzorują się lub przystąpią do KoLibra to są tam struktury organizacyjne, deklaracja ideowa, statut i normalna działalność stowarzyszenia bez obawy o zawłaszczenie członkom ich wolności jednostki, którą głoszą i wyznają Kolibranci.

Podsumowując: na zebranie przyszli młodzi mężczyźni, w garniturach, białych koszulach, przystojni, młodzi chłopcy malowani i dzielne dziewczyny równie zadbane. Traktują spotkania poważnie, to nie żadna hucpa. Pieniędzy nie mają, co najwyżej z własnych „zrzutek”. Zobaczymy, czy był to okazjonalny, wakacyjny zryw czy też zagoszczą trwale w krajobrazie naszego Miasta.

Na zakończenie polecam do przemyślenia młodzieży, a zwłaszcza liderom książkę Jacka Kuronia „Działanie”. Wprawdzie może to lektura daleka od głoszonych idei KoLibra, ale jest o organizacji działania obywatelskiego i roli edukacji.

Barbara Majcherczyk, Nowy Targ

21.09.2014 / 12:47

Trebunie Tutki, Regle i Turnioki na Babiogórskiej Jesieni (zdjęcia)

Po raz kolejny Zawoja zaprasza pod Babią Górę na doroczne wielkie święto folkloru babiogórskiego i sztuki ludowej regionu.

21.09.2014 / 11:25

Nieproszony gość, czyli niedźwiedź w pasiece (zdjęcia)

- W tym tygodniu trzy razy niedźwiedź nawiedził moją pasiekę znajdującą się w Gorcach nad Łopuszną. W maju zniszczył mi siedem uli, a teraz trzy. Jestem bezradny i nie jestem w stanie nic zrobić. Jak tak dalej będzie to nie zostanie mi ani jeden ul. - mówi zrezygnowany Kazimierz Byrdak z Łopusznej.

Właściciel pasieki dodaje: - w maju br. zwróciłem się do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o zakup pastucha elektrycznego i do tej pory nie mam żadnej odpowiedzi. Nie otrzymałem również żadnej rekompensaty za powstałe straty w pasiece.

opr.s/

21.09.2014 / 11:17

Dziś koncert galowy Miejskiej Orkiestry Dętej

Deszczowa niedziela prawdopodobnie większości z Państwa pokrzyżowała plany na spokojny, miło spędzony dzień. Niestety deszczowa aura udziela się każdemu. Pochmurny dzień, pochmurni ludzie. Tak być nie musi, a już na pewno wieczór.

Serdecznie zapraszamy wszystkich na dzisiejszy wieczorny Koncert Galowy Miejskiej Orkiestry Dętej. Zapraszamy do Miejskiego Ośrodka Kultury w Nowym targu na godzinę 18:00. Koncert związany jest ze 133. rocznicą powstania w Stolicy Podhala jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej.

Przyjdźcie by pochmurny dzień nie był dniem straconym. Przyjdźcie by posłuchać muzyki, by może się w niej zakochać. A może ktoś zechce dołączyć do nas... Nieprzekonani mamy nadzieję - przekonają się na własne oczy i uszy.

- To pierwszy tak duży Koncert naszej Orkiestry. Wszyscy są podekscytowani i chcą jak najlepiej zagra - zaznacza Kapelmistrz Marcin Musiak. Będzie dużo pięknej muzyki. Mam nadzieję, że publiczność będzie co najmniej zadowolona, dlatego serdecznie zapraszam wszystkich.

Po Koncercie będzie można wesprzeć Orkiestrę. Do puszek będą zbierane wolne datki na działalność zespołu, który od dwóch lat stara się jak najlepiej reprezentować Nowy Targ, a tym samym każdego mieszkańca.

Koncert Galowy - Miejski Ośrodek Kultury godzina 18:00. Wstęp wolny

Piotr Twardowski

20.09.2014 / 19:19

19.19; dziewiętnasta dziewiętnaście: Bóg jest dobry, cały czas... Cały czas, Bóg jest dobry...

"Ciekaw jestem, czy nie doszłoby do rękoczynów, gdyby przypadkiem ewangeliczny gospodarz, w przypływie dobroci, nie zdecydował się na oczach "strażników praworządności", wrzucić po denarze w zanadrza tych, których w tym dniu nikt nie najął... - zastanawia się ks. Adam Pastorczyk SCJ w rozważaniach do Ewangelii.

Mt 20, 1-16a Przypowieść o robotnikach w winnicy

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy!”. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych!”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».


Co przychodzi łatwiej? Wiara w poczęcie z Ducha i narodzenie Jezusa z Dziewicy, czy może wiara w dobroć Boga? Nie czytaj dalej, póki nie odpowiesz.

Myślę, że większość opowiedziało się za drugą opcją, szczególnie jeśli ktoś oglądał godny polecenia film: Bóg nie umarł, w którym co jakiś czas przewija się, wypowiadana z humorem, sentencja: Bóg jest dobry, cały czas... Cały czas, Bóg jest dobry...

A jak wygląda praktyka? Z duszpasterskiej wyciągam wniosek, że jest zupełnie odwrotnie. Podczas niedzielnego recytatywu Credo, jakoś nikt nie ma większego problemu z wypowiedzeniem trudnych dla rozumu dogmatów naszej wiary (chyba, że ksiądz się zgubi, wtedy zwykle gubią się i wierni) i swobodnym przejściem do porządku dziennego. Za to jakoś wielu ma problem ze stwierdzeniem dobroci Boga, gdy to nie sąsiadowi, lecz właśnie mnie, z powodu szalejącej ostatniej nocy wichury, przewróciło się ogrodzenie, kiereszując ozdobne krzewy.

Podobne ogrodzenie zwaliło się na głowę robotników, którzy jako pierwsi poszli pracować do winnicy. Mimo, że znosili trudy całego dnia, w ostatecznym rozrachunku na nic się to zdało. Można nawet powiedzieć, że stracili, bo należność otrzymali jako ci, którzy zamykali bramę. Owszem, zanim ją zamknęli, wdali się w słowną utarczkę z gospodarzem, od którego spodziewali się otrzymać więcej..., od innych. Ciekaw jestem, czy nie doszłoby do rękoczynów, gdyby przypadkiem ów gospodarz, w przypływie dobroci, nie zdecydował się wieczorową porą wyjść na rynek i na oczach "strażników praworządności", wrzucić po denarze w zanadrza tych, których w tym dniu nikt nie najął... Obawiam się, że mogłoby się to źle skończyć dla gospodarza, który jest dobry, cały czas, tak jak źle się to skończyło dla Jezusa, który cały czas, jest dobry.

Sam, pewnie nie raz, lecz setki razy, interpelowałem u gospodarza o zmianę decyzji, argumentując ją "sprawiedliwością". Lecz, tyleż samo razy słyszałem odpowiedź: w Królestwie nie ma i nie może być miejsca dla świętych krów, liczenia czyjejś wielkości miarą zasługi lat, zasiedzianego stołka w ważnej korporacji, czy poprawnie wykonanej pracy.

Zastanawiałem się, w jaki sposób rodzi się we mnie to poczucie niesprawiedliwości i stwierdziłem, że może za wcześnie Go poznałem... Gdybym poznał Go później..., może nie miałbym tylu pretensji o honorarium. Może byłbym szczęśliwy tak, jak ten przemoczony kundel, który jesienną porą nie znalazłszy u nikogo schronienia, wtulił się we flanelową koszulę dobrego gospodarza. Wtedy byłoby mi dobrze, gdyż bez zabiegania o cokolwiek, korzystałbym z ciepła domowego kominka.

Nie, to nie to... Raczej prawda leży w tym, że nie zauważyłem, iż praca w winnicy to nie zarobek, lecz łaska..., a zatem im dłużej się w niej pracuje, tym szczęście powinno być większe. Tak to rozumie gospodarz, który sam jest "najwyższą zapłatą", a przebywanie w jego obecności - "najwyższym zaszczytem". Wychodzi zatem o 1, 3, 6, 9 i 11 godzinie (chronologia biblijna), aby każdemu napotkanemu nie tyle dać denara, co ofiarować siebie.

Wyjdzie też "za pięć dwunasta", gdy propozycja zapłaty denara za pracę w jego winnicy będzie wywoływała śmiech i niedowierzanie na ustach słuchaczy... i niejedno pokpiwanie "czystych". Jednak, podobnie jak na Miejscu Czaszki, może i wtedy znajdzie Dyzmę, który przekona się, że Bóg jest dobry, cały czas... Cały czas, Bóg jest dobry...

ks. Adam Pastorczyk SCJ
www.profeto.pl
adam.pastorczyk@profeto.pl

20.09.2014 / 16:20

Nowy Targ po remontach (zdjęcia)

W kolejną podniebną podróż samolotem nad stolicą Podhala wybrał się nasz redakcyjny fotoreporter Michał Adamowski. Tym razem fotografował Nowy Targ w ostatnich letnich ujęciach oraz kończące się miejskie inwestycje.

oprac. r/ zdjęcia Michał Adamowski

20.09.2014 / 11:45

Lenin wrócił do Poronina

Drewniana rzeźba wodza rewolucji stanęła na prywatnej posesji. W czasach komuny, znajdujący się w Poroninie pomnik Włodzimierza Lenina, upamiętniający jego pobyt na Podhalu, był celem wycieczek z całej Polski. Są głosy, że gdyby stanął tu na nowo, byłby nie lada atrakcją.

Wicestarosta tatrzański, prezes Związku Podhala i mieszkaniec Poronina Andrzej Skupień uważa jednak, że powrót wodza rewolucji byłby nieuczciwy wobec tych, którzy w tamtych czasach ucierpieli. Przypomina, że Lenin nie jest postacią bajkową, a osobą, która sprowadziła na świat katastrofę.

Źródło: Tatrzańska Agencja Kultury i Promocji, oprac. r/

19.09.2014 / 14:03

Poznają złóbcoki (zdjęcia)

Już od lipca tego roku Bukowiańskie Centrum Kultury „Dom Ludowy” prowadzi warsztaty, których przedmiotem są złóbcoki (gęśliki podhalańskie) - góralski instrument pasterski. Zajęcia odbywają się raz w tygodniu i prowadzone są przez Andrzeja Czernika-Grackę, cenionego lutnika z Bukowiny Tatrzańskiej.

Uczniowie swoją przygodę z lutnictwem rozpoczęli od zagadnień teoretycznych związanych z doborem i przygotowaniem drewna, warsztatem lutnika oraz podstawami akustyki. Po wyborze odpowiedniego klocka drewna przystąpili do żłobienia instrumentu, który powstanie do końca listopada. Zwieńczeniem prowadzonych warsztatów będzie prezentacja wykonanych instrumentów, na Spotkaniach Muzyk Podhalańskich „Dziadońcyne Granie” w dniu 23 listopada.

Realizacja warsztatów jest możliwa dzięki współpracy z Instytutem Muzyki i Tańca w ramach programu „Szkoła mistrzów budowy instrumentów ludowych”.

Źródło: Bukowiańskie Centrum Kultury

19.09.2014 / 10:43

"E Pluribus Unum", czyli jeden z wielu - nagroda dla Anny Lewit za wspieranie zakopiańskich aktorów (zdj.)

W Hotelu Stamary w Zakopanem odbyło się kolejne spotkanie ze Sceną A2, podczas którego aktorzy Towarzystwa Miłośników Teatru im. Heleny Modrzejewskiej po raz pierwszy przyznali swoją nagrodę "E Pluribus Unum".

- Nagroda "E Pluribus Unum" przyznawana ma być tym, którzy pomagają nam w naszej działalności. Przez te wszystkie lata nie bylibyśmy w stanie zorganizować bardzo wielu rzeczy, gdyby nie pomoc wielu życzliwych ludzi - mówi Krzysztof Michno, członek Sceny A2.

Pierwszy medal autorstwa Krzysztofa Michno i Stanisława Cukra trafił do rąk Anny Lewit, byłej dyrektor hotelu Stamary w podziękowaniu za zapewnienie stałego miejsca odbywania się spektakli Sceny A2.

Stworzenie nagrody było możliwe dzięki wsparciu Wydziału Kultury zakopiańskiego Urzędu Miasta.

W części artystycznej spotkania wystąpił znany artysta krakowskiej Piwnicy pod Baranami Szymon Zychowicz.

rkw/ zdj. Piotr Korczak

19.09.2014 / 00:49

Mieszkanka Krośnicy - Rozalia Szaflarska świętuje setne urodziny (uzupełnienie)

NOWY TARG. Pani Rozalia Szaflarska z Krośnicy ukończyła dziś 100 lat. Z tej okazji wójt gminy Stanisław Gawęda wraz z przewodniczącym Rady Gminy Wiesławem Kwiatkiem w imieniu władz samorządowych Gminy Krościenko nad Dunajcem oraz własnym złożyli szanownej Jubilatce gratulacje i gorące życzenia zdrowia, szczęścia, pomyślności oraz kolejnych jubileuszy.

Na uroczystości w Zakładzie Opieki Leczniczej w Nowym Targu obecni byli również dyrektor ZOL w Nowym Targu Marek Wierzba, przedstawiciele KRUS, kierownik USC w Krościenku Katarzyna Ziemianek, rodzina jubilatki oraz pacjenci ZOL-u.

Wójt podkreślił w swoim przemówieniu, że Pani Rozalia osiągnęła wiek, o którym marzymy wszyscy i którego życzymy sobie wzajemnie w szczególnie uroczystych dla nas chwilach.

Kapela góralska zagrała Solenizantce góralskie 200 lat.

Prezes KRUS w związku z osiągnięciem wieku 100 lat przez Panią Rozalię przyznał jej stałą premie do świadczenia, które dotychczas otrzymywała. Na zdjęciu - z-ca kierownika Placówki Terenowej KRUS w Nowym Sączu Stanisław Hyclak wraz z z-cą kierownika Wydziału Świadczeń PT w Nowym Sączu Bartłomiejem Stawiarskim, odczytują list gratulacyjny od prezesa KRUS i składają życzenia. - Jednocześnie tą drogą pragniemy podziękować władzom gminy Krościenko n/Dunajcem oraz Dyrekcji Szpitala w Nowym Targu za zorganizowanie bardzo miłej sympatycznej i przede wszystkim bardzo sympatycznej uroczystości dla Pani Rozalii, jej rodziny praz przyjaciół z oddziału. Gratulujemy organizatorom, a Pani Rozalii jeszcze raz wszystkiego najlepszego - dodają pracownicy KRUS.

źródło: UG Krościenko n/Dunajcem, KRUS,

18.09.2014 / 21:21

Marcin Musiak: Żeby grać w orkiestrze wystarczy chcieć

NOWY TARG. Miejska Orkiestra Dęta zawiązana została rok temu. Coraz częściej widać ją i słychać podczas uroczystości, koncertów i imprez plenerowych. Obecnie w zespole jest ok. 30 muzyków, w wieku od 17 do blisko 70 lat. - Ostatnio kilku nas opuściło, bo wykazali się dużą niesubordynacją - mówi kapelmistrz Marcin Musiak.

Orkiestra powstała niedawno, ale muzycy już zdążyli w 2013r. zająć drugie miejsce na Powiatowym Przeglądzie Orkiestr Dętych w Szczawnicy. Dało im to kwalifikację do największej imprezy dla Orkiestr Dętych Małopolski, jaką jest "Echo Trombity" w Nowym Sączu, gdzie zdobyli wówczas cenne wyróżnienie.

Natomiast w tym roku, we wspomnianym przeglądzie szczawnickim, zdobyli pierwsze miejsce i z wielkimi nadziejami pojechali na nowosądeckie "Echo Trombity", gdzie udało się zająć drugie miejsce.

Trzyma Pan muzyków twardą ręką?

- Tak. Ale jednocześnie staram się być elastyczny, ponieważ każdy ma sporo różnego rodzaju zajęć i obowiązków, więc trzeba to uszanować. Wystarczy, że ktoś porozmawia i odpowiednio wcześnie poinformuje, że np. będzie nieobecny.

Czym się trzeba wykazać, żeby dostać się do orkiestry?

- Przede wszystkim chęcią. Szkoła Muzyczna w życiorysie to plus, albo to, że ktoś "zepsuł" sobie życie jakimś instrumentem (śmiech). Zostają fanatycy i najważniejsze - ci, co mają w sobie chęć do gry. Przykładem jest Hubert. Nigdy wcześniej na niczym nie grał. Dałem mu do ręki czynele. Nauczył się rytmiczności. Potem dostał sakshorn tenorowy - dwie, trzy lekcje, dużo w domu ćwiczył sam i już wszystko gra. Wystarczy chcieć. Nie trzeba mieć wielkiego talentu. Poza tym, często ludzie nie potrafią wykorzystać swojego dnia. Doba ma 24 godziny. Trzeba pominąć niepotrzebne czynności i już znajdzie się czas na to, co właściwe.

Ale samą chęcią nie zdobywa się II miejsca na "Echo Trombity"...

- Kwestia poprowadzenia. Jak mam materiał, to go kształtuję. Można z niego lepić i jest sukces.

Jakich instrumentów wam brakuje?

- Brakuje nam tuby, saksofonów altowych, klarnetów, fletów, trąbek i przede wszystkim "grubej blachy", czyli wszystkiego, co jest większe od trąbki. Ale są i inne potrzeby. Granie w orkiestrze nie jest łatwe. Nie ma gratyfikacji finansowej za pracę, jaką się wykonuje. Mnóstwo czasu i energii to pochłania. Ci ludzie rezygnują z wielu rzeczy, kosztem orkiestry.

Pozwala Pan poczuć orkiestrantom, że są dobrzy?

- Tak. Bo są dobrzy. Widzę różnicę między poziomem z lutego ub. roku, gdy orkiestra się zawiązała, a dzisiejszym dniem. Jestem w ciężkim szoku. Z próby na próbę ciężko to zauważyć, ale jak słucham nagrań takich utworów jak np. Concerto D'amore, to widzę jak bardzo się rozwinęliśmy. Kiedyś, a teraz - różnica jest ogromna. Nasz stały repertuar to ok. 20 utworów. Cały czas pracujemy nad nowym, nie ma chwili wytchnienia. Grając dużo różnych rzeczy, podnosi się poziom.

Dla orkiestry dętej jest raczej ograniczony repertuar.

- Tak, tak, bo dla nas są marsze, polki, walce? Ja chcę, żeby słuchacze byli zaskoczeni. Także muzykowi potrzebne jest urozmaicenie. Trzeba mu chleba i kawioru. Dlatego mamy i marsze, i muzykę klasyczną oraz rozrywkową w dobrej aranżacji. Szukam wciąż czegoś, co ludziom można dać. Sięgam po istniejące aranżacje, ale mamy w zespole kompozytora - Jurka Nowakowskiego. To puzonista, który nawiasem mówiąc swoją przygodę z puzonem zaczął stosunkowo niedawno, tuż po przejściu na emeryturę. To Jurek zaaranżował na przykład Hymn "Nowy Targ" na orkiestrę dętą. Ostatnio dołączyliśmy do repertuaru jego kompozycję "Marsz pogrzebowy Victoria". Zagramy go już podczas najbliższego koncertu w MOK, 21 września. Jurek skomponował też "Marsz wnucząt". Za każdym razem, gdy rodził się kolejny z jego wnuków, tworzył jeden temat. Tak powstały cztery motywy. Teraz trzeba je jeszcze rozpisać na poszczególne instrumenty.

To ci historia...

- Wszystko co gramy jest jakąś historią. Muzyka musi być obrazem. Pobudzać zmysły. Zapraszamy na koncerty: 21 września do MOK na godzinę 18:00, potem 11 listopada, a do końca września, musimy jeszcze zagrać jeden koncert w altanie w Parku Miejskim.

Musimy?

- Takie są ustalenia z Urzędem Miasta, w ramach realizacji projektu "Muzyczna wizytówka Nowego Targu". Jako Stowarzyszenie Miejska Orkiestra Dęta w Nowym Targu, wzięliśmy udział w otwartym konkursie ofert, na realizację zadań publicznych Gminy Miasta Nowy Targ w zakresie kultury i sztuki w roku 2014. Stowarzyszenie w ramach tego konkursu otrzymało dotację z Urzędu Miasta w wysokości 10 tys. zł. na określonych w umowie warunkach. Między innymi mam na myśli wspomniane granie w altanie.

Udało nam się, choć z trudem, za tę kwotę uszyć marynarki mundurowe dla członków orkiestry. To wszystko. Ale martwią mnie różne inne rzeczy. Moi ludzie poświęcają grze naprawdę wiele czasu. Chciałbym - nie wiem gdzie i do kogo uderzyć, bo grania jest od groma - pozyskać jeszcze fundusze dla mojej orkiestry. Muzycy mają wypożyczone instrumenty, które kiedyś trzeba będzie oddać. Jest mnóstwo innych wydatków, jak zakup literatury muzycznej: partytur i głosów poszczególnych instrumentów, zakup stroików, lirek, past do konserwacji instrumentów, koszt remontu lub ich naprawy, zakup części umundurowania: spodnie, rękawice, czapki... Czego bym chciał? Oprócz oczywistych spraw - by powoli orkiestra ponownie wpisała się w tradycję Nowego Targu. Mieszkańców trzeba nauczyć, że od ponad 100 lat, istnieje tu tradycja orkiestry.

Rozmawiała Sabina Palka

Próby orkiestry odbywają się w każdy poniedziałek w Miejskim Ośrodku Kultury w Nowym Targu.

s/

18.09.2014 / 14:37

39. Konkurs Muzyk Podhalańskich

12 października w Miejskim Ośrodku Kultury w Nowym Targu odbędzie się 39. Konkurs Muzyk Podhalańskich im. Tomasza Skupnia.

Organizatorami konkursu są: Powiat Nowotarski, Powiatowe Centrum Kultury, Stowarzyszenie „Śwarni”, Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Targu, Małopolskie Centrum Kultury ‘Sokół” w Nowym Sączu.

Konkurs ma na celu podtrzymanie bogatych tradycji wspólnego muzykowania społeczności góralskiej z Podhala, Spisza, Orawy, Pienin i Zagórza. Głównym zadaniem Konkursu jest kultywowanie i popularyzacja najcenniejszych wartości muzyki góralskiej. Uczestnicy konkursu będą brani pod uwagę w typowaniu do reprezentowania regionu na Ogólnopolskim Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu nad Wisłą w roku 2015.

Kategorie Konkursu:

1. Muzyki dziecięce /do 15 lat/
2. Muzyki młodzieżowe /15 - 18 lat/
3. Dorośli /powyżej 18 lat/

Warunki uczestnictwa:

1. W konkursie mogą wziąć udział muzyki góralskie działające na terenie Podhala, Spisza, Orawy, Pienin i Zagórza.
2. Laureat z poprzedniego roku nie może wziąć udziału w Konkursie – może wystąpić, ale poza konkursem.
3. Muzycy grają na tradycyjnych instrumentach ludowych. Występują w strojach własnego regionu. Uczestnicy występują w tradycyjnych /do 4 osób/ składach.
4. O kolejności występu muzyk zadecydują organizatorzy w porozumieniu z zespołami.
5. Czas występu muzyk nie może przekroczyć
10 min.
6. Karty zgłoszenia należy przysyłać na adres biura organizacyjnego do 6 października 2014r. (późniejsze zgłoszenia nie będą uwzględniane).
7. Nadesłanie zgłoszenia jest równoznaczne z przyjęciem zasad niniejszego regulaminu.

Ocena i nagrody:

Uczestników Konkursu we wszystkich kategoriach oceniać będzie JURY powołanie przez organizatorów, które przyzna następujące nagrody pieniężne i rzeczowe:

dorośli
I miejsce – 3.000 zł
II miejsce – 2 000 zł
III miejsce – 1 000 zł

młodzież i dzieci:
I miejsce – nagrody rzeczowe
II miejsce – nagrody rzeczowe
III miejsce – nagrody rzeczowe

Jury oceniać będzie kapele biorąc pod uwagę następujące kryteria:
-dobór repertuaru
-wykonanie muzyczne charakterystyczne dla regionu
-skład instrumentalny

Jury zastrzega sobie prawo do innego podziału puli nagród.

Informacje dodatkowe:

1. Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród nastąpi
w dniu konkursu w godzinach wieczornych.
2. Dojazd uczestników na koszt własny.
3. Organizatorzy zapewniają uczestnikom posiłek
4. Dodatkowych informacji udziela Tadeusz Watycha tel. 600 408 492 oraz Marcin Kudasik pod numerem tel. 695 653 642

Zgłoszenia przesyłać do dnia 6 października 2014 na adres biura organizacyjnego:

Powiatowe Centrum Kultury w Nowym Targu
ul. Jana Kazimierza 20
34-400 Nowy Targ
tel./fax. 0 – 18 26 62 785 lub: promocja@nowotarski.pl.

Źródło: materiały prasowe

 
18.09.2014 / 13:24

Marcin Jagła: "Pan Burmistrz jest odporny na krytykę"

LIST. "Smuci mnie bezpardonowy atak na inicjatora i organizatora zajęć czyli Pana Burmistrza. Ale ten jest odporny na krytykę" - pisze Marcin Jagła. Naczelnik Wydziału Infrastruktury Społecznej i Promocji UM odpowiada na wczorajszy list Czytelnika Bezmyślność czy sabotaż.

Oto treść przesłanego nam listu:

Kto nie chce widzieć trenerów osiedlowych

Po lekturze tekstu „Bezmyślność czy sabotaż” zamieszczonego w portalu podhale24.pl można sobie zadać wiele pytań. Jedno z pierwszych, to od czego zacząć prostowanie całkowicie mijających się z rzeczywistością wizji i hipotez wykreowanych przez autora? A kolejne, to jakimi przesłankami kierował się on przy prokurowaniu tego rodzaju treści nie przystających do faktów? Ale może właśnie od faktów zacznijmy.

Program ,,Trener osiedlowy” adresowany jest do dzieci i młodzieży z rodzin zamieszkujących w budynkach wielorodzinnych. Jest to autorski program realizowany w naszym mieście na długo przed rządowym pomysłem pracy animatorów na boiskach „Orlik”, których przecież też u nas dostatek. Zajęcia odbywają się na terenach boisk przy Szkołach Podstawowych Nr 4, Nr 6, Nr 11 oraz na osiedlu Topolowym i nieopodal bloku przy ulicy Szaflarskiej 142. Są prowadzone przez czterech trenerów w terminie od 5 czerwca do 30 września.

Trenerzy podczas zajęć zapewniają właściwe warunki programowe oraz dbają o bezpieczeństwo dzieci. Odbywają się zajęcia ogólnorozwojowe, zabawy oraz gry sportowe. Na wspomnianej ulicy Szaflarskiej, szczególnie bliskiej mojemu sercu, bo stamtąd wyrosłem, zajęcia odbywają się w soboty. Oczywiście jeśli pozwalają na to warunki atmosferyczne, bo trudno zmuszać dzieci do aktywności fizycznej podczas deszczu i zimna. Z jamnikami rzecz jasna na spacer wówczas wyjść trzeba niezależnie od dobrodziejstwa aury. W dzienniku zajęć prowadzonym przez trenera z ul. Szaflarskiej jest zapisanych 35 uczestników, z których każdy przynajmniej raz z zajęć korzystał.

Smuci mnie bezpardonowy atak na inicjatora i organizatora tych zajęć czyli Pana Burmistrza. Ale ten jest odporny na krytykę. Natomiast rzeczą kompletnie niezrozumiałą jest wycieczka w kierunku trenerów, którzy z pasją i zaangażowaniem prowadzą zajęcia. Dość powiedzieć, że przez całe wakacje odbywała się wakacyjna liga trenerów osiedlowych dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjów, a na rzeczonym boisku przy ul. Szaflarskiej został zorganizowany turniej streetballa, w którym grała ponad setka dzieci, w większości wychowanków trenerów osiedlowych. Czytelnik znany Redakcji podczas naszej rozmowy wyraźnie zakłopotany nie potrafił wyjaśnić mi intencji, które nim kierowały, zatem pozostaje za znanym również mnie autorem tekstu zapytać czy to bezmyślność, sabotaż czy bezinteresowna zawiść, a może gorączka wyborcza?

Marcin Jagła – naczelnik Wydziału Infrastruktury Społecznej i Promocji

 
23.09.2014 / 00:10

Upiekło się

Wydział Gier i Dyscypliny podjął decyzję po przerwanym meczu towarzyskim MMKS Podhale Nowy Targ – Ciarko Sanok, z 6 września. Przypomnijmy, iż doszło w nim do bijatyki. Puściły też nerwy Markowi Ziętarze, który rzekomo usłyszał wulgaryzmy pod swoim adresem z ust jednego z sanockich graczy.

WGiD PZHL zapoznał się z wyjaśnieniami stron oraz sędziego głównego Roberta Długiego i postanowił na Bartłomieja Niesłuchowskiego, Macieja Kmiecika, Mike Dantona, Bryana Pittona, a także trenera „Szarotek” Marka Ziętarę nałożyć karę nagany.

WGiD wziął pod uwagę, że była to towarzyska potyczka, a nie ligowa i dlatego kary są łagodne. Zastrzegł sobie, że w przypadku powtórzenia wybryków przez wyżej wymienionych w meczach ligowych, kary będą dotkliwsze z dyskwalifikacją okresową i karą finansową.

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8093[/SPORTOWEPODHALE]

 
22.09.2014 / 21:46

Życiowy sukces braci Brzezińskich!

Filip i Andrzej Brzezińscy, nasi mistrzowie świata juniorów w konkurencji C2, osiągnęli życiowy sukces. Zajęli czwarte miejsce podczas mistrzostw świata w kajakarstwie górskim w Deep Creek. Do brązowego medalu zabrakło 43 setnych sekundy.

W półfinale bracia Brzezińscy wywalczyli piątą lokatę. W wielkim finale uplasowali się oczko wyżej, tracąc 4.78 sek. do zwycięskiej pary Luka Bozic i Saso Taljan (Słowenia). Srebrne medale wywalczyli Francuzi Pierre Picco i Hugo Biso (+1.17). Po brąz sięgnęli wielcy faworyci – Słowaccy kuzyni Ladislav i Peter Skantarowie (+4.35). Swój start na etapie półfinału zakończyła druga nasza para – Michał Wiercioch i Grzegorz Majerczak. Polacy uplasowali się na 19 pozycji.

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8091[/SPORTOWEPODHALE]

 
22.09.2014 / 21:44

Zwycięstwo Stękały

Drugi konkurs FIS Cup w Szczyrku padł łupem Andrzeja Stękały, który został liderem klasyfikacji generalnej cyklu. Stękała prowadził po pierwszej serii. Oddal skok o długości 102,5 metra, który dawał mu punkt przewagi nad Stianem Andre Skinnesem. Norweg skoczył dalej, bo 104,5 m, ale w gorszym stylu. Półtora punktu za Polakiem plasował się Amerykanin Nicholas Fairall (102,5 m).

W finałowej serii najlepsze rezultaty - 96,5 metra w identycznym stylu - uzyskali Stękała i Fairall. Polak dzięki temu utrzymał prowadzenie, natomiast Amerykanin wskoczył na drugie miejsce. Na najniższym stopniu podium stanął Skinnes, który lądował w tym samym miejscu, ale został gorzej oceniony przez sędziów.

W czołowej dziesiątce znalazło się jeszcze pięciu reprezentantów naszego kraju - Łukasz Podżorski (czwarty; 99,5 i 95,5), Adam Ruda (piąty; 104 i 93,5), Stanisław Biela (siódmy; 99 i 95), Jakub Kot (ósmy; 98,5 i 94,5) i Krzysztof Leja (dziewiąty; 101,5 i 91,5).

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8090[/SPORTOWEPODHALE]

22.09.2014 / 21:43

To były piękne dni

Nie da się przejść obojętnie obok tego, co wydarzyło się późnym niedzielnym wieczorem. Rzadko się zdarza, by nasz kraj gościł największą imprezę świata. Rzadko się zdarza, by na niej biało –czerwoni, w grach zespołowych, stawali na najwyższym stopniu podium. Tego dokonali polscy siatkarze!

Słabość infrastruktury sportowej, brak środków, sprawiały, iż poważne turnieje omijały nasz kraj. Dlatego też nigdy nie udało się nam wywalczyć mistrzostwa świata na własnej ziemi. Przez blisko sto lat istnienia takich imprez zorganizowaliśmy ich bardzo mało. O tytuły mistrza globu rywalizowano zaledwie trzykrotnie, z czego dwa razy hokeiści (1931 i 1976) i teraz siatkarski Mundial.

W grach zespołowych tylko dwa razy byliśmy mistrzami świata. W obu przypadkach dokonali tego siatkarze. W katowickim „Spodku” powtórzyli wyczyn chłopców Huberta Wagnera z 1974 roku. To wtedy niżej podpisany zaraził się siatkówką, przepięknym sportem. Pamiętam te zarwane noce, gdy biało -czerwoni walczyli w Meksyku, a dwa lata później sięgali po olimpijskie złoto w Montrealu. Ślęczało się przed czarno- białym telewizorem i ściskało kciuki za wybrańców Wagnera. Pamiętam bardzo dobrze jego złotą drużynę, bo przecież do najważniejszej imprezy przygotowywała się w Nowym Targu, w hali Gorców. Oglądałem te katorżnicze treningi. Teraz, po 40 latach czekania nasi siatkarze ponownie zostali mistrzami świata! Cała czternastka wybrańców Stephana Antigi zdobyła to samo miejsce w historii polskiego sportu, co Hubert Wagner, Stanisław Gościniak, Wiesław Gawłowski, Tomasz Wójtowicz czy Ryszard Bosek – i oczywiście cudowna reszta.

- Nie wiem, czy jestem dobrym, czy złym trenerem, ale wiem, że mam pomysł na prowadzenie drużyny – mówi selekcjoner biało –czerwonych Stephane Antiga, który podobnie jak Wagner dostał kadrę we władanie zaraz po zejściu z boiska. Stephane wpisał się do Księgi Rekordów, bo jest pierwszym trenerem, który w tym samym roku został mistrzem Polski jako zawodnik i mistrzem świata jako trener.

Zbudował nową drużynę. Wielu zarzucało mu, że nie zabrał na mistrzostwa wielkie gwiazdy siatkówki, ale on miał koncepcję i ścisłe się jej trzymał. Francuz zaimponował wszystkim swoim spokojem i poczuciem pewności w tym, co robi. Z daleka wyczuwa się chemię, która jest między nim i siatkarzami, czyli wzajemne zrozumienie, szacunek, posłuch. Antiga sprawia wrażenie, że jest jednym z zawodników, ale w trudnych chwilach jego podopieczni zerkają na niego i szukają pomocy, chcą mieć poczucie, że jest ich wodzem. Trener językiem ciała dawał do zrozumienia, że panuje nad wszystkim. Nie widziałem żadnych nerwowych reakcji, nawet, gdy byliśmy pod ścianą. Panował nad wszystkim. Żadnych nerwowych ruchów, tylko spokój i opanowanie. To się udziela sportowcom, którzy potrzebują mentalnego wsparcia, bo przecież od nich wymaga się zwycięstw. Podziwiam Antigę także za to, że potrafił otoczyć się odpowiednimi ludźmi, że zna swoje słabości, które uzupełnił dobierając odpowiednich współpracowników. Myślę tu głównie o Phillipe Blainie, który był kiedyś trenerem Antigi i który ma ogromne doświadczenie. A doświadczenie to największa słabość rodzimych trenerów. Nie wstydził się podeprzeć starszym rodakiem. Ilu młodych trenerów w piłce nożnej czy hokeju potrafi się przyznać do swoich braków i zaufać doświadczonym współpracownikom? Czy któryś z naszych trenerów odważyłby się sięgnąć po dojrzałych asystentów, mądrzejszych w obszarach, w których oni mają braki?

Mundial to także organizacyjny sukces Polaków. To także sukces wspaniałych kibiców, których mają polscy siatkarze. Gołym okiem widać różnicę w zachowaniu publiczności siatkarskiej w porównaniu do tego co mamy do czynienia na piłkarskich stadionach. Byłem pod wrażeniem zachowania widzów już podczas otwarcia Kraków Arena, podczas meczu z Brazylia, a potem w Memoriale Wagnera z Rosją. Trzeba być w hali, by przeżyć coś niesamowitego, co pozostaje w pamięci na całe życie. To jest także lekcja historii, wychowania obywatelskiego dla młodych. A młodych coraz więcej w siatkarskich halach, bo całe rodziny kibicują siatkarzom. Kibic z Brazylii czy Rosji może siedzieć obok kibica z Polski i nikt nie pali flag, nikt nie bije w mordę.

Naszych kibiców chwalili zagraniczne media. Nawet rosyjskie. Sport Ekspress napisał po meczu z Rosją: „ Nie ma wątpliwości, że ogromny wkład w zwycięstwo Polski mieli kibice. Wielkie brawa dla nich. Bez ironii, bez podtekstów. To oni czynią te mistrzostwa takimi, jakie są. Choć część zaczęła gwizdać podczas rosyjskiego hymnu, cała reszta – czyli zdecydowana większość – biła brawo. Należy się za to szczery szacunek”. Nic dodać, nic ująć.

Nieprawdopodobny maraton (trzy tygodnie, 103 mecze) dobiegł końca. Dla nas z happy endem. Wydaje się, że Mundial już zyskał status najlepszego turnieju w historii. – Polska jest jednym z najlepszych, jak nie najlepszym krajem dla siatkówki – powiedział trzykrotnym mistrz świata Andera Gardini. – Brazylijczyk (szef FIVB –przyp. aut.) zapytany o to, kto będzie gospodarzem następnych mistrzostw, wzruszył tylko ramionami. Podobnie zachował się, gdy zapytano go, czy w Polsce wkrótce będą rozgrywane kolejne turnieje. Usłyszałam nawet, że ktoś zaczął się zastanawiać, że skoro tu jest tak świetnie, to może nie ma sensu szukać na siłę jakiegoś innego kraju. Na szczęście takiego pomysłu nie ma, bo być nie może.

Polscy kibice pobili rekord oglądalności. Ponad 600 tysięcy widzów oglądało Mundial, hala w Krakowie wypełniona była po brzegi, a przecież w grodzie pod Wawelem nie grali biało - czerwoni. Mundial przed czterema laty oglądało ciut ponad 300 tysięcy widzów. Mecz otwarcia był hitem, chyba nie do pobicia. Na meczu siatkówki zgromadziło się blisko 70 tysięcy kibiców. Mecz finałowy w Spodku śledziło 12 tysięcy, a wokół niego w strefie kibica 20 tysięcy! Takich stref było mnóstwo, niemal w każdym mieście.

To były cudowne chwile polskiego sportu, to już nie tylko Mexico City, nie tylko Montreal, ale także Katowice. W pamięci zostanie sukces, ogromny sukces i oszalały z emocji Spodek, Atlas Arena… I my wszyscy. Można tylko żałować, że wiele jest dyscyplin zespołowych w naszym kraju, którym nie było i pewnie nie będzie dane doświadczyć tego, co przeżyli siatkarze i ich fani. Należy żałować, że to tylko siatkarze potrafią kibicom dostarczać tyle radości. Na usta ciśnie się pytanie: Dlaczego w siatkówce się da, a w innych grach zespołowych się nie da?

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8089[/SPORTOWEPODHALE]

 
22.09.2014 / 21:42

Rozgromili Akademię Liby!

W Košicach sezon rozpoczęli żacy młodsi MMKS Podhale, w ramach słowackiej ligi. I to jak rozpoczęli! Od zwycięstwa w dwucyfrowych rozmiarach nad drużyną L.A. 11 Košice, złożoną z uczniów Hokejowej Akademii Igora Liby.

Igora Liby nie trzeba przedstawiać sympatykom hokeja. W 2005 roku wszedł do słowackiej Galerii Sław. Ale nie mogło być inaczej, bo słowacki napastnik zapisał się złotymi zgłoskami w historii hokeja. W latach 80- tych był reprezentantem Czechosłowacji, z która w 1985 roku sięgnął po mistrzostwo świata. Dwa razy był wicemistrzem i tyleż razy brązowym medalistą. Trzykrotny olimpijczyk – Sarajewo (Srebro) oraz Calgary i Albertville (brąz). Dwa razy grał w Pucharze Kanady. Od 1988 roku występował na lodowiska NHL. To czego się nauczył przez wiele lat grania w hokeja, teraz przekazuje młodszym adeptom tej sztuki, założonej przez siebie Akademii Hokejowej. Kształci w nich dzieci od 6 do 15 lat.

- Rozegraliśmy dobre spotkanie – mówi trener nowotarskich żaków młodszych, Paweł Gil. – Od początku narzuciliśmy własny styl gry. Byliśmy też skuteczni. Już po pierwszej tercji prowadziliśmy i z każdą tercją nasza przewaga rosła.

L.A 11 Košice - MMKS Podhale Nowy Targ 3:12 (1:4, 1:5, 1:3)

Bramki dla MMKS: Łojas 4, Długopolski 2, Sokół 2, Janiczek, Malasinski, Michalski, Jarczyk.
MMKS Podhale: Klimowski (30 P. Batkiewicz) - Jurzec, Szlembarski, Michalski, Malasiński, Łojas – M. Batkiewicz, Sz. Batkiewicz, Kasperek, Jarczyk, Leja - Janiczek, Nykaza, Długopolski, Sokół, Rzepka. Trener Paweł Gil.

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8092[/SPORTOWEPODHALE]

22.09.2014 / 12:15

Zakopiański festiwal rowerowy zakończony!

3 dni, 325 zawodników, setki widzów i masa niesamowitych historii – tak w telegraficznym skrócie wyglądał festiwal Joy Ride Open, który wczoraj zakończył się w Zakopanem.

Początek historii miał miejsce 19 września na stoku Harenda w Zakopanem. Sympatyczna temperatura, niebieskie niebo i ponad dwustu zjazdowców trenujących na nowej trasie stoku Harenda. Punktem kulminacyjnym piątkowej jazdy był nocny finał konkurencji Kärcher Dual Slalom. Na dwóch równoległych torach zawodnicy ścigali się o przejście do kolejnego etapu. Tor uważany był przez startujących za stosunkowo prosty, ale po zmroku okazał się zdradliwy. W finałach pojawiło się wiele przetasowań. Pierwszym z nich było zwycięstwo Krissa Kaczmarczyka nad Filipem Rawickim, choć Filip wygrał pierwszy przejazd, to Kriss w pięknym stylu nadrobił stratę. Podobnie było w przypadku małego finału kategorii masters, gdzie Robert Kurek po zaciętej walce pokonał Tomka Małasa. W kategorii open konsekwentnie po zwycięstwo jechał Hubert Posmyk, który wykręcił najlepszy czas eliminacji i w finałach rozgromił rywali. Zdecydowanie jednym z najciekawszych pojedynków był wyścig Grześka Dendysa z Michałem Kusińskim. Finalnie wygrał Grzesiek wyprzedzając rywala tylko o 0.09 sekundy!

Salto Mortale Show
Pierwszą konkurencją rozgrywaną w sobotę był zjazd przebierańców. Jak co roku, nie brakowało chętnych. Niestety w tym roku nie pojawił się Borata – zwycięzca zeszłorocznej edycji, ale był jego godny następca, który zjechał w samych stringach. Pojawił się również Papa Smerf, Doktor Woodie, Scorpion z gry Mortal Kombat, astronauta i para młoda. To właśnie młodzi zakochani otrzymali główną nagrodę i rowerowe błogosławieństwo. Po sympatycznym przebieranym akcencie przyszedł czas na konkurencje Dartmoor FlyBag, czyli skoki na dmuchaną poduszkę. Zawodnicy na rowerach zjazdowych i BMX’ach wykonywali salta w tył lądując na różnych partiach ciała. Po kilku pierwszy nieudanych próbach komentator Maciek Kiwak ironicznie określił tą konkurencje, jako „Salto Mortale Show”, czyli „Pokaz Salta Śmierci”. Na szczęście poduszka okazała się wyrozumiała nawet dla skaczących na główkę, dlatego obyło się bez urazów. Od początku faworytem był Roman Romaniuk z Ukrainy, który wykonywał perfekcyjne kombinacje salt do przodu i do tyłu.

Wypióry – rodzina zawodników

Zaraz po zakończeniu skoków na poduszkę przyszedł czas na koronną konkurencje Joy’a, czyli night downhill. Jak co roku, strategii p.t. „jak wykręcić dobry czas nocą” było tyle co zawodników. Część twierdziła, że lepiej nie zakładać oświetlenia bo tylko rozprasza, paru stosowało oświetlenia led’owe na ramie. Na Harendzie pojawił się również inżynier Tomasz Hrapek z Rybnika, który zamontował na ramie akumulator i dwa reflektory na kierownicy. Takie nietypowe rozwiązanie nie zapewniło Tomaszowi zwycięzca, ale z pewnością Zakopane zapamięta „pędzącą latarnie” na długo.
Podczas finałów mocną reprezentacje stanowił klan Państwa Wypiórów. Standardowo ojciec Rafał Wypiór rozgromił kategorie masters 2. Syn Igor zajął drugie miejsce w kategorii kadet. W kobietach ósmą pozycje zajęła matka Joanna, a piątek miejsce wskoczyła dziewięcio letnia córka - Marta Wypiór! Córka wyprzedziła matkę o pół sekundy – czyżby uczeń przerósł mistrza?

Jak co roku, pojawiło się sporo ciekawych pojedynków o podium. W kategorii Hubby Junior Sebastian Macura wyprzedził Adriana Purzyckiego tylko o pół sekundy! Natomiast w Asach na drugą pozycję zawędrował Konrad Porochniak, który przekroczył magiczną barierę dwóch minut. Pierwsze miejsce zajął Maciek Hojnor, który stawał na najwyższym podium Joy’a tyle razy, że powinny być tam odbite podeszwy jego butów. Sporo zaskoczeń pojawiło się w najliczniejszej kategorii, czyli Hobby Full. Dominik Król, który w eliminacjach zajął 40’stą pozycje, podczas wieczornych finałów wskoczył na trzecią!

Finiszem sobotnich zmagań było niekończące się rozdanie nagród, które trwało ponad godzinę! Prawie sto zestawów nagród od firm Kellys, Fox, Maxxis, Kärcher, GoPro i Dakine zawędrowały do zwycięzców poszczególnych kategorii konkurencji JoyRide Downill, Kärcher Dual Slalom i Dartmoor Flybag. Oprócz zestawu opon Maxxis i ochraniaczy od Fox’a zwycięzcy klasyfikacji generalnej dual slalomu otrzymali myjki rowerowe Kärcher K2.325 T50.

Wodne enduro

W ostatni dzień Joy’a z samego rana endurowców przywitała ściana deszczu. Mimo to, połowa zapisanych zawodników, czyli 32 stawiła się na start i ruszyła na pierwszy OS znajdujący się na polanie Szymaszkowej. Stamtąd ruszyli na dwa single Butorowego Wierchu i finiszowali trasą downhillową Harendy. Choć leśne odcinki specjalne mimo sporego błota okazały się w miarę przyjazne, to trasa Harendy była bezlitosna. Śliskie bandy i jeszcze bardziej śliskie trawersy zmuszały zawodników do przytulenia podłoża. Z finałowej walki niestety zmuszony był wycofać się faworyt konkurencji Mariusz Bryja. Podczas piątkowych treningów na pierwszej skoczni trasy zjazdowej wykonał pół salta w przód, co nie spodobało się jego plecom. Na piątym miejscu Kellys Enduro uplasował się lokalny zawodnik Tomasz Obrochta, który świetnie pokonał os’y na Butorowym i gdyby nie złapał gumy na pierwszym OS’ie miałby sporę szansę na podium. W pięknym stylu wygrał Arkadiusz Perin z Ustronia – wygrał nagrody za edycje w Zakopanem oraz rower Kellys SWAG 50 za klasyfikację generalną!

To jeszcze nie koniec!

Niestety ostatnia konkurencja, czyli „King of the style” ze względu na pogodę musiała zostać przeniesiona do Kluszkowiec! Jeszcze w tym roku ekipa Joy Ride Crew zorganizuje w Joy Ride Bike Parku rowerowy weekend, gdzie zostanie wybrany król stylu. Więcej informacji na ten temat pojawi się na stronie joy-ride.pl

Imprezę wsparli
Sponsorzy: Kellys, Maxxis, Fox, Kärcher, Dartmoor, Dakine, GoPro, Cinematour.pl
Sponsor skrzydeł dla zawodników: Redbull
Partnerzy: Polish 4x Open, Enduro Trails, Dirt it More, Karczma Polany, Cukiernia Samanta, Rowerowepodhale.eu
Patroni medialni: Giga Sport, Extreme Sports Channel, Bikeboard, Tygodnik Podhalański, Stuff, Radio Eska, DH-zone, Szok.it, Podhale24.pl, Infogram, TVP Kraków, Teleexpress

mat. prasowy, zdj. Piotr Korczak

 
22.09.2014 / 10:16

Lider pokazał siłę

Szlagier kolejki rozegrany został w Rabie Wyżnej. Zjechał lider z Ludźmierza, który przed tygodniem doznał pierwszej porażki w Czarnej Górze.

Hit ciekawie zapowiadał się także jako pojedynek dwóch wybornych snajperów – Patricka Filipka i Sławomir Basisty. Pierwszy to stary wyjadacz A-klasowy. Jego rywal to debiutant, ale już niejednego obrońcę potrafił zapędzić w kozi róg. Basisty w tym meczu potwierdził, że ludźmierzanie zrobili wyśmienity transfer. Potrafi się w polu karnym zachować, jak sęp. Piłka go szuka. Nawet prowadzenie Orkana po 45 minutach go nie zdeprymowało. Wziął sprawy w swoje ręce i w odstępie trzech minut wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Orkan w ostatniej kolejce zremisował z rewelacyjnym beniaminkiem z Klikuszowej. Marek Pranica twierdził, iż był to szczęśliwy remis dla Orkana, bo jego zespół dominował. Jordan, który w poprzedniej kolejce stracił dwa punkty w doliczonym czasie gry, prowadząc 2:0, wydawał się być łatwym kąskiem dla drużyny trenera Grzegorza Hajnosa. Tymczasem gospodarze dopiero w końcówce rozstrzygnęli losy spotkania. Od początku na boisku zrobiło się ciasno. Trudno było związać składną akcję, bo była przerywana faulem. Gwizdek często był w użyciu. W drugiej połowie, gdy akcje piłkarzy nabierały kolorytu, spektakl został zepsuty przez ulewny deszcz. Boisko pokryło się wodą. Trudne warunki lepiej znieśli kilkuszowianie, którym nawet gra w dziesiątkę nie przeszkodziła, by trafić w najczulszy punkt rywala.

Pogromca Wiatru wybrał się w podróż do Lipnicy Wielkiej. Wiosną byłby to hit kolejki, ale lipniczanie w tym sezonie spuścili z tonu. Tymczasem Granit prezentuje wysoką dyspozycję. Doświadczeni gracze Eugeniusza Gogoli pokazali w poprzednich potyczkach, że potrafią grać bardzo ekonomicznie i skutecznie. W dodatku pojechali mocno podbudowani psychicznie wygraną z Wiatrem i byli faworytem. Tymczasem niespodzianka. – Skuteczni byliśmy do bólu. Goście nie istnieli – powiedział Franciszek Skoczyk. Wynik 5:0 szokuje. Katem piłkarzy z Granitu okazał się Tomasz Lach, który zdobył cztery gole!

Wierchy podejmowały zraniony Lubań, który rozpoczął rundę nie tak jak sobie zapewne życzyli piłkarze, działacze i kibice. Przecież ich pupile wiosną zachwycali koneserów futbolu i nie zapomnieli kopać piłki. Tym bardziej, iż w tym zespole są piłkarze klasowi, którzy jeszcze nie tak dawno błyszczeli na podhalańskich boiskach, bili się o koronę króla strzelców (Talarczyk). Czekano na przebudzenie Lubania i przebudził się w Rabce. Chyba takiego tąpnięcia nie spodziewali się rabczanie, którzy doznali wysokiej porażki na oczach swoich sympatyków.

- Szybko straciliśmy bramkę, która ustawiła mecz – twierdzi szkoleniowiec Wierchów, Ryszard Darlewski. – Niemniej rozegraliśmy słabe spotkanie. Goście byli bardziej wybiegani, szybsi, lepiej się organizowali. No i byli skuteczni do bólu. Nas po przerwie osłabiły kartki za pyskówki. Zasłużenie przegraliśmy. Mamy kryzys i musimy zabrać się do roboty, bo zaczyna śmierdzieć.

Ciekawe spotkanie obejrzeli kibice w Ochotnicy. Miejscowi świetnie rozpoczęli, od wysokiego „C”. Objęli prowadzenie 2:0, ale potem miejscowi fani przeżyli huśtawkę nastrojów. Gorc poszedł z Bystrym na wymianę ciosów i wzbogacił się tylko o punkcik.

Ściana deszczu w drugiej połowie w Nowym Targu sprawiła, że mecz rozstrzygnął się w pierwszych trzech kwadransach. NKP w tej fazie meczu był zespołem zdecydowanie lepszym, chociaż trzeba przyznać, że Zawrat nie nastawił się na murowanie bramki. Prowadził otwartą grę i dopóki warunki pozwalały było to ciekawe spotkanie. W drugiej części gra toczyła się przeważnie na połowie przyjezdnych.

W Łapszach się cieszą, bo wygrali drugie spotkanie. Byli lepsi od Skalnego, bardziej zdeterminowani. Atakowali non stop, a goście swoje akcje ofensywne kończyli najczęściej na 30 metrze.

Orkan Raba Wyżna – Wiatr Ludźmierz 1:3 (1:0)
Wierchy Rabka - Lubań Tylmanowa 1:5 (0:2)
KS Łapsze Niżne – Skalni Zaskale 3:1 (1:0)
Babia Góra Lipnica Wielka – Granit Czarna Góra 5:0 (3:0)
Lepietnica Klikuszowa – Jordan Jordanów 3:1 (1:0)
NKP Podhale II Nowy Targ – Zawrat Bukowina Tatrzańska 1:0 (1:0)
Gorc Ochotnica – Bystry Nowe Bystre 3:3 (2:1)

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8086[/SPORTOWEPODHALE]

 
22.09.2014 / 10:14

Derby dla Lubania

Derby z podtekstami – tak można powiedzieć. Przecież wielu piłkarzy obecnie grających w NKP grało w Maniowach. Malo tego, do sukcesów Lubań doprowadzał obecny szkoleniowiec piłkarzy z Nowego Targu, Marek Żołądź.

Jak to w derbach, nie ma zmiłuj się. Każdy przystępuje z podwójną motywacją. – Za mało agresywnie zagraliśmy z przodu – komentował prezes NKP, Grzegorz Wrona pierwsza odsłonę. – Za dużo nerwowości z naszej strony. Jakby chłopcy byli za bardzo zmotywowani, za bardzo chcieli. To im przeszkadzało w grze. Gospodarze lepiej się prezentowali.

Pierwsze trzy kwadranse nie rzuciły nikogo na kolana. Słabe widowisko, mało klarownych akcji. Gospodarze wykorzystali gapiostwo obrońców NKP i objęli prowadzenie. Mogli zdobyć także drugiego gola, ale nie wykorzystali karnego (Darowski). Po zmianie stron mieszczanie próbowali odwrócić losy spotkania, atakowali, ale zbyt dużo klarownych sytuacji sobie nie wypracowali. Mieli sporo stałych fragmentów gry, ale wyjątkowo dzisiaj słabo je wykonywali.

- Zagraliśmy słabe spotkanie – przyznali trener NKP, Marek Żołądź. - Gospodarze byli bardziej zdeterminowali, walczyli o każdy skrawek boiska. Mieliśmy duży plac do gry, ale go nie wykorzystaliśmy.

Lubań Maniowy – NKP Podhale Nowy Targ 1:0 (1:0)
Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8084[/SPORTOWEPODHALE]

 
21.09.2014 / 22:04

Nowotarżanie na Międzynarodowym Turnieju w Krynicy

W Krynicy z udziałem Żaków MMKS Podhale rozegrano II Międzynarodowy Turniej im Krzysztofa Kiklicy. Hokeiści Podhala zajęli w nim III miejsce.

Nowotarżanie zmierzyli się z Unią Oświęcim, z którą zremisowali (6:6). Następnie przegrali 0:6 z Sanokiem by w trzecim spotkaniu ograć 4:7 Krynicę. W ostatnim meczu ulegli 0:14 ukraińskiej drużynie Lions Novoyavorivsk, która cały turniej zwyciężyła. Podhalu przypadło III miejsce a indywidualne wyróżnienie trafiło do Sebastiana Brynkusa, który został wybrany najlepszym strzelcem.

Najlepszy strzelec - Brynkus Sebastian (N.Targ)
Podhale Nowy Targ - Unia Oświęcim 6 - 6 (4-3,2-3)
Podhale: Brynkus, Krzysztof Maciaś, T.Kapica (Krzysztof Maciaś), Brynkus, Brynkus (Kos), Brynkus
Podhale Nowy Targ - Ciarko KH Sanok 0 - 6 (0-3,0-3)
KTH KM - Podhale Nowy Targ 4 - 7 (1-5,3-2)  
Podhale: F. Kapica (Brynkus), Brynkus, Brynkus, Figas, Malasiński (Kos), Brynkus, Brynkus 
MMKS Podhale Nowy Targ - Lions Novoyavorivsk 0 - 14 (0-8,0-6)
MMKS Podhale Nowy Targ:
Polak, Figas - Kwak, Brynkus, Malasiński, Remiasz, Kacper Maciaś, Kos, T. Kapica, Olejarz, Plewa, Bizub, Krzysztof Maciaś, F. Kapica, Stanek, Siuty - trener Ł. Gil 

Szymon Pyzowski

21.09.2014 / 21:05

Zabawa w kotka i myszkę

Imponująco rozpoczęły sezon ligowy wicemistrzynie Polski. MMKS w dwumeczu rozbił krakowianki. Zaaplikował im 30 goli!

Przyjezdne spod Wawelu tylko w pierwszej tercji sobotniego meczu walczyły, potem z każdą minutą słabły. Nie mogły odeprzeć składnych i szybkich ataków gospodyń. Kilka akcji w ich wykonaniu naprawdę było przedniej urody. Wypadało tylko bić brawo. Bramki też były – palce lizać! W sobotniej potyczce po szóstym straconym golu między słupki krakowskiej świątyni weszła nowotarżanka Iza Mrugała, ale tylko na chwilę powstrzymała kanonadę krajanek. W góralskim zespole strzelecką potencją popisywały się – Fuła ( zdobywczyni czterech goli), Bryniarska (zmieniła pozycję, z obrończyni stała się napastniczką) i Siuta. Festiwal strzelecki otwarła powracająca po kontuzji Bryniarska w 9 minucie i 55 sekundzie.

W niedzielę już w pierwszych 20 minutach gospodynie pokazały miejsce w szeregu swoim rywalkom. Po 7 minutach prowadziły 4:0 i jedyną zagadką pozostawały rozmiary zwycięstwa. Momentami bawiły się z rywalkami w kotka i myszkę. Ładne akcje mogły tylko wprawić w kompleksy przeciwniczki. Wysokie prowadzenie i nie najwyższych lotów rywal sprawił, że gospodynie miały momenty rozluźnienia i wtedy przyjezdne mogły cieszyć się z bramkowych zdobyczy. Jedną z bramek zdobyły nawet w osłabieniu.

MMKS Podhale Nowy Targ – Multi Killers’75 Kraków 17:4 (3:1, 5:2, 9:1) i 13:5 (6:2, 4:1, 3:2)

Tekst i zdj. Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8080[/SPORTOWEPODHALE]

21.09.2014 / 21:01

Turniej Tenisa Ziemnego Amatorów - Mistrzostwa Rabki-Zdroju 2014 oraz III Memoriał Henryka Przybyła

RABKA-ZDRÓJ. W sobotę na kortach w Parku Zdrojowym rozegrany został ostatni w tym roku Turniej Tenisa Ziemnego Amatorów. Były to kolejne Mistrzostwa Rabki-Zdroju oraz III Memoriał Henryka Przybyła.

Henryk Przybył to człowiek, który kilkanaście lat temu wraz z rodziną przeprowadził się z Wybrzeża do Rabki – Zdroju. Lubiany i szanowany w środowisku miłośników białego sportu, który czynnie uprawiał. W 2011 roku rozgrywając mecz tenisa ziemnego zmarł na kortach.

W turnieju startowali zawodnicy z Warszawy, Nowego Targu, Skawy, Tymbarku Skomielnej, Spytkowic i Rabki-Zdroju.

Wyniki Turnieju
Grupa kobiet:
I miejsce – Joanna Piórkowska - Warszawa
II miejsce- Ania Mendelowska – Rabka- Zdrój
III miejsce- – Dominika Stolarczyk - Skawa

Grupa mężczyzn do lat 50 lat:
I miejsce- Jarosław Dudek - Warszawa
II miejsce- Marek Strzała jr. – Skomielna - Biała
III miejsce- Adam Wójcik – Rabka-Zdrój

Grupa mężczyzn + 50
I miejsce- Tadeusz Michałczak – Nowy Targ
II miejsce- Michał Krasiński – Nowy Targ
III miejsce- Krzysztof Wiśniowski- Tymbark

Deble:
I miejsce – Jarosław Dudek/ Joanna Piórkowska - Warszawa
II miejsce – Michał Krasiński/Tadeusz Michałczak – Nowy Targ
III miejsce Marek Strzał sr./ Marek Strzała jr. – Skomielna – Biała
W finale grupy dzieci i młodzieży zwyciężył Krzysztof Wójcik z Rabki –Zdroju pokonując Jakuba Chmurę (Spytkowice) w trzech setach 4:6, 6:3, (10;6).

Sponsor Publiczny – Burmistrz Rabki-Zdroju,
Organizator - Ognisko TKKF „Carlina” w Rabce – Zdroju, Rabczańska Spółdzielnia Socjalna „Dziewięćsił”. Puchary dla deblistów wręczała burmistrz Rabki – Zdroju Ewa Przybyło, a pamiątkowe breloczki III Memoriału Henryka Przybyła żona śp. Henryka - Halina.

Zawody stały na bardzo wysokim sportowym poziomie i cieszyły się dużym zainteresowaniu kibiców. Na szczególe słowa uznania zasługuje Ania Mendelowska, która mimo kontuzji oraz bólu stopy dzielnie walczyła w finale z Joanną Piórkowską i była bliska sprawienia niespodzianki, ponieważ drugi set po wyrównanej grze zakończył się tie-breakiem 7:5 dla warszawianki.

Wielkie emocje do ostatniej piłki towarzyszyły finałowi debla. Przy stanie setów 1:1 o wygranej decydował super tie-break. Szala zwycięstwa przechodziła raz na stronę pary nowotarskiej raz warszawskiej w końcu 11:9 zwyciężyli warszawianie.

Za organizatorów: Edward Konieczny, Marek Szarawarski

21.09.2014 / 20:59

Rządzili i dzielili

Juniorzy MMKS-u zgarnęli komplet punktów w kolejnym ligowym meczu Centralnej Ligi Juniorów.

Nie postawili złudzeń, kto w tej konfrontacji jest lepszym. Rządzili i dzieli na tafli. W porównaniu z Sanokiem trzeba odnotować poprawę w dyscyplinie taktycznej. Górale bezsensownie nie faulowali, unikali ławki kar, a tym samym nie osłabiali zespołu. Można było więc zachować rytm gry. W sobotnim meczu najbardziej znaczący podpis pod wyrokiem skazującym janowian złożył Przemysław Michalski, którzy cztery razy ulokował czarny kauczukowy przedmiot w bramce rywala.

- W pierwszym meczu zagraliśmy zdecydowanie lepiej, zespołowo - ocenia trener MMKS, Robert Szopiński. - Akcje się zazębiały, zawodnicy się szukali. Kilkoma podaniami rozklepywali przeciwnika. W rewanżu za dużo było indywidualnych popisów. Chyba każdy chciał się wpisać na listę strzelców, stąd też mecz nie był ładny.

MMKS Podhale Nowy Targ – Naprzód Janów 8:0 (4:0, 3:0, 1:0) i 6:2 (2:1, 2:1, 2:1)

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8083[/SPORTOWEPODHALE]

21.09.2014 / 17:27

Nowotarżanin czwarty na zawodach makiet szybowców w Spiskiej Nowej Wsi (zdjęcia)

W sobotę na lotnisku Aeroklubu Spiska Nova Ves zostały rozegrane ostatnie zawody z cyklu RCXXL. Wzięło w nich udział 13 zawodników w tym dwóch Polaków. Jakub Świst reprezentujący Aeroklub Nowy Targ oraz Krzysztof Witek - Nowy Sącz

Jak co roku atmosfera za zawodach była bardzo miła choć koło godz. 11 zaczął padać deszcz. Lecz po ok 40 minutach wyszło słońce i do wieczora była piękna pogoda. Piloci rywalizowali w dwóch kategoriach: lot na termikę holowanie na 300 m i wylatanie 10 minut.

Kolejnym zadaniem dla pilotów były loty na tak zwane "bazy". Po wyholowaniu na 200 m pilot miał jak największą ilość razy przelecieć miedzy dwiema bazami rozstawionymi 200 m od siebie.

W pierwszym locie na bazy reprezentantowi Aeroklubu Nowy Targ nie wyszło lądowanie. Spowodowało to, że zajął 4. miejsce. Lecz na poprawę humoru była satysfakcja wygrania z Mistrzem Śwista w kat. F3 F sprzed tygodnia, który zajął 5 miejsce.

mat. prasowy

21.09.2014 / 17:03

Wilgotność przeszkadzała

- Zawodnicy uskarżali się, że wilgotność w hali dawała im się we znaki – mówi prezes Gorców, Józef Guzik. Jego chłopcy pewnie ograli Duklę i rozpoczęli drugoligowy sezon w tenisie stołowym imponująco, od dwóch wygranych. Niespodzianką były dwie porażki w grach pojedynczych Piotrka Chudoby.

Zawodnicy uskarżali się, że wilgotność dawała im się we znaki. Piotrek też narzekał, ale przyznał też, że musi rozegrać więcej pojedynków o punkty, by odzyskać pewność. Dłuższa przerwa odbiła się na jego dyspozycji. Wyraźnie brak mu ogrania. Adriana Bukowskiego zmienił Antoni Pietrzak i okazuje się, że brakuje mu spokoju, grał za nerwowo, za mocno. Dużo pracy go czeka, by powrócił do właściwego grania, rotacyjnej gry. Nie zawiódł Tomek Klocek, zagrał na swoim dobrym poziomie. Dwa pojedynki singlowe wygrał Marcin Wąsik. Zadowolony jestem z wygranej drużyny.

Gorce Nowy Targ – UKS TKKF MOSiR Dukla 7:3

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8077[/SPORTOWEPODHALE]

 
21.09.2014 / 17:01

Lepszy występ Pałasz

Nasza jedyna reprezentantka w Letniej Grand Prix w skokach narciarskich, Magdalena Pałasz, skakała zdecydowanie lepiej niż we wczorajszym debiucie. Polka w pierwszej próbie uzyskała 77 m, w finałowej serii poprawiła ten rezultat o 2,5 m. Zawody z notą 136 pkt. zakończyła na 23. miejscu.

W Ałmatach, podobnie jak wczoraj, triumfowała Japonka Sary Takanashi. Kolejny raz nie dała żadnych szans rywalkom. W pierwszej serii uzyskała 99 m, a w finałowym skoku osiągnęła metr więcej. W obu seriach skakała z obniżonego rozbiegu. Konkurs wygrała z przewagą 25.1 pkt.

Był ostatni konkurs w tegorocznym cyklu Letniej Grand Prix Pań. Pierwsze miejsce z przewagą 75 pkt. zajęła Sara Takanashi. Za nią znalazła się Niemka Katharina Althaus, a na najniższym stopniu podium stanęła Rosjanka Irina Awwakumowa.

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8079[/SPORTOWEPODHALE]

21.09.2014 / 17:00

Dwa oblicza Szarotki

Szarotka mocno się osłabiła w porównaniu z poprzednim sezonem, dlatego wygraną ze Zbąszyniem w sobotę należy uznać za niespodziankę.

Podopieczne Lesława Ossowskiego zagrały świetnie taktycznie. Zdawały sobie sprawę, że w otwartej walce nie mają zbyt dużo szans, dlatego nastawiały się na obronę i kontry. To zdało egzamin, ale też dzięki temu, że świetnie broniła Klaudia Jachymiak.

- Cieszymy się z wygranej, bo wiadomo z jakimi kłopotami personalnymi się borykamy – mówi trener Lesław Ossowski. – Zbąszyń to mocna drużyn, choć muszę przyznać, że mecz nie był rewelacyjny w naszym wykonaniu. Dziewczyny zagrały dobrze taktycznie, ale nie ustrzegły się też błędów, których – na szczęście – nie wykorzystały rywalki. Rewelacyjnie zabroniła Klaudia Jachymiak. Nie mogliśmy sobie pozwolić na otwartą grę. Postawiliśmy na szczelną obronę i kontry. To przyniosło pożądany efekt. Nie stworzyliśmy zbyt dużo sytuacji, te co mieliśmy, to wykorzystaliśmy. W pozostałych akcjach ofensywnych byliśmy niedokładni. To trochę martwi, ale za to dobrze zagraliśmy w obronie. Dziewczyny zagrały zdyscyplinowanie i zostawiły serducho na boisku.

Nazajutrz góralkom nie starczyło już sił, by zneutralizować przeciwnika. - Byliśmy jedynie tłem dla przeciwniczek – twierdzi Lesław Ossowski.

Worwa Szarotka Nowy Targ – MOS Zbąszyń 2:1 (1:0, 1:0, 0:1) i 2:7 (0:3, 2:3,0:1)

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8078[/SPORTOWEPODHALE]

 
21.09.2014 / 16:59

Wolny liderem LPK

Jakub Wolny podobnie jak wczoraj okazał się najlepszy w konkursie Letniego Pucharu Kontynentalnego w Stams. Tym zwycięstwem objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej cyklu.

Polak słabo rozpoczął, bo po pierwszej serii zajmował siódmą lokatę. Oddal skok o długości 112 metrów. W serii finałowej już nie dał szans konkurencji. Poszybował cztery metry dalej i wygrał zawody. Zaledwie o punkt gorszy był od niego Słoweniec Anze Lanisek. Podium uzupełnił, lider po pierwszej serii, Niemiec Pius Paschke. Dwukrotny medalista igrzysk olimpijskich w Soczi Słoweniec Peter Prevc znalazł się tuż za podium.

Pozostali Polacy daleko. Skoki na 109 i 106,5 m dały Aleksandrowi Zniszczołowi 15 miejsce, cztery pozycje niżej sklasyfikowany został Bartłomiej Kłusek (107,5 i 106 m), na 29 pozycji znalazł się Grzegorz Miętus (104,5 i 100,5 m), a tuż za nim Krzysztof Biegun ( 104,5 i 92). Do finałowej serii nie zakwalifikował się Stefan Hula, który zakończył rywalizację na 38 miejscu.

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8081[/SPORTOWEPODHALE]

21.09.2014 / 09:51

Nie do ugryzienia

- Czeka nas trudna przeprawa. Przeciwnik ma aspiracje do wygrania ligi. To młode chłopaki, którzy dużo ćwiczą. My gramy dla zabawy – powiedział Piotr Obrochta, grający trener UKS Orkan SP 5 Nowy Targ.

W grach singlowych krakowianie nie pozostawili złudzeń, kto będzie w tym meczu rządził i dzielił. Gładko wygrali cztery pojedynki na sucho. Nadzieja na lepszy rezultat wlała w serca sympatyków Orkana wygrana debla na pierwszym stole. Do tego w dość łatwo. Niestety w kolejnych grach singlowych goście byli już nie do ugryzienia.

- Trudno coś powiedzieć po takim wyniku – mówi Piotr Obrochta. – Przed meczem zawsze jest jakiś promyk nadziei, wiara w zwycięstwo. Próbuje się wygrać, pomimo iż teoretycznie wszystko jest przeciwko nam. Zakładałem, że przynajmniej trzy pojedynki rozstrzygniemy na swoją korzyść. Tymczasem już po pierwszej serii gier pojedynczych było 0:4 i było wiadomo, że będzie trudno zdobyć chociaż jeden punkcik. Tomek Nędza Kubiniec i Paweł Obrochta wygrali debla, wyjątkowo wysoko, co tylko potwierdziło, iż przeciwnik jest do ugryzienia. Jednak w pojedynczych grach był bardzo mocny. Trenuje dwa razy dziennie, w ubiegłym sezonie zajął trzecie miejsce, a w tym walczy o wejście do pierwszej ligi.

UKS Orkan SP 5 Nowy Targ – Bronowianka Kraków 1:9

Tekst i zdj. Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8074[/SPORTOWEPODHALE]

 
21.09.2014 / 09:49

Triumf Zapotocznego

Andrzej Zapotoczny z notą 240 punktów wygrał pierwszy konkurs FIS Cup w Szczyrku. Polak w pierwszej serii wylądował na 96,5 m, a w drugiej poszybował o dwa i pół metra dalej.

Drugi w konkursie był Adam Ruda, który w pierwszej serii oddał skok na odległość 96,5 m, co dawało mu trzecią lokatę. W drugiej serii poprawił się o dwa i pół metra i wskoczył na drugi stopień podium. Zaledwie o jeden punkt był gorszy od Zapotocznego. Na najniższym stopniu na podium stanął Ernest Prislic ze Słowenii, który oddał skoki na odległość 96 i 97 m. Tuż za podium znalazł się Andrzej Stękała, za skoki o długości 95,5 i 97 m otrzymał notę 233 pkt.

W pierwszej „dziesiątce” znalazło się jeszcze trzech biało –czerwonych. Na pozycji szóstej sklasyfikowany został Przemysław Kantyka (93,5 i 95,5), pozycję niżej Jakub Kot ( 92,5 i 96), a dziesiąty był Jakub Podżorski (93 i 96,5).

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8075[/SPORTOWEPODHALE]

 
21.09.2014 / 09:46

Mateusz Polaczyk siódmy

Mateusz Polaczyk nie zdobył medalu w K1 podczas mistrzostw świata w kajakarstwie górskim w Deep Creek. Powodem były błędy jakie popełnił podczas pokonywania bramek. Złapał sześć sekund karnych i sklasyfikowany został na siódmej pozycji.

Wychowanek Pienin Szczawnica rozpoczął przejazd bardzo energicznie. Chyba za energicznie, bo już na piątej podjazdowej bramce złapał dwie sekundy karne. Dotknął ją głową. W dalszej części płynął dobrze, a koszmar zaczął w dolnym odcinku trasy. Najpierw nasz brązowy medalista sprzed roku dotknął 18 bramki, a chwilę później ponownie zahaczył 22 bramkę podjazdową i ostatecznie do niezłego czasu 102.82 doliczono mu sześć karnych sekund.
Finał był popisem Francuzów, który nikogo nie wpuścili na podium. Mistrzem świata został Boris Neveu, który wyprzedził byłego mistrza świata Sebastiena Combota i Mathieu Biazizzo. Combot złapał na trasie dwie karne sekundy i to one zaważyły o tym, że to Neveu stanął na najwyższym stopniu podium. Różnica pomiędzy tymi zawodnikami wyniosła po doliczeniu karnych sekund 0.73 sekundy! Poza podium znalazł się m zwycięzca tegorocznej klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, Niemiec Sebastian Schubert. Zaliczył 50 sekund kary za ominięcie bramki podjazdowej.

Stefan Leśniowski
[SPORTOWEPODHALE]index.php?s=tekst&id=8076[/SPORTOWEPODHALE]

Wiadmości z kraju